• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Lecznica Dusz [30.09.1972] Tear me apart | Primrose, Olivia

[30.09.1972] Tear me apart | Primrose, Olivia
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#1
15.02.2026, 14:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.02.2026, 14:05 przez Olivia Quirke.)  
30 września 1972
Lecznica Dusz, południe

Olivia siedziała w poczekalni, zaciskając dłonie na materiale spodni. Były znoszone, lecz nie brudne. Większość jej ubrań spłonęła podczas Spalonej Nocy, a chociaż otrzymała pomoc od ludzi, z którymi była blisko: nie chciała nadużywać ich dobrej woli. Nie chodziła w szatach czy sukienkach, a ubrania, które miała obecnie na sobie, były typowo mugolskie. Aktualnie posiadała w swojej szafie zaledwie dwie pary spodni, kilka par gaci, jeden stanik i trzy swetry. Koszulka, którą miała na sobie, była ewidentnie nie na jej rozmiar - bez dekoltu, bez dopasowanej talii, za duża, bura. Takich T-shirtów miała kilka sztuk. Pewnie minie dłuższa chwila, gdy zdecyduje się kupić coś lepszego. Mimo wszystko była czysta, a włosy miała uczesane i pachnące. Rude pukle były związane w wysoki koński ogon. Torebka, którą położyła obok krzesła na podłodze, była przetarta w wielu miejscach. Na pierwszy rzut oka nie wyglądała na osobę zamożną (a to ci nowina), ale prawda była taka, że niewiele różniła się od ludzi, którzy kręcili się obecnie po Lecznicy. Ba, wyglądała nawet od nich nieco lepiej, bo nie płakała, nie trzęsła się i nie wodziła rozbieganym wzrokiem po pomieszczeniu. Grzecznie czekała na swoją kolej, chociaż gdy dowiedziała się, że będzie ją przyjmować ktoś z nazwiskiem Lestrange, mimowolnie zadrżała.

Może to wcale nie był dobry pomysł? To był potężny ród czystokrwisty i samo uświadomienie sobie tego faktu sprawiało, że czuła się niekomfortowo. Sama była czystej krwi, ale pamiętała spotkanie z Louvainem w Hogwarcie. Z drugiej strony wiedziała, że Victoria Lestrange była przyjaciółką Brenny, więc... Może ta cała Primrose nie będzie taka zła? Może będzie bardziej Victorią niż Louvainem? W końcu gdyby nie była przynajmniej stonowana w swoim zachowaniu, to nie pracowałaby tutaj, prawda?

Olivia westchnęła, odgarniając rude kosmyki grzywki z czoła. Musiała się tym zająć, musiał jej ktoś pomóc. Nie mogła wiecznie oglądać się przez ramię, musiała zmierzyć z tą traumą.

@Primrose Lestrange

!Strach przed imieniem
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#2
15.02.2026, 14:05  ✶  
Chociaż nie doznajesz żadnych omamów słuchowych, nie jesteś w stanie wydusić z siebie Jego imienia. Kogo? Sam-wiesz-kogo... T-tego, którego imienia nie wolno wymawiać... Tego, który zasiał w ludziach strach. Przerażenie narasta w tobie z każdą chwilą, aż nagle wbrew swojej woli wypluwasz z siebie słowa: Kiedy znów przyjdzie dzień sądu, klęknijcie przede mną, albowiem jestem początkiem lepszej drogi..
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#3
30.03.2026, 11:29  ✶  
Primrose Lestrange zdecydowanie nie była taka zła, na jaką mogłoby malować ją nazwisko noszone przez w większości śmierciożerczą rodzinę. Była jednak taka zła, na jaką mogło malować ją małe doświadczenie w zawodzie uzdrowiciela. Nie, nie była uzdrowicielką beznadziejną. Zresztą, naprawdę niewielu uzdrowicieli zdołałoby tak szybko i dobrze opanować sztukę hipnozy (chociaż Lestrange zarzekałaby się pewnie, że to zasługa jej wybitnego nauczyciela), więc już samym tym talentem (jakże dla Olivii teraz cennym!) wybijała się ponad innych. Niestety... była przy tym straszną histeryczką. No bo co... jeśli leczenie pójdzie nie po jej myśli? Co wtedy...? Czy na pewno powinna pracować sama? Niby ukończyła magisterium, odbyła pełny staż, dodatkowe kursy, miała za sobą szereg udanych terapii, ale...? Żadnego mistrza? Nikt nie trzymał jej za rękę?

Kobieta głęboko odetchnęła. Przedostatni pacjent opuścił pomieszczenie, a ona pożegnała się z nim uprzejmie, założyła eleganckie okularki i sięgnęła po kartę ostatniej dzisiejszej pacjentki, jaką miała przyjąć na dyżurze. Olivia Quirke – ładne imię, ale jakże smutna historia. Jeszcze miesiąc temu zdarzenia tego typu głęboko ją poruszały, dzisiaj wydawało jej się jednak, że nabrała... znieczulicy? Jak inaczej nazwać stan, w którym myślami zamiast empatyzować z młodą czarodziejką z traumą po zamachu, porównywała ten przypadek do dziesiątek innych i klasyfikowała go jako łatwą diagnozę? Na tyle łatwą, że nie będzie musiała stukać młoteczkiem nasilającym omamy, a to bardzo dobrze, bo poranny pacjent w szale cisnął rano zaklęciem ognistym w półkę za jej plecami i przypalił grzbiet jednej z książek. Lestrange niekoniecznie się tym przejęła, bo nie trafił jej w twarz i panika zdążyła przejść jej całkowicie mniej-więcej w porze lunchu.

– Zapraszam. Panno Quirke? – Krzyknęła zza drzwi uchylonych różdżką, układając stosik pergaminów w przygotowanym do tego pojemniku.

Primrose była wysoką, ale bardzo filigranową kobietą ubraną w charakterystyczne dla uzdrowicieli szaty. Długie, piękne włosy upięła w elegancki kok spięty złotą spinką. Okulary na czubku jej nosa posiadały łańcuszek z delikatną ozdobą – jakby siedziało na niej stado miniaturowych, metalowych motylków.

– Proszę usiąść – powiedziała, usilnie ignorując fakt, że kojarzyła ją ze szkoły – miałam już wgląd w kartę pacjenta, ale potrzebuję usłyszeć z panny ust co dokładnie jej dolega.

@Olivia Quirke


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#4
23.04.2026, 12:24  ✶  
Znieczulica była czymś całkowicie naturalnym dla osób, pracujących w służbie zdrowia. Czy to uzdrowiciele, czy też pracownicy Lecznicy Dusz: wszyscy oni stykali się na przestrzeni lat praktyki z osobami poszkodowanymi przez los. Pech chciał, że w tym miesiącu mieli oni taki natłok negatywnych emocji, że Quirke dziwiła się wszystkim po kolei, że jeszcze nie oszaleli. Ona w swoim mniemaniu już dawno oszalała, w chwili gdy zobaczyła Tristana, przygniecionego zwalistymi kawałkami murów. Gdy zobaczyła, że najpierw się nie rusza, a potem zaczęła wyobrażać sobie najgorsze. Potem doszły do tego trupy, całe ścieżki trupów, niewyobrażalny ból straty i panika. Nie tylko jej, ale i osób postronnych - nie tylko najbliższych, ale i obcych, którzy także nie byli dla niej obojętni.

Gdy rozmyślała o tym, co się stało podczas Spalonej Nocy, strach na powrót zaczął ogarniać jej umysł. Powoli, acz konsekwentnie, zmieniał się w przerażenie, a gdy Primrose wyszła z pokoju, mimowolnie wypluła z siebie słowa, o których nawet nie myślała.
- Kiedy znów przyjdzie dzień sądu, klęknijcie przede mną, albowiem jestem początkiem lepszej drogi.

Olivia uniosła dłoń do ust, zatykając je w formie niekłamanego przerażenia. Wszystko to pękło jak bańka mydlana, to przerażenie i strach, które na krótką chwilę opanowały jej umysł. Wstała, na nieco drżących nogach podeszła do drzwi i zniknęła za nimi. Zamknęła je cicho, by spojrzeć na Primrose. Kojarzyła ją, była niepewna jej nazwiska, lecz... Nie można było oceniać nikogo po nazwisku oraz statusie krwi, prawda? Nikt normalny tego nie robił.
- Dzień dobry - powiedziała cicho, również ignorując fakt, że się kojarzyły. Głównie dlatego, że nigdy nie były ze sobą blisko i badź co bądź Lestrange była dla niej obcą osobą. Usiadła na krześle naprzeciwko biurka. - Polecono mi się skontaktować z kimś, kto... Będzie mógł zajrzeć mi do głowy i wyjaśnić te dziwne słowa, które co jakiś czas wypowiadam.
Zaczęła, biorąc uprzednio głęboki, duży oddech na odwagę.
- Odkąd Londyn zaczął płonąć, ogarnia mnie strach. W losowych momentach. Czasem mam omamy, czasem mówię rzeczy, jakby... "jego" myśli. Nie... Nie chcę go w swojej głowie - ostatnie słowa powiedziała z pełną mocą, zaciskając dłonie na kolanach.

@Primrose Lestrange
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#5
06.05.2026, 09:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.05.2026, 09:14 przez Primrose Lestrange.)  
To nie był pierwszy taki przypadek, z jakim Primrose miała do czynienia. Właściwie, to rozwiązała już dziesiątki takich spraw i miała coraz mocniejsze wrażenie, że jej dyplom uzdrowiciela i dodatkowe kwalifikacje nabyte we Francji mogłyby okazać się żyłą złota, gdyby tylko nie fakt, że w Lecznicy Dusz oferowano pacjentom stałą pensję. Na szczęście dla Anglików – panna Lestrange nie chciałaby bogacić się na nieszczęściu innych, a ostatni miesiąc w Dolinie Godryka zdołał wykrzesać w niej coś, co nigdy nie udało się klinice, w której zdobyła magisterium – zaczęły kwitnąć w niej zalążki powołania.

Uzdrowicielka zdecydowanie przerażająca nie była. Miała już kilka przypadków osób speszonych jej niezbyt dobrze kojarzącym się teraz nazwiskiem (ciężko o to było, kiedy czystokrwiści popaprańcy spalili połowę Anglii), ale takie rzeczy znikały, kiedy widzieli filigranową personę ubraną w kitel i witającą ich z uśmiechem, jakim witali się ze sobą ludzie pracy. Nawet mimo rewelacji, jaką Quirke podzieliła się z nią wchodząc. Lestrange próbowała stylizować się na kujonkę, chociaż nigdy kujonką nie była.

– Dzień dobry – odpowiedziała uprzejmie. – To dobry kierunek, mieliśmy już styczność z wieloma takimi przypadkami.

Nie miała jednak dla Quirke wystarczająco dobrych wieści, aby usunąć ten problem całkowicie.

– Prawda jest taka, że nikomu nie udało się w pełni rozwikłać powodu, dlaczego niektórzy źle reagują na ogień lub powtarzają w kółko te same frazy. Okazuje się jednak, że usuwanie wspomnień ze Spalonej Nocy to bardzo dobra i szybka pomoc doraźna. Aby to uczynić, muszę wprowadzić pacjenta w stan hipnozy, dlatego potrzebne są do tego podpisy na odpowiednich zgodach. – Miała je przed sobą i mogła je od razu przekazać. W dwóch kopiach – jedna domyślnie dla pacjenta, druga zaś do archiwum lecznicy. – Zawsze sugeruję jednak, aby pacjent spisał ważne informacje na pergaminie. – Który również był udostępniony – nie przy biurku, lecz na stoliku przy kozetce. Tak, aby nikt nie czuł się osaczony jej spojrzeniem. – To może być notatka dla siebie, może to również być list do kogoś. Mogę udostępnić sprawną sowę pocztową. Dostarczy ją do adresata, który stanie się powiernikiem jakiejś informacji. Jeśli coś nie może zostać utracone bez nieprzyjemnych konsekwencji, należy skorzystać z takiego wsparcia. Jeżeli pojawi się inna terapia, te wspomnienia będą mogły zostać odzyskane.


Odkryj wiadomość pozafabularną
Moja postać nie wyszła z pokoju, więc założyłam, że Olivia powiedziała to wchodząc. Mam nadzieję, że tak jest okej.


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#6
02.06.2026, 10:36  ✶  
Słowa uzdrowicielki spłynęły na Olivię jak kubeł lodowatej wody, natychmiast gasząc resztki paniki i zastępując je chłodnym, racjonalnym lękiem. Usuwanie wspomnień? Hipnoza? Quirke zesztywniała na krześle, a jej dłonie zacisnęły się na materiale spódnicy jeszcze mocniej, aż pobielały jej kłykcie. Spojrzała na podsunięte przez Primrose pergaminy z umowami, a potem na stolik przy kozetce, gdzie czekały czyste arkusze i pióro. Wizja wymazania tego, co wydarzyło się podczas Spalonej Nocy, brzmiała kusząco – jak obietnica powrotu do normalności, do snu bez koszmarów i do umysłu, który należałby wyłącznie do niej. Ale cena… cena wydawała się przerażająco wysoka.
– Usuwanie wspomnień? – powtórzyła cicho, a jej głos lekko drżał, choć starała się brzmieć opanowanie. Spojrzała prosto w oczy Lestrange, szukając w nich potwierdzenia, że dobrze zrozumiała. – Rozumiem pomoc doraźną, ale… jeśli zapomnę o tamtej nocy, zapomnę też o tym, jak wyciągałam Tristana spod gruzów? Zapomnę o tym, że omal nie zginął?

To była najtrudniejsza część. Myśl o tym, że z jej głowy zniknie potworny strach, była piękna, ale wymazanie tak kluczowego momentu oznaczało lukę w jej własnej historii. Jak miała wytłumaczyć samej sobie – i Tristanowi – nagłą zmianę w swoim zachowaniu? Jak miała żyć ze świadomością, że w jej pamięci ziała czarna dziura, podczas gdy jej chłopak wciąż nosił w sobie tamte rany? Wskazówka uzdrowicielki o spisaniu listu uderzyła w nią z całą mocą. List do kogoś. Powiernik informacji.

Niewiele myśląc, Olivia wstała. Jej nogi wciąż były jak z waty, ale podeszła do stolika obok kozetki. Usiadła na brzegu materaca, ujęła w drżące palce pióro i przysunęła do siebie pergamin. Przez dłuższą chwilę patrzyła na czystą powierzchnię, a w jej głowie kłębiły się setki myśli. Ostatecznie zaczęła pisać szybko, niedbale, przelewając na papier słowa przeznaczone tylko dla jednej osoby.

Tristan,
Jeśli to czytasz, to znaczy, że pozwoliłam uzdrowicielom zamknąć te drzwi w mojej głowie. Przepraszam. Nie dawałam już rady z tymi głosami, z tym strachem, który paraliżował mnie za każdym razem, gdy na ciebie patrzyłam. Pamiętaj za nas oboje o tym, co się stało. Pamiętaj, jak bardzo się bałam, że cię stracę, i jak bardzo się cieszę, że żyjesz. Kocham cię. Nie pozwól mi zapomnieć, kim dla mnie jesteś, nawet jeśli zapomnę, dlaczego tak bardzo boję się jego imienia.
Olivia


Odłożyła pióro, pozwalając, by atrament wysechł. Złożyła pergamin na pół i odwróciła się z powrotem w stronę Primrose, czując, jak spływa na nią dziwny, rezygnacyjny spokój. Po chwili spisała jeszcze kilka ważnych dla siebie informacji podstawowych, głównie związanych z Tristanem, żeby nie zapomnieć. I rodzicami. I Brenną. Wróciła do biurka i spojrzała na dokumenty. Jej palce zawisły nad piórem, którym miała złożyć podpis.

– Ta hipnoza… – zaczęła, wahając się przez ułamek sekundy. – Czy to boli? I czy ma pani pewność, że to coś, co siedzi w mojej głowie i każe mi mówić te rzeczy… czy ono na pewno zniknie razem ze wspomnieniami? Czy po prostu zapomnę, że tam jest, a ono nadal będzie mną sterować?
Olivia nie była przekonana co do tego wszystkiego. Czuła się, jakby Lestrange miała zamiar wyrwać jej jakąś jej prywatną, ważną część.
- Co dokładnie będę pamiętać z tamtej nocy? Cokolwiek, czy nic? I czy jak się dowiem co się działo, to ten głos wróci?

@Primrose Lestrange
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#7
07.06.2026, 00:34  ✶  
Panna Lestrange nie zamierzała przeszkadzać jej w zadumie, w jaką wpadła dzierżąc wskazane pióro i pergamin. Zamiast wścibsko wgapiać się w nią lub co gorsza pochylać nad prywatnym zapiskiem, zajęła się sprawami takimi jak umieszczanie dokumentów w kolorowych koszulkach. Musiała robić coś, co zajmie jej myśli i dłonie, a jednocześnie coś, co nie sprawi wrażenia, jakby miała nie być dla pacjentki dostępna.

No… a przynajmniej tak nauczyli ją to robić na praktykach.

– Tak, zapomni panna – potwierdziła to dla pewności, nie chcąc bawić się w zgadywanie, czy zadane pytanie było retoryczne, czy nie. – Zdaję sobie sprawę z tego, że nie brzmi to jak idealne rozwiązanie, niestety nasza medycyna nie poznała innego, które mogłabym z powodzeniem zastosować. Jest to jednak praktyka odwracalna i całkowicie bezbolesna. Zna panna być może to uczucie, kiedy wchodzi się do salonu lub kuchni i zapomina po co właściwie się tam udało? Jeśli odczuje panna wejście w trans w jakikolwiek sposób, nie będzie to odstawało poziomem dyskomfortu od tego doświadczenia. Wspomnienia z wieczoru zaś… Cóż, nie będą różniły się od tych, o których pamięta pani tyle, że wróciła do domu i poszła spać. Opowieści o ósmym września będą wydawały się przez to sztuczne, nie będzie to jednak nic, do czego nie da się przywyknąć, ani nic, co mogłoby złamać moje zaklęcie. Właściwie jedynym, co musi panna zrobić oprócz wypełnienia tej dokumentacji, jest położenie się na kozetce i śledzenie spojrzeniem ruchów wahadła. Kiedy pstryknę palcami, wybudzę pannę z transu.

@Olivia Quirke


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Olivia Quirke (1199), Pan Losu (58), Primrose Lestrange (984)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa