• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[10.10.72] If an artist falls in love with you, you can never die

[10.10.72] If an artist falls in love with you, you can never die
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#1
19.04.2026, 21:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.04.2026, 14:35 przez Eutierria.)  
Czekoladowe spotkanie
If an artist falls in love with you
you can never die


Muszelka ukryta była w wąskiej uliczce celowo odseparowanej od zgiełku miasta. Urocza, pudroworóżowa kawiarenka przyciągająca oczy okolicznych czarownic, wyjątkowo odpychała mężczyzn. Z tego powodu wewnątrz przebywały tylko i wyłącznie kobiety – to zaś tworzyło atmosferę wspólnoty, solidarności i swobody, której trudno było doświadczyć gdzieś indziej.

Dekoracje sprawiały, że Muszelka przypominała nieco galerię sztuki. Pełne było kwiatków, obrazków, rzeźb, zdobionych słoiczków – wszystko to było piękne, kolorowe, pełne wyczucia, czułości i... oh! Każde z płócien, rycin i malowideł na filiżankach opowiadało o kobiecej miłości. Przedstawiano ją różnorodnie. Matki i córki, siostry, babcie i wnuczki, najlepsze przyjaciółki... bardzo sobie bliskie, najlepsze przyjaciółki...

Czy powinno was zastanawiać, dlaczego agentka umówiła was właśnie tutaj?

Siedziałyście przy jednym ze stolików na uboczu, wypełniając prośbę Suzie, pracownicy The Globe. Tak się składało, że Alice otrzymała rolę w nowej sztuce – Tessie B. L. – gdzie miała odegrać młodziutką malarkę tworzącą niesamowite obrazy dotyczące białych widm widzianych przez nią w chwilach objawienia i próbowała jednocześnie zadebiutować na salonach, jak i jako młoda artystka aspirująca do zdobycia prestiżowej nagrody. Suzie, głęboko przyjaźniąca się ze scenarzystą twierdziła, że kilka spotkań z młodą artystką, której obrazy były w Londynie uznawane za powiew świeżości wśród córeczek bogatych tatusiów, mogłoby pomóc Alice w nadaniu bohaterce odpowiedniego kształtu. Oczywiście, że twórcy sztuki przekazali jej wszystkie należyte informacje, cóż jednak miało pomóc młodej Bletchley bardziej niż wspólny deserek w Muszelce? Suzie mówiła, że być może to właśnie Lyssa zostanie poproszona o namalowanie obrazów, które zostaną użyte jako scenografia.

W waszym kąciku, oddzielonym od reszty przestrzeni, mogłyście czuć się bezpiecznie rozmawiając na temat sztuki i wystroju lokalu. Jedynym, kto mógł was podsłuchać był bielutki kotek przechadzający się pomiędzy stolikami z gracją godną prawowitego właściciela lokalu. W tle grała muzyka zaklętej harfy i dzwoneczków.

Było wcześnie, ale nie za wcześnie na brokatowego drinka z menu wieczornego.


Dla @Alice Bletchley  i @Lyssa Dolohov – rozpoczyna się wasza Randka w ciemno. Wybierzcie fabularną datę tego spotkania i zgłoście ją w moim temacie konsultacji. Uprzejmie informuję, że ponieważ pisanie postów wstępnych zajęło mi sporo czasu, wszyscy uczestnicy otrzymują dodatkowe dwa miesiące na rozliczenie tych sesji. Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. Życzę słodkiej zabawy.
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#2
27.04.2026, 06:30  ✶  

Było coś urokliwego w Muszelce, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydawała się przesłodzoną landrynką. Wszystko tu było różowe, ale można było chyba stwierdzić, że jakimś dziwnym sposobem wszystko posiadało jakikolwiek smak i wyczucie. Lokal też zdawał się posiadać niesamowitą wręcz właściwość odstraszania tym samym mężczyzn. To akurat bardzo się Lyssie podobało, bo jakby nie patrzeć - mężczyźni mieli to do siebie, że w dziewięciu na dziesięć przypadków psuli atmosferę w pomieszczeniu do którego wchodzili. Głupie uśmiechy, niewybredne żarty i znaczące spojrzenia działały momentami jak najwieksze niszczyciele dobrej zabawy pod słońcem.

Co jeszcze pośród różu się jej podobało, to obecność obrazów, rzeźb czy innego rękodzieła. Cały lokal został stworzony po to, by celebrować relacje między kobietami, nie ważne czy chodziło o te rodzinne, przyjacielskie, czy te o wiele głębsze. Dolohov patrzyła na jeden z obrazków w zastanowieniu, oglądając na nim dwie kobiety, szepczące coś sobie na uszko.

- Nawet nie wiedziałam, że taki lokal ukryty jest gdzieś pomiędzy Londyńskimi uliczkami - podjęła, zerkając na Alice i uśmiechnęła się do niej lekko. O jej niewiedzę akurat trudno nie było, biorąc pod uwagę że siedziały właśnie w niemagicznym Londynie, a Dolohov raczej trzymała się magicznych dzielnic, nie mówiąc już o tym że mieszkała w Anglii dopiero jakiś rok. Mało czasu by znaleźć takie ukryte perełki. - Byłaś tu wcześniej? - zapytała grzecznie, chcąc najwyraźniej zapytać o coś co nie było związane z tematem dzisiejszego spotkania, zanim przejdą do sedna sprawy. Suzie wydawało się bardzo zależeć na tej rozmowie i fakt, że o Lyssie pomyślała, bardzo młodej dziewczynie schlebiało, ale Bletchley wydawała się zdolną aktorką. Na tyle że sama Dolohov nie podważałaby jej umiejętności wcielenia się w taką rolę.



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
bestseller actress
wiek
27
sława
—
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Aktorka
155 cm wzrostu, blond włosy, błękitne oczy.

Alice Bletchley
#3
28.04.2026, 17:21  ✶  
To, co męskie, było dla Alice zawsze jednocześnie skrajnie obce. Nie była oczywiście temu jednoznacznie wroga. Mając Juliana Bletchleya za ojca, musiała się przyzwyczaić do wszystkich tych dziwactw takich jak jedzenie strasznych ilości mięsa, chodzenie na piwo i rąbanie drewna. Kochała ojca, oczywiście. A jednak zawsze bardziej lubiła to, co kobiece. Pastelowe kolory, łagodność i kwiatowe motywy były oczywiście atrybutami jak najbardziej stereotypowymi, a jednak zawsze się jej podobały.

Oczywiście kryło się w tym coś jeszcze. Coś, o czym Alice wiedziała, i o czym nikomu nie mówiła. Jak świat by przyjął to, że dość znana aktorka wolałaby resztę życia spędzić nie z mężczyzną, lecz z kobietą? Do Muszelki przychodziła już wcześniej. Czuła się tu akceptowana jako dokładnie taka, jaką była. Nie musiała się ukrywać.

Teraz siedziała tu z młodziutką dziewczyną, chyba nawet młodszą od Hestii. Była to artystka z prawdziwego zdarzenia, nowy fenomen londyńskiego świata sztuki. Wydawała się paradoksalnie silna i krucha, dostojna i łagodna.

– Byłam tu kilka razy. Jednak zawsze to miejsce robi na mnie wrażenie – uśmiechnęła się do Lyssy, po czym upiła odrobinę jaśminowej herbaty. – Inspiruje mnie. Wiesz przecież, jak bardzo świat kręci się wokół mężczyzn. Składamy cześć Matce, mamy Ministrę Magii, a wciąż chce się, żebyśmy zostawały posłusznymi żonami. To miejsce przypomina mi, że istnieją dla nas inne ścieżki.
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#4
02.05.2026, 19:09  ✶  

Lyssa nigdy nie przywiązywała większej uwagi do rozgraniczania otaczajacego ją świata na męski i kobiecy. Może, bo nie czuła potrzeby by to robić, w taki sam sposób podchodząc zarówno do kobiet, jak i mężczyzn, a może też dlatego że w przeciwieństwie do Alice, nie miała nigdy w swoim życiu prawdziwego męskiego wzorca. Nigdy nie mówiła do nikogo tato, póki w jej życiu nie pojawił się Vakel. Matka, owszem, miała swoich przyjaciół, ale ci przychodzili i odchodzili, a fakt że jej córka przez większość roku siedziała w szkole, nie pozwalał by przywiązała się do któregoś z nich w szczególny sposób. Ale oprócz nich, Niobe miała też zwykłych kolegów, przeróżnych artystów, których Lyssa widziała tak samo w roli twórców dzieł sztuki, jak i zwykłych ludzi borykających się z trudami dnia codziennego. Potrafili posiadać dokładnie takie same przywary jak te, które zwyczajowo przypisywało się kobietom i dziewczyna zawsze odnosiła wrażenie, ze to całe rozgraniczanie i społeczne to były bujdy wymyślone przez bardzo znudzonego człowieka. A mimo tego zdawała się grzecznie stać w szyku i temu nie sprzeciwiać.

Fenomen londyńskiego świata sztuki - brzmiało to ciekawie, ale w tym jak przyjmowała to określenie, było jakieś znudzenie. Dobrze było wiedzieć, że jej prace podobały się innym, a z drugiej strony nie widziała nich nic odkrywczego i może dlatego odrobinę nie traktowała tego wszystkiego tak jak powinna. Nie była wdzięczna, to na pewno. Ale spotkanie z aktorką było już całkiem interesującym urozmaiceniem dnia codziennego. Stawiało ją w roli jakiegoś autorytetu.

- Zawsze wydawało mi się, że była to w większości domena czystokrwistych rodzin - odpowiedziała, obracając między palcami nóżkę kieliszka. Alice zdecydowała się na herbatę, ale Dolohov postanowiła skorzystać z okazji, ze wcale nie było juz tak wcześnie, a ten super różowiutki drink z karty wyglądał niezwykle zachecająco. - Wychowywałam się przez większość swojego życia w Paryżu i tam miała bardzo dużo doczynienia z artystami. Zawsze miałam wrażenie, że wszyscy tam raczej wzajemnie próbowali się inspirować, pomimo jakichś zazdrostek między sobą, niż próbować podporządkować biorące w tym udział kobiety - społeczeństwo czarodziejów, tych zwykłych a nie siedzących rodowych drzewach, wydawało się i tak postępowe w stosunku do czarodziejskiego świata. Kobieta Minister, wznoszono modły tak samo do bóstw kobiecych jak i męskich, a do tego dopuszczano kobiety do sportów bez mrugnięcia okiem. Lyssa chciała wygodnego życia, który zapewniłby jej małżonek, ale zawsze uważała że było w tym więcej jej własnego kaprysu niż przymusu społeczeństwa. Taka Lana, na przykład, radziła sobie całkiem dobrze a była sama.



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
bestseller actress
wiek
27
sława
—
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Aktorka
155 cm wzrostu, blond włosy, błękitne oczy.

Alice Bletchley
#5
07.05.2026, 09:01  ✶  
Samo w sobie bycie kobietą rzeczywiście było w świecie czarodziejów znacznie łatwiejsze niż w mugolskim. Ot, miało się przecież tyle samo szans, co mężczyźni (tego samego statusu krwi), było się dopuszczanym do urzędów, do zawodów sportowych, do świata sztuki... A jednak zawsze coś w tym schemacie zgrzytało. Zawsze coś stawiało człowieka w wyznaczonej z góry pozycji społecznej.

– To się dzieje wszędzie, gdzie mamy do czynienia z naszą religią. Najbardziej czcimy Matkę, wzorujemy się na niej, ale cóż z jej córkami? – westchnęła. Zamieszała łyżeczką w słodkiej herbacie. – Na końcu drogi zawsze czeka nas los matki. Mężczyzna i dzieci. A co jeśli tego nie chcemy?

Ona tego nie chciała. Marzyła o życiu w małym domku, gdzieś na skraju Kniei. O własnym ogródku. O innej osobie u swego boku, o bratniej duszy. Wiedziała jednak na pewno, że nigdy nie pragnęła dzielić życia z mężczyzną. Nie pragnęła mieć dzieci, mimo, że lubiła z nimi pracować na teatralnych warsztatach. Wiedziała, że takie życie po prostu nie było dla niej.

– Opowiedz coś więcej o Paryżu. O tamtym świecie, twoim życiu jako malarka – Alice zmieniła temat. – Jak się czułaś w tamtym środowisku? Jak wpływała na ciebie presja tamtego świata?

Pytała otwarcie, bez lęku. Lyssa rzeczywiście jawiła się jako doskonały przykład młodej artystki. Już to, jak się nosiła, sprawiało, że Alice robiła w głowie notatki, by potem postarać się odwzorować tę postawę ciała, wzniesiony podbródek, płynne ruchy. Wiedziała, że zrobi to zapewne inaczej, w końcu aktorstwo zawsze było jedynie interpretacją postaci, ale starała się i tak wywieść ze spotkania jak najwięcej.
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#6
17.05.2026, 08:49  ✶  

Lyssa pokiwała głową i uśmiechnęła się lekko na słowa Alice. Faktycznie, czcili tutaj Matkę. Chyba najbardziej ze wszystkich możliwości. Jej jednak zawsze wydawało się to trochę dziwaczne, bo przecież tyle było legend i mitologicznych podań, gdzie Matka wcale nie była sama. Zawsze występowała jako jedno z obliczy Trójbogini. Była więc Dziewica, Matka i Starucha. Trzy, które wskazywały na kolejne etapy życia i patronowały innym jego aspektom. Matka była tylko etapem przejściowym. Czymś, po czym przychodziła starość, ale nie zamierzała w żaden sposób poprawiać Bletchley, bo w tym co mówiła było dużo prawdy. Za dużo.

Marzenia nawet mogły mieć podobne. Przynajmniej jeśli chodziło o dzieci, bo Dolohov nigdy nie zapatrywała się zbyt pozytywnie na ich posiadanie. Związek natomiast, cóż, ten uważała jako coś w rodzaju akcesorium. Nie zmieniało to jednak faktu, że gdzieś w tych marzeniach stał dom tylko jej i tej drugiej osoby, z którą dzieliłaby życie. I w tym miejscu społeczeństwo nie mówiłoby im jak mają żyć.

- Kocham Paryż i zawsze będzie zajmował pierwsze miejsce w moim sercu. Może to przez fakt że tam dorastałam, a może i to że tam sztuka wydawała się być czymś innym. Londyn wydaje mi się zwyczajnie szary, jakby oddawał wiecznie szarą pogodę Anglii. Całe życie wychowywałam się wśród sztuki, bo moja mama też ją sobie ukochała, a przez to i obracała się cały czas w towarzystwie artystów. Malarze, rzeźbiarze, wszelkie inne sztuki wizualne... A tutaj... czuję się trochę, jakbym odkrywała wszystko na nowo. Nowe środowisko, nowy świat, nowe zasady. Znajomość tamtych kątów sprawiała, że chyba byłam bardziej skłonna do ryzyka i szybkich prób poszerzania horyzontów. Powiedziałabym, że czułam się komfortowo by próbować nowych rzeczy, jeśli chodziło o poruszane tematy czy używane techniki. Prawdziwa presja jest tutaj, w Anglii, bo jest w niej o wiele więcej niewiadomych. Niektóre rzeczy wciąż mi zwyczajnie umykają. 



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
bestseller actress
wiek
27
sława
—
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Aktorka
155 cm wzrostu, blond włosy, błękitne oczy.

Alice Bletchley
#7
18.05.2026, 14:41  ✶  
Dla Alice małżeństwo i zostanie matką byłoby końcem drogi. Zawsze troszkę źle się z tym czuła, bowiem widziała, jak bardzo jej mama kochała swoje życie z mężem i dwiema córkami. Czasami chciała być jak ona, po prostu znaleźć drugą połówkę, którą świat by akceptował. Bez porzucania gdzieś po drodze samej siebie, ze szczerym uśmiechem na ustach, bez poczucia, że postępowało się wbrew swej naturze.

Skoncentrowała się na Lyssie. Na jej tonie, tak pełnym młodzieńczej pasji, ale i zaniepokojenia przyszłością. Alice uśmiechnęła się. Przypomniała sobie, że w tym wieku targały nią podobne wątpliwości. Czy uda się jej zostać aktorką? Czy pomysły przelewane czasem na papier są czegokolwiek warte? Londyn różnił się znacząco od Doliny Godryka — mało kto znał się nawzajem, wszystko wydawało się wtedy tak przytłaczające...

— Nad Londynem ostatnimi czasy unosiły się ciemniejsze chmury niż zazwyczaj. Ale myślę, że z czasem będzie coraz lepiej — rzekła lekkim tonem. — Czy Spalona Noc... miała jakiś wpływ na twoją sztukę? I czy takie przeżycia, nawet straszne chwile, jakoś cię inspirują?

Ostatnimi czasy Alice sama myślała o tym, że jako pisarka nie mogła pozwolić sobie na milczenie o tamtych wydrzeniach. Jednocześnie jednak z całych sił pragnęła o nich zapomnieć. Stała przed dylematem obejmującym... właściwie cały sens literatury. Oferować refleksję, czy trzymać się jedynie konwencji romansidła? Tak samo zresztą rozważała umieszczenie w ksiażce wątku miłości pomiędzy kobietami... Cały czas bała się, że da taką książkę wydawcy, a on każe jej skreślić wszystkie kontrowersje. Tylko czy w takim wypadku nie lepiej by było znaleźć nowe wydawnictwo?
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#8
01.06.2026, 05:01  ✶  

— Moją największą pracą od Spalonej Nocy była oprawa Ekstazy Merlina. Projektowanie plakatów, ale też prac do niewielkiej galerii, którą można było oglądać na premierze. Powiedziałabym, że jeśli miałam jakieś skłonności, wynikające z tamtego wydarzenia, to chodziło mi o to by jak najbardziej od niego odbiec — wyjaśniła, upijając nieco swojego różowiutkiego drinka. — Głównie dlatego, że Ekstaza była organizowana ku pokrzepieniu serc. By pokazać, że w obliczu takiej tragedii sztuka i kultura wciąż jest ważna. Pewnie niektórym może się takie twierdzenie wydawać zwyczajnie trywialne, ale sztuka jest ważna. Kultura jest ważna. Wymazując je, wymazuje się całe narody. Zabraniając do nich dostępu, zabrania się pamiętania o samym sobie — pewnie można by to ubrać w jakieś gorące słowa i poważną przemowę, ale Lyssa mówiła to wszystko tak samo delikatnie i spokojnie, jak wszystko inne do tej pory. Wydawała się zrelaksowana i w pewien sposób odcięta od gorących emocji które towarzyszyły jej podczas Spalonej. Naprawdę się starała… — Zaklęłam obrazy tak, żeby działały w głównej mierze kojąco, albo pobudzały pozytywne emocje. Coś, na czym wiele osób powinno się aktualnie koncentrować. Samo widmo aur, które próbowałam przestawić, cóż… Ekstaza Merlina wydawała mi się od początku czymś, co bardziej koncentruje się na emocjach bohaterów, a nie na nich samych. Tym, co pcha ich do przodu i pozwala działać — uśmiechnęła się lekko do Alice. — Mogę zapytać, czemu zdecydowałaś się na karierę aktorską?



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
bestseller actress
wiek
27
sława
—
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Aktorka
155 cm wzrostu, blond włosy, błękitne oczy.

Alice Bletchley
#9
04.06.2026, 11:48  ✶  
Przytaknęła. Rzeczywiście śledziła przedsięwzięcie, jakim była Ekstaza Merlina, choć tam nie grała. Nawet nie startowała w castingu, bo po prostu lubiła grać w innych sztukach. Większość czasu spędzała na przygotowywaniu się do spektaklów dla dzieci. Te zawsze najbardziej ją cieszyły.

Rozumiała Lyssę coraz lepiej. Jej dążenie do pomocy ludziom poprzez sztukę. Do tego paradoksu, jakim była ucieczka przed światem równoczesna z prawdziwym się z nim połączeniem.

– Sztuka przedstawia świat lepiej niż jakakolwiek encyklopedia – przytaknęła Lyssie. – To wspaniałe, że tworzysz coś, co koi ból po Spalonej Nocy.

Alice usłyszała cichy dźwięk dzwoneczka. Spojrzała w dół. Pod jej nogami przeszedł biały kot, pers. Otarł się o jej łydkę, jakby od niechcenia. Z łaską, że podzielił się z nią własnym majestatem.

– Zawsze mnie zaskakiwało, jak różni są ludzie. Już w Hogwarcie widziałam całą gamę różnych osobowości, ich własnych historii. Jako aktorka potrafię lepiej ich zrozumieć. Przybieram różne role, udaję, że jestem kimś innym, łączę się z moimi postaciami. Dzięki temu lepiej rozumiem świat, ale i uciekam od codziennej rutyny – wyjaśniła z uśmiechem. – Nie lubię tego, że mamy tendencję do zamykania się w małych własnych światach. Może to zabrzmi naiwnie, ale wierzę, że byłoby o wiele mniej konfliktów, gdybyśmy się trochę otworzyli na innych. Zobaczyli, że to, co nas różni jest tak naprawdę cenne.
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#10
07.06.2026, 01:01  ✶  

Czy sztuka przedstawiała świat lepiej jak encyklopedia? Tu nie miała zdania, ale na pewno była w stanie się zgodzić, że dzięki sztuce i jej mediom, łatwiej było ten świat zrozumieć. Sztuka nie zawsze potrzebowała słów, kolorów czy kształtów. Mogła bazować na wszystkim, z czego wynikać mogła jakaś myśl wyższa, nakłaniającą do zastanowienia. Nad czym? To już zależało, od intencji autora i od tego do czego zdolny był odbiorca. Niektórzy wciskali w swoje dzieła tyle symboliki, ile tylko się dało, a inni przedstawiali świat dokładnie takim jakim był i obie te rzeczy działały na swój sposób.

— To trochę jak malowanie, ale całym sobą — podsumowała Lyssa, uśmiechając się do Alice lekko i zerkając na białe futerko, kręcące się gdzieś pod stolikiem. Ludzie byli barwną masą, tutaj akurat chętna była się zgodzić, a to zamykanie się we własnych, małych światach, zdawało jej się przypominać momenty kiedy jej choroba wyciągała ją z otaczającej rzeczywistości. Co prawda, było to zupełnie co innego, zdawała sobie z tego sprawę świetnie, ale skojarzenie przyszło jakoś tak samo z siebie. — Coś w tym chyba jest. Agresja rodzi się zazwyczaj ze strachu, a ten z kolei płynie z niewiedzy. Gdyby się otworzyć na drugiego człowieka i lepiej go poznać, to można by sobie wtedy uświadomić, że wcale nie ma się czego obawiać. Że wszyscy jesteśmy do siebie bardzo, ale to bardzo podobni.



la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alice Bletchley (1428), Eutierria (369), Lyssa Dolohov (2084)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa