• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Whitecroft Street [27.10.1972] Atreus & Victoria | Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.

[27.10.1972] Atreus & Victoria | Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#1
18.08.2026, 00:35  ✶  

Z Doliny Godryka wrócili do Ministerstwa Magii, gdzie sporządzili wymagany raport. Znaczy głównie to Victoria sporządzała, ale całe szczęście, Atreus nie zostawił jej całkowicie sam, siedząc z nią przy biurku i podsumowując to, co wycisnęli z siebie podczas patrolu przy Kniei. Nie zmieniało to faktu, że to Lestrange spisywała wszystko. No bo miała ładniejsze pismo (wcale nie dlatego, że mu się nie chciało). Pomijając pracę nad raportem, porozmawiali sobie jeszcze o jednej, dość istotnej chyba rzeczy, a mianowicie samym ostrzeżeniu, które wpłynęło do Ministerstwa i zmobilizowało działania aurorów i brygadzistów. Doszli do dość zgodnych wniosków, że może była to dobra okazja, by odwiedzić kowen Macmillanów przy ulicy Whitecroft. Zawsze warto było się nieco zainteresować i popytać ludzi, których można było tam znaleźć, a jeśli ich rozpoznawalność okaże się problemem to cóż, zawsze mogą tam wrócić po pewnych modyfikacjach i zagonieniu Brenny do roboty.

Aportowali się na dziedzińcu z cichym, charakterystycznym dźwiękiem. Teleportacja łączona nigdy nie była dla Atreusa ulubionym sposobem przemieszczania się, ale chyba po Spalonej Nocy, kiedy wszystko poszło nie tak i zasunął głową Roselyn o ścianę, zdzierając sobie przy tym nogę, tym bardziej jej unikał. Pojawili się więc osobno, w lekkich odstępach, ale kiedy już obydwoje stali pewnie na nogach, Bulstrode zbliżył się do Lestrange.

— No dobrze, to co? Myślisz, że powinniśmy zająć się tylko rozpytywaniem wśród… ludu i normalnych kapłanów, czy uważasz, że arcykapłan też mógłby coś wiedzieć? — widać jednak było po jego minie, że chyba niekoniecznie się garnie do odwiedzania gabinetu Percivala.

fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#2
18.08.2026, 10:01  ✶  

Przywykła już, że to ona jest zaganiana do pisania raportów. Gdy przez rok byli razem na kursie aurorskim (razem jeszcze z Borginem…), to kto musiał pisać? Ona. Jeden pajac pajacował, a drugi pajac był leniwy, zaś robotę trzeba było zrobić, więc ta najbardziej zorganizowana osoba siadała i pisała… Pewne rzeczy się nie zmieniały. Więc gdy teraz już Atreus nie pajacował, a faktycznie pracował, ona i tak siedziała i spisywała wszystko, o czym rozmawiali w Dolinie Godryka. Burza mózgów okazała się całkiem owocna, ostatecznie długie pismo mogło spocząć na biurku Harper, a oni… udali się do Kowenu, zrobić jakieś rozeznanie w tym, co się mogło tam w ogóle dziać.

Nie wiedziała, czy inicjatywa wychodziła z samej góry, czy to jakieś rozruchy u podstaw – ludzi, którzy nie mieli bladego pojęcia, co dzieje się w Kniei i myśleli, że odebranie im Polany Ognisk jest złośliwością. Owszem, ich obecność mogła nieco pokrzyżować plany dowiedzenia się czegoś, ale równie dobrze, to że byli to akurat oni mogło grać na ich korzyć. Z prostego powodu: byli Zimnymi. Zimnymi, którzy już nie raz szukali pomocy w Kowenie. Gdyby nie Arcykapłanka, to kto wie, co by teraz było z Atreusem. Victoria również zwracała się tutaj o pomoc, rozmawiała z kapłanką o tym, co miało miejsce w Limbo, ta naprowadziła ją na to, że powinna rozglądać się za nekromantą, a niekoniecznie spirytystą. Udostępniła jej też możliwość skorzystania z kowenowej biblioteki, z czego zresztą Victoria skorzystała na początku września. Poza tym… Przychodziła na nabożeństwa. Nie całkowicie regularnie, ale co jakiś czas i nie omijała też sabatów. W Mabon przyszła ze swoim darem, oprócz tego, że była się też pomodlić… Lestrange nie była tutaj całkowicie obca. Tak jak zresztą również nie Atreus.

Nie miała problemów z teleportacją, na pewno nie takich jak Bulstrode. Był nawet moment, że ćwiczyła translokację z Cainem… nim to wszystko poszło w łeb wraz z jego śmiercią.

– Może na początek chodźmy udać, że przyszliśmy się tylko pomodlić i poobserwujemy jak będą reagować kapłani? – zaproponowała, nie chcąc, by od razu się rozeszło, że Ministerstwo coś wie. – A potem zapytamy o coś związanego z naszym… stanem, albo Samhain w ogólności – skrzywiła się lekko. – Myślę, że Arcykapłan to ostateczność – dodała, patrząc na wejście do budynku, po czym poprawiła sobie marynarkę, bo przecież musiała wyglądać schludnie i nienagannie. – Idziemy?

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#3
19.08.2026, 20:09  ✶  

Atreus nigdy nie uważał się za osobę przesadnie religijną i w sumie też nią nie był. Jego stosunek do bogów był wygodny; brał udział w sabatach, spędzał je w gronie rodziny lub na kiermaszach, wznosił modlitwy kiedy było to dobrze widziane, a do tego odwiedzał kowen by wziąć udział w nabożeństwach. To ostatnie wychodziło mu najbardziej w kratkę, ale chyba nieco częściej od momentu Beltane. Daleko mu było do faktycznej, gorliwej wiary, ale niewątpliwie było wiele osób, które można było uznać za jeszcze gorsze, jeśli chodziło o wywiązywanie się z religijnych rytuałów. Powiedzieć więc, że czuł się w kowenie jak w domu, byłoby pewnym niedopowiedzeniem, ale na pewno nie było mu tu obco. Kojarzył twarze kapłanów i kapłanek. Kojarzył nawet niektórych wiernych, gdyby się tak nad tym zastanowił.

Martwił się nieco o to, że ich popularność mogła spłoszyć niektórych, kiedy zaczęliby ich wypytywać. Tyczyło się to głównie osób, które mogły mieć coś na sumieniu, bo jakby nie patrzeć, byli tutaj jako funkcjonariusze Ministerstwa. Victoria jednak miała trochę racji i jeśli chodziło o samych kapłanów i kapłanki, mogli na tych interakcjach zyskać. Bulstrode pamiętał aż za dobrze, jak dziewczyny kręciły się dookoła niego, gdy przebudził się w kowenie po tym jak Isobell go uratowała.

— Hm, okej. Modlitwa, zimno, Samhain… brzmi okej. Nie chce do niego iść, bo Isobell ostatnim razem jak z nią rozmawiałem, prosiła mnie o możliwość wychodzenia do ogrodu, ale Bones uparł się, że jest najniebezpieczniejszą osobą w Lecznicy i nic z tego, nie ważne ile mu tych listów wyślę — westchnął, ściszając nieco głos, kiedy wspomniał o swojej rozmowie z Arcykapłanką. — To co, do ołtarza? — mruknął, ruszając w tamtym kierunku.

fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#4
20.08.2026, 00:03  ✶  

Podejście Victorii do religii i wiary było bardzo podobne do tej, którą wyznawał Atreus… do czasu. A dokładniej do Beltane. To, co przeżyli w Limbo, spotkanie z tym bytem, który do nich mówił, byt, który Victoria widziała w kolorowym dymie rytualnego ogniska, byt, który musiała obronić, dusza babki, jej wspomnienia, które złączyły się w jedno z tym, co sama przeżyła, to wszystko zmieniło jej spojrzenie. Wiedziała, że Atreus znalazł się tam już po tym wszystkim, że nie przeżył tego, co ona, Mavelle i Patrick. Nie wiedziała też zresztą, jakie zdanie mieli Bones i Steward, ale ona patrzyła na to wszystko właśnie tak: że to nie są tylko puste czyny, tylko tradycja. Że jest w tym coś więcej. Zaczęła inaczej patrzyć na modlitwy, słowa, które tam padają. Nie od razu, bo na przykład nie uczestniczyła zupełnie w obchodach Lithy, ale gdy już to wszystko przetrawiła, to… rzeczywiście podeszła do tematu inaczej. Z otwartą głową. I ona, gdyby teraz faktycznie poszli się pomodlić, robiłaby to jak najbardziej na poważnie. Ale nie była w tej swojej wierze fanatyczna. Nie zamierzała nikogo namawiać do uwierzenia w to, w co ona uwierzyła, gdy zobaczyła to na własne oczy. Uwierzyła, bo zobaczyła.

I ona się o to trochę martwiła, dlatego w pierwszej kolejności chciała zobaczyć, jak ludzie będą się zachowywać po prostu przy samej ich obecności czy zupełnie niewinnych pytaniach. Zdenerwowanie mogłoby być już podstawą, do przyjrzenia się takiej osobie nieco bliżej.

– Możesz ich wszystkich sprawdzać aurowidzeniem, może zobaczysz, czy ktoś się denerwuje na nasz widok – podsunęła i lekko zmrużyła oczy, co było jasnym sygnałem, że właśnie intensywnie myśli, ale zaraz po prostu odwróciła głowę na Atreusa. – Och? Ale gdyby była aresztowana to siedziałaby w areszcie, a nie w Lecznicy Dusz. Myślałam, że wychodzenie na zewnątrz dobrze wpływa na samopoczucie pacjentów, czy coś tam – zdziwiła się decyzją Bonesa, tym bardziej, że o ile wiedziała, to nie był magipsychiatrą i chyba nie powinien móc o tym decydować? Ale to dało jej do myślenia. Arcykapłanka. Lecznica Dusz. Dolina Godryka. – O cholera, no jasne! – wyszeptała z pewnym przejęciem, którego nie była w stanie zamaskować. – Coś mi przyszło do głowy. Potem ci powiem – dodała, bo właśnie wchodzili do świątyni, gdzie skierowali się na przód, blisko ołtarza. Nie szli szybko, by nie wzbudzać podejrzeń, ale też miała nadzieję, że zwrócą na siebie uwagę właśnie z tego powodu, o którym mówiła Atreusowi, bo może w ten sposób ujawni się ktoś, komu nie będzie pasować ich obecność.

I faktycznie zamierzała się pomodlić oraz zapalić kadzidełko w intencji.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#5
25.08.2026, 20:07  ✶  

Atreus żałował, że nie był w stanie znaleźć się tego roku na Lithcie. Już pal licho ten cholerny statek, na który wysłali ich akurat tego dnia, ale to co stało się na samym sabacie, zasługiwało na uwagę samo w sobie. Relacje świadków były niejasne, ale dało się wyłuskać z nich to, że miał tam miejsce zwyczajny kataklizm. Rozdarto zasłonę, wypuszczono niespokojne duchy, a dodatkowo trójbigini miała rozmówić się z niektórymi świadkami, prosząc o pomoc. Sprzątanie tego bałaganu było wyzwanie samym w sobie, ale bycie tam?

— Też dobre — pokiwał głową, bo niewiele miał ale do dodania w sprawie opracowanego planu. Podejście i wypytywanie wprost nie było w żadnym wypadku drogą do celu, przynajmniej tyle wiedział. O wiele lepiej było wybadać i znaleźć jakieś słabe ogniwo. Może też znajdzie się jakaś kapłanka, która pogadałaby z nimi dla samego faktu, że byli zimnymi. — Prawie zamordowała jedną z kapłanek — powiedział bardzo, ale to bardzo cicho, przypominając jej ten drobny detal. — Ale uznano ją za niepoczytalną. Siedzi więc w Lecznicy, ale cały czas pod drzwiami siedzą brygadziści. Bones napisał mi, że nie jest lekarzem, a takie są zalecenia Lovegooda, ale błagam cię… — wywrócił oczami. — Na jej miejscu też wolałbym siedzieć tam jak w areszcie — rzucił na końcu, znaczącym tonem. Kiedy rozmawiał z Isobell, wydawała mu się całkiem poczytalna. No i może trochę ją podniosło, jasne, ale Atreus nie mógł zapomnieć o drobnym fakcie, jakim była jej pomoc w przywróceniu go do żywych, może dlatego był w stanie przymykać na niektóre rzeczy oko. Cóż, sprawiedliwość czasem bywała płynna w jego przypadku. — Hm? A, no… okej… — mruknął, wyraźnie przez moment skonsternowany jej słowami, ale nie było co teraz tego roztrząsać.

Ruszyli w stronę ołtarza, gdzie wierni mogli wznosić modły, zapalić kadzidło albo świeczuszkę. Ruch był umiarkowany, chociaż Atreusowi ciężko było określić, czy na tę porę dnia było tutaj sporo ludzi, a może wręcz przeciwnie. Zbliżył się do drewnianego pojemniczka z kadzidełkami i wyciągnął jeden z nich, odpalając od jednej z już palących się świec. Cholera, równie dobrze mógł się pomodlić. Matko, niech te skurwysyńce nie zbiorą się jakoś porządnie na Samhain. Niech to będzie grupa kompletnych amatorów, żeby ich łatwo było zapuszkować i nie robili za dużo problemów. Dym z kadzidła powoli snuł się ku górze, kiedy wsunął je na miejsce, tak by mogło się w spokoju dopalić i zanieść modlitwy bogini. A potem Bulstrode rozejrzał się dyskretnie dookoła, próbując podejrzeć aury zebranych i wyłapać, czy ktoś się na nich patrzył i targały nim silne emocje.


// rzucam percepcję ◉◉◉◉○ na aurowidzenie aur otaczających mnie ludzi. Rzucam tak trochę zbiorowo, bo chcę zorientować się, czy jakaś osoba na widok mój i Victorii doświadcza jakichś silnych emocji czy czuje się niezręcznie
Rzut PO 1d100 - 69
Sukces!
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#6
26.08.2026, 22:39  ✶  

To, czego Atreus żałował, w ogóle nawet nie przechodziło obok głowy Victorii, bo nie żałowała, że tamtego razu nie udała się na Lithę. To wszystko było bardzo ciekawe i w ogóle, ale tamten nieszczęsny statek, to było jedno. Jej się wtedy bardzo dosłownie waliło życie prywatne i jeśli miałaby wskazać najgorszy dzień swojego życia, to nie byłaby to Spalona Noc, ani nawet tegoroczne Beltane, a właśnie dni wokół Lithy. Nie nadawała się wtedy do pomocy, zawadzałaby tylko i nawet się nie zaangażowała w sprawę, by posprzątać po tym, co tam się tamtego dnia przy Stonehenge wydarzyło. Jedyne co mogła zrobić, to przeczytać raporty.

– Jakoś trzeba zacząć – skwitowała ten cały, bardzo ostrożny plan, mając w pamięci, że wizyta u Arcykapłana to ostateczność (choć być może warto było go wypytać, co też kowen sobie myśli najmądrzejszego, wpychać się na Polanę Ognisk akurat w czasie Samhain, wiedząc, co się czai pomiędzy drzewami – zresztą sama Polana również nie była do końca stabilna…). – Tak, wiem, prawie – i najlepsze było to, że ta kapłanka była do tego bardziej niż chętna. Tak. W świetle prawa intencje Arcykapłanki były usiłowaniem zabójstwa, a raczej usiłowaniem rytualnego mordu, a w praktyce było to dużo bardziej skomplikowane, bo ostatecznie do niczego nie doszło i jeszcze, zamiast przedstawić jej zarzuty (których ta kapłanka nie złożyła – tak przynajmniej Victoria kojarzyła), to okrzyknięto ją niepoczytalną i obstawiono brygadzistami. Trochę paranoja. Bo chyba nikt tu nie uważał jej nagle za szalonej. – Bzdurne to – skomentowała. – Ale tak. Nie dziwię się. Ciągle zapominam o nią zapytać moją siostrę – spojrzała na Atreusa z ukosa, bo przecież znał on Primrose ze szkoły, uczyli się na jednym roku w dodatku w tym samym domu, ale nie wiedziała, w jakich są teraz stosunkach i czy w ogóle utrzymują kontakt ze sobą. Ani tym bardziej czy wiedział, gdzie teraz pracowała.

Nie bez powodu byli tutaj dzisiaj w mundurach, a nie próbując być incognito. Victoria, gdy szli obok siebie do ołtarza, nie rozglądała się za bardzo, chciała raczej wyglądać jak ktoś, kto przyszedł tutaj w konkretnym celu, czyli najpierw modlitwa, a później cokolwiek innego, co mieli tutaj do załatwienia – ale najwyraźniej nie było to nic pilnego, skoro w pierwszej kolejności skierowali się właśnie tutaj. Sięgnęła najpierw po świecę, która odpaliła zgrabnie i położyła bez zawahania na przygotowanym w tym celu świeczniki, wsuwając ja do wąskiej rurki, nie przejmując się tym, że mogłaby się poparzyć. Pomyślała sobie przy tym o Cainie, który odszedł dwa miesiące temu do Limbo, a następnie sięgnęła po kadzidełko. Pomyślała o intencji, o spokojnym Samhain i o tym, żeby ich życia nie pogmatwały się jeszcze bardziej; o tym, by cokolwiek się wydarzy za kilka dni, byli bezpieczni, i oni, i ich bliscy. Po tym zapaliła kadzidło, pozwalając, by intencja uleciała wraz z dymem. Dopiero wtedy Victoria odwróciła się i omiotła spojrzeniem świątynię, jak gdyby nigdy nic i dotknęła ramienia Atreusa, by poprowadzić go na bok, gdzie chciała sobie usiąść i… kontynuować modlitwę. A przynajmniej tak to miało wyglądać. To znaczy zmierzała to zrobić, oraz przy okazji kątem oka przyglądać się ludziom, spod rzęs.


// Percepcja ◉◉◉○○
Rzut Z 1d100 - 31
Akcja nieudana
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#7
02.09.2026, 01:49  ✶  

Bzdurne to było. Owszem. Dlatego co jakiś czas, Atreus grzecznie pytał Bonesa, jak się miała sytuacja z Isobell. Nie miał jak go naciskać, niestety, ale przynajmniej mógł okazać odrobinę zainteresowania, w razie gdyby Bones jednak zmienił zdanie, albo do czegoś go mógł potrzebować.

Dym z kadzidła uleciał ku górze, mieszając się ze wszystkimi innymi intencjami, które dopalały się na ołtarzu. Atreus kiwnął delikatnie głową, podążając za Lestrange na ławeczkę, gdzie przysiedli na jakiś czas. Wyglądali, jakby się modlili, albo chociażby poddawali szeroko pojętej zadumie, ale Atreus co jakiś czas rozglądał się po otoczeniu, nienachalnym spojrzeniem, aż wreszcie wyłowił znajomą sylwetkę kapłanki.

Jednej z tych dziewcząt, które odwiedzały jego pokój, kiedy jeszcze dochodził do siebie po dokonaniach Arcykapłanki. Skoro mieli rozmawiać o zimnych, to ktoś taki wydawał się idealnym wręcz obiektem. Wstał więc powoli i ruszył w jej stronę, uśmiechając się do niej, kiedy zwróciła wreszcie na niego uwagę. Zagadał do niej, niby to zaczynając niezobowiązującą rozmowę i poprosić by poświęciła mu trochę czasu. Zaczął od typowej gadki, wypytując ją o to jak szły jej obowiązki i jak czuła się w kowenie, aktywnie słuchając wszystkiego co miała mu do powiedzenia, z tym czarującym uśmiechem przyklejonym do twarzy. A potem spróbował przekierować. Na samo zimno, które wciąż w nim było, na temat Polany Ognisk i wreszcie, delikatnie chcąc sprawdzić czy słyszała o tych niepokojących pogłoskach, co do tego co miało się wydarzyć w Samhain i czy biedna się o to nie martwiła. Nie tyle pytał ją, czy była w cały temat zamieszana, co próbował wybadać czy wie coś więcej na ten temat. Czy może oprócz zaniepokojenia młodej dziewczyny nie kryło się pod tym to inne, jakby ktoś przyłapał ją na złym uczynku lub wiedział za dużo.


// rzucam charyzmę ◉◉◉○○ na rozmowę z jedną z kapłanek, którą pamiętam z kowenu kiedy leżałem w nim zdrowiejąc po Beltane. Próbuję wybadać, czy dziewczyna może być zamieszana w inwazję na Polanę Ognisk i czy wie coś od zaplecza
Rzut Z 1d100 - 58
Sukces!
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#8
02.09.2026, 12:32  ✶  

Victoria nie dostrzegła niczego nadzwyczajnego, gdy tak siedzieli na boku w ciszy i skupieniu. Przeciągała jednak ten moment, by nie wydało się to w żadnym razie dziwne, że dwójka aurorów przyszła, siadła na minutę i zaczęła się kręcić po świątyni – znaczy, że na pewno coś kombinowali. Bo i owszem, kombinowali, ale chcieli przy tym sprawiać pozory.

Gdy więc Atreus wypatrzył jakąś nieznaną Victorii kapłankę i wstał – ona została jeszcze na swoim miejscu. Zerknęła na nich krótko, jakby była niezainteresowana ich rozmową, w końcu przyszli się tutaj pomodlić, a Atreus zaczepił kapłankę przy okazji i przypadkowo, wcaaale nie dlatego, że taki był plan. Lestrange w tym czasie tym bardziej przyglądała się otoczeniu – założyła, że jeśli kapłanka coś ukrywa albo wie, to Bulstrode to wyłapie, a ona chciała się upewnić, czy przypadkiem nikt, kto widzi że ta dwójka rozmawia, nie zachowuje się podejrzanie. Czy ktoś się nie denerwuje,bojąc się na przykład, że kapłanka powie aurorowi za dużo (o ile ta coś w ogóle wiedziała).

Upewniła się też, że jeszcze w trakcie, jak Atreus będzie rozmawiać, ona wstanie, by nie wyglądało to tak, jakby czekała aż ten tylko skończy to swoje “przesłuchanie”. Podeszła więc do nich, gdzieś pod koniec rozmowy, przywitała się z kapłanką i grzecznie czekała, aż skończą.


// Percepcja ◉◉◉○○ – przyglądam się czy ktoś dziwnie się nie zachowuje na widok Atreusa rozmawiającego z kapłanką
Rzut Z 1d100 - 35
Akcja nieudana
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#9
02.09.2026, 17:25  ✶  

Rozmawiał z kapłanką przez chwilę, mając nadzieję, że siedząca nieopodal Victoria, wychwyci coś w zachowaniu osób, które też przewijały się dookoła. Może ktoś zareaguje na fakt, że auror gadał z jedną z osób powiązanych ze świątynią i ułatwi im to nieco całe zadanie. W każdym razie, kiedy Lestrange zbliżyła się wreszcie do nich, jeszcze chwilę wymieniali grzeczności i uśmiechy, zanim nie zadeklarowali, że na nich już czas. Pożegnali się więc z dziewczyną i ruszyli dalej, po chwili konsultacji dochodząc do wniosku, że następna w kolejce była Biblioteka. Do tej podobno Victoria miała pozwolenie na wejście.

Kiedy znaleźli się w środku, Atreus pozwolił jej działać, samemu zostając krok z tyłu lub niby to przyglądając się regałom, które stały nieopodal, kiedy ona zdecydowała się do kogoś zagadać. Tak naprawdę robił to, co ona wcześniej, czyli rozglądał się się, próbując rozeznać, czy przypadkiem jakaś osoba trzecia nie reagowała na ich obecność w tym miejscu w zastanawiający sposób.


// rzucam percepcję ◉◉◉◉○ na przyglądaniu się otoczeniu i osobom trzecim w Bibliotece, na to jak mogą na nas reagować
Rzut PO 1d100 - 66
Sukces!
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#10
02.09.2026, 20:00  ✶  

Victoria nie zauważyła niczego podejrzanego, wszystko wydawało się być w normie i chwilę później, po pożegnaniu się z kapłanką, ruszyli w swoją stronę. Lestrange zaproponowała w takim wypadku pójście do biblioteki kowenu, głównie dlatego, że to miejsce znała – bywała tam kilka razy, a osoba odpowiedzialna za trzymanie tam porządku ją kojarzyła i nie powinno się to wydać dziwne, że chciałaby tam przyjść. A wszystko to dzięki Sarah Macmillan.

Zaprowadziła ich w odpowiednie miejsce, gdzie przywitawszy się, zaraz podeszła do osoby, która się tą biblioteką opiekowała. Z miejsca zapytała o książki dotyczące Samhain i choć wymyśliła to na poczekaniu, to była to też dobra okazja, by uzupełnić wiedzę, biorąc pod uwagę, że ani ona, ani Atreus nie mieli pewności co do tego, co mogłoby się im stać zwarzywszy na ten osobliwie lodowaty stan… Podpytała również, zupełnie niezobowiązująco, o przygotowania kowenu do Samhain, o to, jak to będzie wyglądać w Little Hangleton, bo chyba nigdy nie urządzano tam sabatów (a przynajmniej Victoria nie kojarzyła)… coś o tym, że szkoda, że trzeba było zmienić miejsce na świętowanie, bo wszyscy byli przyzwyczajeni do Polany Ognisk, ale też przy tym Victoria (korzystając ze swojej wiedzy, która pozyskała z książek w tejże samej bibliotece) wyraziła swoją wątpliwość, czy w Little Hangeton występuje odpowiedni do tego kromlech… Starała się przy okazji tej rozmowy wybadać, czy ta druga strona coś wie, a jeśli wie – zachęcić do mówienia, opierając się na tym, że faktycznie jest ciekawa tych zagadnień i nie są ignorantami, bo rzeczywiście chcieli tutaj zasięgnąć wiedzy z książek.


// Charyzma ◉◉○○○ – wypytywanie w bibliotece kowenu, opieram się na wiedzy zdobytej tutaj
Rzut N 1d100 - 26
Akcja nieudana
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1470), Victoria Lestrange (1816)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa