30.05.2026, 09:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.05.2026, 09:10 przez Lorien Mulciber.)
Właśnie przez wzgląd na to pierwotne założenie “terminu przydatności” zależy mi na pchnięciu Lorki w proces leczenia klątwy lub ewentualnego przedłużenia życia.
Diagnoza była rozgrywana w tej sesji z Basiliusem z 1. września.
Negatywny wpływ od tego czasu na klątwę miały:
- Spalona Noc - Lorien przeszła łagodną przemianę, spędziła następnych kilka dni w Mungu pod obserwacją (wskazane jest w sesji, że jej stan jest mocno stabilny).
- W Spaloną Noc przebudziła się kolekta, ale termin przeobrażenia wilgowrona w kolektę jest dopiero 15. listopada (czas, który ustaliłyśmy podczas pracy nad poprawkami lorkowej genetyki, mam na badanie dziada)
Z rzeczy pozytywnych mających wpływ na jej stan zdrowia (rozgrywanych przeze mnie aktualnie na fabule):
- Umarł jej mąż Robert Mulciber - co kończy przyjęte fabularnie miesiące znęcania się psychicznego przy pomocy hipnozy. Lorien nie mieszka w kamienicy Mulciberów w Londynie od tego czasu znajdowała się pod opieką Anthony'ego Shafiqa, a później - Alexandra Mulcibera
- Lorien wzięła sobie mocno do serca, że musi zmienić lajw stajl:
- fabularnie pracuje zdecydowanie mniej (jeśli moja prośba o przejście do pracy jako wykładowca (nie mówię o kierowniku katedry, tu wiem że może pojawić się ktoś zdecydowanie lepszy) na Uniwersytecie zostanie odrzucona, to zakładam, że Lorien i tak zrezygnuje z pracy w Ministerstwie;
- znalazła miłość życia z którą mieszka i dla której ma po co żyć.
- zmniejszyła ilość stresów (np. odrzucam uczestnictwo w części imprez towarzyskich, na które została teoretycznie zaproszona, ale woli spędzić ten czas odpoczywając). W dodatku systematycznie odsuwa się od rodziny Mulciber (ale przyznaję robię to powoli).
- Jest praktycznie odcięta od polityki - nie bierze udziału w żadnej z inicjatyw ministerstwa, jej work-life balance wskoczył na wyższy poziom
- Jest w swojej cottage core era, bo z początkiem października kupiła sobie dom na wsi i będzie tam hodować kury.
- No i oczywście zakładam, że przyjmuje cały czas odpowiednie leki, eliksiry itd. Przy zmianach mechanicznych genetyki odrzuciłyśmy jej zawadę:"bezsenność (II)". Jeśli dobrze pamiętam głównym argumentem za tym było właśnie, że jej życie się uspokoiło po śmierci Mulcibera/zmianach w życiu.
Jeśli termin przydatności ustalony przez jednego klątwołamacza blokuje kompletnie moją opcję wyleczenia Lorien, bardzo proszę co mogłabym w takim razie zrobić, żeby ww. termin po prostu przesuwać systematycznie.
Bo na razie grałam to z zamysłem, że Lorien wie, że ma czas do Yule, ale ze względu na to, że odcina się od stresogennych bodźców zewnętrznych (Ministerstwo Magii, Mulciberowie, polityka etc. etc.), to każdy ewentualny dzień po Yule będzie miłym zaskoczeniem.
Diagnoza była rozgrywana w tej sesji z Basiliusem z 1. września.
Negatywny wpływ od tego czasu na klątwę miały:
- Spalona Noc - Lorien przeszła łagodną przemianę, spędziła następnych kilka dni w Mungu pod obserwacją (wskazane jest w sesji, że jej stan jest mocno stabilny).
- W Spaloną Noc przebudziła się kolekta, ale termin przeobrażenia wilgowrona w kolektę jest dopiero 15. listopada (czas, który ustaliłyśmy podczas pracy nad poprawkami lorkowej genetyki, mam na badanie dziada)
Z rzeczy pozytywnych mających wpływ na jej stan zdrowia (rozgrywanych przeze mnie aktualnie na fabule):
- Umarł jej mąż Robert Mulciber - co kończy przyjęte fabularnie miesiące znęcania się psychicznego przy pomocy hipnozy. Lorien nie mieszka w kamienicy Mulciberów w Londynie od tego czasu znajdowała się pod opieką Anthony'ego Shafiqa, a później - Alexandra Mulcibera
- Lorien wzięła sobie mocno do serca, że musi zmienić lajw stajl:
- fabularnie pracuje zdecydowanie mniej (jeśli moja prośba o przejście do pracy jako wykładowca (nie mówię o kierowniku katedry, tu wiem że może pojawić się ktoś zdecydowanie lepszy) na Uniwersytecie zostanie odrzucona, to zakładam, że Lorien i tak zrezygnuje z pracy w Ministerstwie;
- znalazła miłość życia z którą mieszka i dla której ma po co żyć.
- zmniejszyła ilość stresów (np. odrzucam uczestnictwo w części imprez towarzyskich, na które została teoretycznie zaproszona, ale woli spędzić ten czas odpoczywając). W dodatku systematycznie odsuwa się od rodziny Mulciber (ale przyznaję robię to powoli).
- Jest praktycznie odcięta od polityki - nie bierze udziału w żadnej z inicjatyw ministerstwa, jej work-life balance wskoczył na wyższy poziom
- Jest w swojej cottage core era, bo z początkiem października kupiła sobie dom na wsi i będzie tam hodować kury.
- No i oczywście zakładam, że przyjmuje cały czas odpowiednie leki, eliksiry itd. Przy zmianach mechanicznych genetyki odrzuciłyśmy jej zawadę:"bezsenność (II)". Jeśli dobrze pamiętam głównym argumentem za tym było właśnie, że jej życie się uspokoiło po śmierci Mulcibera/zmianach w życiu.
Jeśli termin przydatności ustalony przez jednego klątwołamacza blokuje kompletnie moją opcję wyleczenia Lorien, bardzo proszę co mogłabym w takim razie zrobić, żeby ww. termin po prostu przesuwać systematycznie.
Bo na razie grałam to z zamysłem, że Lorien wie, że ma czas do Yule, ale ze względu na to, że odcina się od stresogennych bodźców zewnętrznych (Ministerstwo Magii, Mulciberowie, polityka etc. etc.), to każdy ewentualny dzień po Yule będzie miłym zaskoczeniem.