Promienie słońca bardzo przyjemnie ogrzewały jej twarz. Buzię miała wyciągniętą w stronę słońca. Przeczuwała, że są to ostatnie z takich ciepłych dni. Wpatrywała się w niebo, czuła się wyjątkowo lekko. Słodki zapach unosił się w powietrzu.
Siedzieli z Benjy'm na tarasie przed domem. Jakoś udało im się wspólnymi siłami tutaj dotrzeć, nie był to wcale takie proste, bo jej nowy, najlepszy przyjaciel był od niej minimum dwa razy większy. Pokonali jakimś cudem te kręte schody, mogli rozgościć się na werandzie.
Sięgnęła po niewielką torebeczkę, którą miała w kieszeni. Sielanka miała trwać dalej, a więc warto było zapewnić do tego odpowiednie warunki. Spalili już jednego skręta, ale chciała podtrzymać ten przyjemny stan, zresztą Benjy wyglądał, jakby naprawdę mu to pomagało, a być może chodziło o świeże powietrze? Ono również potrafiło zdziałać cuda.
Całkiem zwinnie wysypała suszone kwiatostany na bletkę, zrolowała papierosa, miała przygotowaną mieszankę z odrobiną tytoniu, aby łatwiej się ją paliło. Była to jedyna forma tytoniu jaką przyjmowała, Heath nie paliła papierosów, akceptowała go tylko jako dodatek do trawy. Całkiem sprawnie udało jej się skręcić tego magicznego fajka, widać było, że mimo młodego wieku ma pewne doświadczenie z tą substancją. Jej ruchy jednak były wolniejsze niż zazwyczaj, ciało się rozluźniło, w sumie umysł również.
Wsadziła sobie skręta do ust i go zapaliła, zaciągnęła się głęboko gęstym dymem, wypuściła małą chmurę z płuc, po czym nachyliła się do przodu, aby przekazać papierosa swojemu kompanowi.
- Fajnie jest, siedzimy, fajnie jest. - Powiedziała cicho, oczy miała ciężkie, nieco przymulone, uśmiech nie schodził jej z twarzy, miała wrażenie, że jest w stanie dostrzec drobinki w promieniach słońca, które na nich padały. Życie było jednak fantastyczne, szczególnie w takim towarzystwie. - Fajnie, że żyjesz, wiesz. - Dodała jeszcze, bo chciała mu to powiedzieć, w końcu mógł nie, a jednak żył więc mogli się nadal koleżankować, co było naprawdę fajne, bo przecież całkiem niedawno się poznali, a już wiedziała, że będzie dla niej kimś wyjątkowym, to znaczy już był. Z nikim, nigdy nie udało jej się tak szybko nawiązać relacji, nigdy nikomu tak szybko nie zaufała. Nie miała pojęcia, co takiego w nim było, w sumie nie obchodziło jej to, to po prostu działało.
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)