• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[06.10.72] Aliud ex alio malum | Philomena&Leviathan

[06.10.72] Aliud ex alio malum | Philomena&Leviathan
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#11
06.08.2026, 12:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.08.2026, 12:30 przez Leviathan Rowle.)  

— Oczywiście, zadbam o to — odpowiedział gładko, nawet nie wstydząc się tego, że został na wykręcie przyłapany. — Nie jestem przesadnie dobrym koneserem sztuki kierowanej do mas skłonnych wysupłać galeony na cel, którego opłacenie powinna zorganizować rodzina odpowiedzialna za prowadzenie swego przybytku. Niemniej jednak miałem okazję zaznajomić się z nową interpretacją występu — wyjaśnił, ale ile w tym faktycznie było prawdy, ciężko było jednoznacznie powiedzieć. Słysząc natomiast jej warunki, zamilkł na chwilę, przypatrując się jej uważnie. W końcu jednak, roześmiał się zwyczajnie. Krótko, w sposób jakby narzucona sztywność nie do końca pozwalała mu na swobodę w tym geście, niemniej jednak jej słowa uznał właśnie za takie. Zabawne.

— O to akurat, proszę się zanadto nie martwić. Biorąc pod uwagę to co powiedziałem, odnośnie pani możliwości, nie zamierzam wykorzystywać pani do czegokolwiek co miałoby wspólnego z wezwaniem do walki natury innej niż ta piśmiennicza. Nasz Pan też nie jest do tego skory. — Nikt chyba nie był w stanie wyobrazić sobie tej starej kobiety, biegającej z różdżką i rzucającej zaklęcia na prawo i lewo, byleby tylko sprawdzić się w walce. — Jest tylko jedna osoba, którą za wyżej postawioną można uważać. Jeśli pojawi się ktoś, podający rzekomo za kogoś takiego, proszę poprosić go o imię, którym przedstawia się w naszym gronie. Jeśli przedstawi się jako Martes, może mu pani zaufać. — Chociaż słowo zaufanie niewiele miało wspólnego z Louvainem. Przynajmniej tak to postrzegał Leviathan. — Nic, czego byłbym świadom. Nic, czego inni też mogliby być świadomi. — Uśmiechnął się do Philomeny grzecznie. Nie spodziewał się, by ktokolwiek wiązał go jednoznacznie z tym, co działo się aktualnie w Anglii. Z resztą, miał na głowie zbyt dużo zajęć, które wiązały się z opieką nad rezerwatem, a skoro już o nim była mowa, to Rowle złożył wreszcie przed panią mecenas dokumenty, z którymi przyszedł. Potrzebował parę parafek, ale także by Mulciber zaznajomiła się z nimi. Chciał nawiązać współpracę z zagranicznym rezerwatem. Zwiększyć zasięgi, rozpoznawalność, wymianę gatunkową, a to z kolei napełniłoby rodzinną sakiewkę. Potrzebował tego teraz, a rozmowa przeprowadzona z Philomeną pozwoliła mu opuścić jej gabinet z pewnością, że właśnie zastępy Czarnego Pana zwiększyły się o kolejną osobę.


Koniec sesji


We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leviathan Rowle (1865), Philomena Mulciber (2094)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa