• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Sekrety Londynu Szpalta Pozafabularne Secrets of the Quill 2026

Secrets of the Quill 2026
pocket size elderich horror
I don't sleep.
I just dream.
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#31
20.10.2026, 06:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.10.2026, 00:18 przez Morrigan.)  
Tydzień: #4
Prompt: Pełnia księżyca
Sadly złamałam rysik do iPada więc obawiam się, że to ostatnia praca w tym SoQ dla mnie

[+]Spoiler
- Nie śnię o Tobie Aaronie.- Powiedziała spokojnie, odrywając wreszcie wzrok od kolejnego z luster. […] Dopiero po paru długich sekundach zorientowała się jak mogło to wybrzmieć, więc machnęła nonszalancko ręką, jakby nie było to nic aż tak ważnego.- Powinno cię to cieszyć. Moje sny są…- Zamilkła, ale nie uciekała spojrzeniem.- To trudno wytłumaczyć.- Przyznała w końcu, już zdecydowanie ciszej.
Nie opowiadała tego nikomu nigdy wcześniej, ale ukrywanie prawdy przed Aaronem zdało jej się naraz sprzeczne z naturą; z jakimś niepisanym prawem, którego wcale nie chciała łamać.
- Często śnię o Morzu Północnym. Budzę się na wyspie, całkiem sama. Cele są puste. Azkaban jest pusty. Jestem tylko ja i mury z czarnego kamienia. Jest zimno. Tam zawsze jest zimno. Idę schodami na górę. Czasem mam latarnię, czasem idę w kompletnej ciemności. Mijam zamknięte pokoje, w których zebrałam wspomnienia. Jesteś w jednym z nich. Przynajmniej mam taką nadzieję, że jesteś. Przechodzę przez zaklętą klapę, a nade mną rozpościera się nocne niebo. Gdzieś pode mną łączy się z horyzontem i spokojnym bezmiarem wód. Wiem, że poza mną i tym niebem nie ma już nic. Jestem tylko ja, gwiazdy i ta przenikliwa pustka, jakby już nigdy nie miało wydarzyć się nic dobrego. To jest piękny sen, z którego kiedyś się nie obudzę. Wiem to. Zostanie mi tylko to niebo i czarny kamień i pokoje wspomnień, które się wtedy otworzą
.

[Obrazek: image.png]

adnotacja moderatora
Wpisane do tabelki! Serduszko @Lorien Mulciber
wodzirej
Marzenia chyba zawsze mają swój koniec. Nie wznoszą się, lecz opadają.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
snowidz
zawód
keyboardzista
Zenek ma 1.84m wzrostu. Jest zbudowany proporcjonalnie do wzrostu i dość atletyczny przez noszenie walizki, ale generalnie jest bardziej szczupły i smukły. Nad instrumentem się garbi, na kanapie rozciąga albo kurczy. Twarz ma jak pies rasy chartowatej, to znaczy pociągłą i szczupłą. Z ciekawszych jej cech wybijają się długi nos i jasne brwi. Włosy ma brązowe, oczy też. Skóra całym rokiem trzyma ciepły koloryt, a jego dłonie są po prostu ładne. Długie palce i szczupłe nadgarstki to atuty klawiszowca. Jeśli o ubiór chodzi, to nosi się po mugolsku, gdzieś pomiędzy zdobyczami z targu a ciuchami z metką. Głos ma ciepły, dość głęboki. Chrypi, gdy się stresuje. Gdyby śpiewał, to basem.

Zenon Kozioł
#32
25.10.2026, 21:18  ✶  
Tydzień czwarty — pełnia księżyca

[Obrazek: imgproxy.php?id=jKlxRiv.jpeg]

Kompozycja symbolizuje HUNTER'S MOON — Pełnię Księżyca, która będzie miała miejsce już jutro, o 5 rano w Poniedziałek. Miesiąc temu mieliśmy HARVEST MOON!


Sen jest bratem śmierci.
doktor Moreau
I am a demanding creature. I am selfish and cruel and extremely unreasonable.
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
magimedyk
Wysoka na metr osiemdziesiąt, bardzo jasna blondynka o niebieskich oczach, zwykle ubrana w szaty magimedyka ze św. Munga. Często jest brana za starszą, przez to że kilka lat temu wylała na siebie eksperymentalny eliksir swojego ojca. Wydaje się bardzo opanowana, gdy rozmawia z rodziną i znajomymi, ale w bardziej nerwowych sytuacjach zdarza jej się zacinać i być wyraźnie spłoszoną.

Deirdre Malfoy
#33
25.10.2026, 23:35  ✶  
Tydzień 4: Hunger, Bake i Pełnia Księżyca

Tarta z brokułami oraz szarlotka. Takie cuda u Lewisa na pewno możecie spotkać.  Pełnia księżyca ponieważ są okrągłe  Serduszko

[Obrazek: imgproxy.php?id=JVMC1XI.jpeg] [Obrazek: imgproxy.php?id=BHiMG2O.jpeg]


I can feel the light shine on my face
pocket size elderich horror
I don't sleep.
I just dream.
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#34
26.10.2026, 09:14  ✶  
Tydzień: #5
Promet: Hey, you re finally awake
Characters death / love story beyond death etc. etc. Miało być lepiej i bardziej rozbudowanie ale część scen musiałam malować palcem. It is what it is.
[+]Spoiler
  Może twój pociąg odjedzie wcześniej. W porządku. — Wszystko w jego głosie, w postawie i spojrzeniu sugerowało, że wcale nie jest to w porządku. Ale Aaron podjął już decyzję. — Odprowadzę cię na peron, jeżeli tylko zechcesz. Będę patrzył jak odjeżdzasz. A może pojadę z tobą? Może wsiądę w następny pociąg? Nie wiem. Wiem tylko, że spotkamy się kiedyś na ostatniej stacji. Ale nie nam dane decydować o rozkładzie, Lorien. — Zacisnął usta. — Dane nam decydować o tym tylko, jak spędzimy czas przed odjazdem. Ale… Ale jest takie miejsce, gdzie czas się zatrzymał. Miejsce, o którym śnię. — Zastukał nagle palcem w mapę, w miejsce, w którym zbiegało się większość połączeń: w obrys stacji kolejowej St Pancras, położonej tuż naprzeciw stacji King’s Cross. — St Pancras. Być może właśnie przez St Pancras zawsze wracałem do Camden. Pamiętam jej młodość, czasy, kiedy była największą stacją w Londynie. Lubiłem to miejsce, bo nie wyglądało jak stacja kolejowa, lecz jak jakiś gotycki pałacyk, przypadkiem zbudowany nad torami. Czerwone cegły, kamień, wieżyczki, ostre łuki. Ogromny zegar, pinakle i strzelista iglica. Ale wystarczyło wejść do środka, aby wiktoriańską tradycję zastąpił postęp rewolucji. Gigantyczny łuk konstrukcyjny wisiał nad torami: monstrum o żeliwnych żebrach pokrytych przeszkleniem. Można było dzięki nim zajrzeć do środka, obejrzeć jego mechaniczne trzewia. Buchała z nich para. Wszystko wydawało się tak przerażająco żywym. Syczące zawory. Metaliczny stukot toczącej się po torach lokomotywy. Zapach węgla i smaru. A wszędzie wokół ludzie, zdający się tak małymi wobec potęgi tego miejsca. Tak wygląda przyszłość, pomyślałem, wpatrując się w wielki zegar u szczytu sklepienia. Przy otwarciu St Pancras opisywano go jako największy zegar na dworcu kolejowym w Anglii — Uśmiechnął się, może lekko kpiąco, ale też i z dziwną czułością, która nie pozwalała mu wstydzić się sentymentu, z jakim się właśnie zdradził przed Lorien.
— A teraz… Ten sam budynek, który kiedyś wydał się symbolem przyszłości, jest starą, niewygodną konstrukcją — powiedział cicho. — Dach, w który wpatrywałem się z zachwytem, próbując dociec, jak zdolny jest utrzymać swój ciężar, został uszkodzony podczas wojny. Wnętrze jest brudne, zużyte. Niegdyś potężne St Pancras cudem uniknęło rozbiórki w szęśćdziesiątym siódmym. A zegar… Zegar zniknął jeszcze wcześniej. Podobno uległ uszkodzeniu podczas planowanych prac modernizacyjnych. Nigdy go nie naprawiono.
Odetchnął głęboko.
— W moich snach zegar wciąż tam jest — wyznał. — Zegar wciąż tam jest, ale czas stanął w miejscu. Budzę się więc na stacji St Pancras. Idę dworcem. Podnoszę głowę, żeby sprawdzić godzinę. Wskazówki nie poruszają się, dopóki nie wsiądę do jednego z pociągów na stacji. Wspomnienia ciągnięte przez lokomotywy jadące do tyłu. Widzę je przez okna. Przyglądam się im, czekając na mój pociąg, tak jak gdybym przyglądał się ludziom na peronie. Pożegnania. Powroty. Myślę sobie, że ludzkie życie niczym nie różni się od dworca kolejowego. Widzisz, mam czas na takie rozmyślania, bo wciąż czekam na mój pociąg. Ten, który przyjedzie dopiero wtedy, gdy ruszą wskazówki zegara. Ten, który pojedzie w inną stronę niż wszystkie. — Uśmiechnął się znowu Aaron. — Chcę zobaczyć, co jest dalej.
Pogładził ją uspokajająco po ramieniu, na powrót podnosząc wzrok na stojące przed nimi lustro, w którym wciąż odbijali się oboje… Tylko że tym razem siedzieli we wnętrzu pociągu.
Jak gdyby od niechcenia pocałował Lorien w czoło.
— Znajdę cię, ale musisz zaczekać na mój pociąg.


Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#35
26.10.2026, 10:09  ✶  
Tydzień piąty: Klątwa żywiołów. Bo tęsknota za wodą to dla tej wili za mało.

[+]inspiracje
Inspiracja Szekspirem, legendami arturiańskimi (zwłaszcza legendą o Pani Jeziora), oraz wierzeniami ludowymi na temat rusałek, wil, strzyg, najad, syren i wszystkich innych tego rodzaju stworków, bo to top 3 ulubione rzeczy powracające w narracji Lorraine… Nie mogło również zabraknąć Rilkego. Bo na koniec i tak zawsze wracam do Rilkego.
Pomysł dało mi "La source" Gervexa, tylko moja bohaterka zamiast kąpać się pod wodospadem, sama przeistacza się w wodospad (sceneria rodem z nagłówków, które robiłam na blogspota, mając 14 lat). Szkic na dole to inspiracja "Romeo i Julią" Zeffirelliego. Na mojej wersji "Ofelii" Millaisa, Lorraine w dłoniach trzyma gałązki jabłoni obsypane białym kwieciem, które również powracają w narracji, i są symbolem jej mamy, wili. Chciałam jeszcze namalować "La belle dame sans merci" albo "Pani z Shalott" Waterhouse'a, ale i tak już mocno wyszłam ze swojej sfery komfortu, bo to pierwszy raz, jak koloruję jakieś moje rysunki, i jeszcze kompletnie nie wiem, co robię. Wiem tylko, że włosy Lorraine są absolutnie niedorzeczne, i właśnie takie mają być.

[Obrazek: 33224bdb0b19abff2373d2eb025dbd9c58c2ff93.pnj]

[+]cytaty
Cytat:Utkane z mgieł i wodnej piany widziadło o płynnej tożsamości i bezcielesnej formie igrało w przestrzeni wyobraźni jak światło rozszczepione w pryzmacie kropli wody. [Wodna boginka] pozostawała nieuchwytna, nie przestając przy tym kusić śmiertelnika, który zabłądził nad brzeg jej jeziora. Zanurz się ze mną w wodną toń, szeptała tajemniczo, a ręce spowitych w półprzezroczyste welony najad wyciągały się w tęsknej konwulsji z jeziornych odmętów.
Cytat:Długo śniłam ten sen. Śniłam go, dopóki nie pogodziłam się z boginią w trakcie obchodów Lammas. Teraz widuję ją tylko w spokojnej tafli wody, która w moich snach jest zwierciadłem. Widuję ją, gdy szukam w wodzie swojego odbicia. W snach nigdy nie jest bowiem wiadomo, gdzie zaczyna się jedna, a gdzie kończy druga. Być może, patrząc na oblicze Dziewicy, Matki i Staruchy, patrzę tak naprawdę na wszystkie wersje siebie. Na te, którymi byłam, jestem, i na te, którymi mogę jeszcze być.
Cytat:[…] przeglądała się w spokojnej tafli wody jak w zwierciadle. A zwierciadło pokazywało bardzo wiele. To co było. To co jest. A czasem nawet to, co się jeszcze nie wydarzyło.


Yes, I am a master
Little love caster
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#36
11 godzin(y) temu ✶  
Tydzień #5: Klątwa żywiołów (piętno ziemi)

Mały ptaszku nie patrz na mnie teraz. Zamknij ślepka, lecz sfruń z fiołka ku mnie, gdy wszystko się uspokoi. Pocałunki nigdy nie zdejmowały klątw, ale z pewnością sprawiają, że żyje się z nimi lżej.

[Obrazek: imgproxy.php?id=F4TFhws.jpeg]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa