• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[Jesień, 12 IX 1972] we will not meet again in this world

[Jesień, 12 IX 1972] we will not meet again in this world
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#1
23.12.2025, 00:23  ✶  

Oczywiście, że nie mógł spać, pomimo że jego ciało trzęsło się z wycieńczenia, a oczy wywracały w głąb czaszki w omdleniu. Po kilku minutach wyrywały go ze snu koszmary.

Ogień płonął, a on stał, nie mógł się ruszyć. Dookoła niego wszyscy, o których kiedykolwiek dbał, nawet stare, dawno nieważne przyjaźnie, płonęli, przywiązani do pali z maskami Śmierciożerców. Brenna, jego bracia, Anthony, Vakel, Septima, Theo, Charlotte, Jonathan, Erik. Nawet Malwa, skrzatka w Warowni wszyscy płonęli, wszyscy krzyczeli.

Nic nie dało ponowne wyszorowanie się kwiatowymi kosmetykami. Nic nie dało moczenie ciała. Zimna kąpiel. Ciepła kąpiel. Świeży szlafrok. Wygodne pantofle. Nic nie mogło rozluźnić jego ramion. Ręce mu się trzęsły, pragnienie nikotyny walczyło z przerażeniem na myśl o ogniu.

Caer Ibormeith, Pani snów i przemiany, która przychodzisz na skrzydłach ciszy, jak łabędź rodzący się z porannej mgły, wysłuchaj mego szeptu. Gdy umysł mój błądzi, otul go bielą spokoju. Gdy dusza tęskni, przypomnij jej, że miłość potrafi czekać i że to, co prawdziwe, powraca.

Odmówił modlitwę do celtyckiej bogini snów, nalewając do filiżanki porcję eliksiru nasennego. Powinien być bezpieczny, w apartamencie Antoniusza. Zasnąć.

W większości przypadków modlił się do bóstw greckich, Matkę przywołując jedynie kurtuazyjnie. Czasami pojawiały się imiona Romańskie. Z rzadka egipskie. Ich rodzime zaś prawie wcale. Początkowo nie modlił się do greckiego bóstwa snów, bo nosił jego imię. Brzmiało to dziwnie. Później znalazł komfort w energii kobiecego, sennego egregora.

Wypił wszystko jednym haustem i położył się, licząc na brak snu. Jakże się mylił.

Śnieg zaczął padać bez zapowiedzi, drobny i lepki, jakby noc łuszczyła się od środka. Otwierał oczy i widział biel, zamykał je i było jej jeszcze więcej. Cisza miała ciężar, naciskała na klatkę piersiową, zmuszając oddech do krótkich, urwanych prób.

Stał po kostki w śniegu w miejscu, które powinno być korytarzem. Znał ten układ, to był układ Warowni, choć ściany oddychały powoli, rozszerzając się i kurcząc. Drzwi, każde inne, każde znajome, zamarznięte były od środka. Na klamkach wisiały sople przypominające palce. Kiedy dotknął jednego z nich, usłyszał trzask, jakby coś cienkiego pękało w czaszce.

Mróz nie był zimny. Był parzący, jak dotyk metalu wyjętego z ognia. Ramiona sztywniały, stawy skrzypiały przy każdym ruchu. Chciał się cofnąć, ale śnieg narastał, wspinał się po łydkach, udach, biodrach. Każdy krok zostawiał ślad, który natychmiast znikał, jakby sen nie życzył sobie dowodów.

Cofał się. Poślizgnął. Zaczął spadać. Aż sen się urwał. Została tylko ciemność.


!Trauma Ognia

Koniec sesji


And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#2
23.12.2025, 00:23  ✶  
Przez resztę sesji nie opuszcza cię wrażenie, że za moment to znowu się zacznie. W kącikach oczu widzisz snopy iskier. Wszystko wokół zdaje się cuchnąć sadzą i... chociaż coś w tobie próbuje krzyczeć: „to fikcja, nic się nie dzieje, opanuj strach!”, przeczucie narastającego zagrożenia pozostaje wyryte i nie opuszcza twoich myśli.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (392), Pan Losu (51)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa