• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Sekrety Londynu Przygotowania Konsultacje z Mistrzem Gry Ogólne konsultacje, prośby o interwencje, wskazówki, interpretacje

Ogólne konsultacje, prośby o interwencje, wskazówki, interpretacje
pocket size elderich horror
I don't sleep.
I just dream.
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#351
30.05.2026, 09:06  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.05.2026, 09:10 przez Lorien Mulciber.)  
Właśnie przez wzgląd na to pierwotne założenie “terminu przydatności” zależy mi na pchnięciu Lorki w proces leczenia klątwy lub ewentualnego przedłużenia życia.

Diagnoza była rozgrywana w tej sesji z Basiliusem z 1. września.
Negatywny wpływ od tego czasu na klątwę miały:
- Spalona Noc - Lorien przeszła łagodną przemianę, spędziła następnych kilka dni w Mungu pod obserwacją (wskazane jest w sesji, że jej stan jest mocno stabilny).
- W Spaloną Noc przebudziła się kolekta, ale termin przeobrażenia wilgowrona w kolektę jest dopiero 15. listopada (czas, który ustaliłyśmy podczas pracy nad poprawkami lorkowej genetyki, mam na badanie dziada)

Z rzeczy pozytywnych mających wpływ na jej stan zdrowia (rozgrywanych przeze mnie aktualnie na fabule):
- Umarł jej mąż Robert Mulciber - co kończy przyjęte fabularnie miesiące znęcania się psychicznego przy pomocy hipnozy. Lorien nie mieszka w kamienicy Mulciberów w Londynie od tego czasu znajdowała się pod opieką Anthony'ego Shafiqa, a później - Alexandra Mulcibera
- Lorien wzięła sobie mocno do serca, że musi zmienić lajw stajl:
- fabularnie pracuje zdecydowanie mniej (jeśli moja prośba o przejście do pracy jako wykładowca (nie mówię o kierowniku katedry, tu wiem że może pojawić się ktoś zdecydowanie lepszy) na Uniwersytecie zostanie odrzucona, to zakładam, że Lorien i tak zrezygnuje z pracy w Ministerstwie;
- znalazła miłość życia z którą mieszka i dla której ma po co żyć.
- zmniejszyła ilość stresów (np. odrzucam uczestnictwo w części imprez towarzyskich, na które została teoretycznie zaproszona, ale woli spędzić ten czas odpoczywając). W dodatku systematycznie odsuwa się od rodziny Mulciber (ale przyznaję robię to powoli).
- Jest praktycznie odcięta od polityki - nie bierze udziału w żadnej z inicjatyw ministerstwa, jej work-life balance wskoczył na wyższy poziom
- Jest w swojej cottage core era, bo z początkiem października kupiła sobie dom na wsi i będzie tam hodować kury.
- No i oczywście zakładam, że przyjmuje cały czas odpowiednie leki, eliksiry itd. Przy zmianach mechanicznych genetyki odrzuciłyśmy jej zawadę:"bezsenność (II)". Jeśli dobrze pamiętam głównym argumentem za tym było właśnie, że jej życie się uspokoiło po śmierci Mulcibera/zmianach w życiu.


Jeśli termin przydatności ustalony przez jednego klątwołamacza blokuje kompletnie moją opcję wyleczenia Lorien, bardzo proszę co mogłabym w takim razie zrobić, żeby ww. termin po prostu przesuwać systematycznie.
Bo na razie grałam to z zamysłem, że Lorien wie, że ma czas do Yule, ale ze względu na to, że odcina się od stresogennych bodźców zewnętrznych (Ministerstwo Magii, Mulciberowie, polityka etc. etc.), to każdy ewentualny dzień po Yule będzie miłym zaskoczeniem.
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#352
30.05.2026, 16:43  ✶  
@Lorien Mulciber

Tę „datę przydatności” według mojej aktualnej wiedzy nadałaś swojej postaci sama, prosząc inną graczkę o sesję, w której Lorien dowie się, że kresem jej ludzkiego życia jest tegoroczne Yule. W momencie kiedy sama sobie takie fabuły kreujesz i używasz do tego postaci niezależnych, no to z oczywistych względów macham na to ręką, bo NPCe trochę też po to istnieją, żeby się czasem pomylić i wyłożyć. Tutaj ekspertyza została stworzona przez graczkę, która Basiliusa odkąd pamiętam kreuje na świetnego specjalistę. Pojawia się konflikt interesów i jej interes jest górą, bo ma przecież poparcie mechaniczne tej diagnozy.

W duchu tego wydaje mi się, że wpierw powinnaś skupić się na ucieczce przed zatraceniem siebie (co już samo w sobie powinno być uznane za rewolucję, a nie standardową terapię), a dopiero później myśleć o permanentnym ściąganiu przedwiecznej klątwy.


Mam też kilka spostrzeżeń odnośnie dalszej części tego co napisałaś:

– Ostatni akapit twojej Klątwy Przemiany III sugeruje, że postać popada w psychozę.

– Piszesz o odsuwaniu się od rodziny Mulciber, jednocześnie w tym samym poście zaznaczasz, że znajdujesz się pod opieką głowy rodu Mulciber, spędziłaś z nimi Mabon na moim evencie, zgłosiłaś walkę słowną z Richardem jako poparcie dopisania ci przewagi Zastraszanie I, jestem też całkowicie przekonana, że czytając twoje wątki pod aktualizację genetyki Maledictusa trafiłam na post, w którym Alexander nazywa Lorien Panią Mulciber Manor.

– Po zrezygnowaniu z pierwszej wersji twojej inicjatywy ministrialnej, pojawiła się druga inicjatywa. Wiem to dlatego, że od jakiegoś czasu wisi na mnie (nie siadłam do tego przez milion innych zobowiązań – ja to wciąż ja, wiem). Czyli w sumie z tego posta dowiaduję się, że to nieaktualne i najwyraźniej nie ma żadnego poparcia w fabule i nigdy nie miało…?

– Nie zmieniasz pracy na lżejszą. Z pozycji pracownika Wizengamotu stajesz się człowiekiem otwierającym katedrę naukową na nowo otwartym, publicznym uniwersytecie. Mając w tle wojnę domową.

– Nie możesz być odcięta od polityki pracując w Wizengamocie. Dopiero co przyjęłaś na stanowisko asystenckie Śmierciożercę, masz też pod sobą uczniów.

– Nie pamiętam już tych wszystkich detali, więc pozwoliłam sobie zajrzeć w te PW i jedyne co znalazłam o tej bezsenności w naszych PW to:

Cytat:bezsenność (będzie odgrywana nadal, ale bez mechaniki picia eliksiru) -> dobiorę ją sobie ponownie w rozliczeniu kwartału, bo chcę też pracować nad drugim poziomem zwierzęcoustości + chciałabym wreszcie dobrać historię magii, która mi jakimś cudem umknęła przez tyle czasu, więc akurat się wyrówna

Nie wiem, może mi coś umknęło, ale mam wrażenie, że ten wątek przewija się przez nasze rozmowy pierwszy raz.


Ciężko mi nie uznać informacji, które przewijają się w twoich rozmowach z mistrzami gry za niespójne.


Przy okazji – zgłoś tu proszę zmianę stanu cywilnego.

I nie traktuj tej wiadomości jako wyroku śmierci, ale musisz najpierw uporać się z tym problemem, a dopiero później snuć plany o pozbyciu się klątwy całkowicie.

Sugeruję ci zacząć od zbierania informacji o tym, dlaczego z wilgowrona zamieniasz się w potwora z regionu Włoch żywiącego się ludzką padliną i grać pod dobranie czegoś, co postać mogłoby przy takiej informacji uspokoić, np. Odwagi. Albo niech ci ktoś chociaż skomponuje uspokajającą melodyjkę, żeby nie myśleć o tym, co w tobie siedzi.
Nieoceniony Stażysta
so young and so doomed
wiek
20
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
stażysta, szpital św. munga
zdezorientowane spojrzenie; ciemnobrązowe oczy; ciemnobrązowe włosy w wiecznym nieładzie; cienkie usta; przeciętny wzrost 174 cm; dobrze zbudowany, jednak wynika to raczej z diety i ciągłego latania z jednego zakątka szpitala św. Munga w drugi niźli intensywnym ćwiczeniom fizycznym; wada wymowy (jąkanie się) objawiające się w sytuacjach stresowych

Cameron Lupin
#353
01.06.2026, 14:25  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.06.2026, 14:27 przez Cameron Lupin.)  
Heja, czy na kość przestępstw (cecha lokacji: przestępstwa) trzeba rzucać w wątku w którym postać znajduje się w swojej lokacji/pod wejściem do niej czy mogę na to rzucić w innym wątku, a potem otworzyć sesję pod scenariusz z rzutu?
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#354
04.06.2026, 10:22  ✶  
@Cameron Lupin

Dokończ ją rozgrywając to co znajduje się w rzucie (czyli nie otwieraj osobnego wątku pod scenariusz z rzutu).
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości



Strony (36): « Wstecz 1 … 32 33 34 35 36


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa