Tori,
wygląda na to, że ołtarzyk w waszym domu był jakąś... dziwną formą obrzędu modlenia się za nas, bo podobno zgrzeszyliśmy bezczynnością i spalenie domów to kara za to. Nie ma na tym żadnych zaklęć. Nie wiem, na ile było w tym wyjaśnieniu plecenia, ile szczerości, ale winna brzmiała nawet całkiem szczerze. W każdym razie nie wydaje mi się, aby to była jakaś groźba konkretnie w kierunku Twoim i Twoich sióstr.
B.