Rozliczono - Louvain Lestrange - osiągnięcie Piszę, więc jestem
Zgodnie z zapowiedzią nadesłaną do Nicholasa, zjawił się u progu mieszkania Rudolfa na 2 kwadranse przed wchodem słońca. Właściwie oboje z jego towarzyszy mieszkali na tej samej ulicy, więc nie przewidywał żadnych problemów logistycznych. Nie uprzedzał o niczym kuzyna, bo cała sprawa rozwijała się dość szybko. Jeszcze kilkanaście godzin wcześniej, Czarny Pan przedłożył jemu, Nicholasowi oraz Bellatrix na ich ręce misje rewizji stosunków jakie Alanna utrzymywała z organizacją, delikatnie mówiąc. Oczywiście chodziło o odnalezienie zdrajczyni i zaciągnięcie przed oblicze Najwyższego, by ten własną różdżką wymierzył sprawiedliwość niewiernej. Nie spodziewał się, że zastaną ją osobiście w jej mieszkaniu, to graniczyłoby z cudem. Niemniej jednak by natrafić na jej trop, musieli sprawdzić każdą możliwą poszlakę. Nie było zbyt wiele czasu do stracenia, bowiem według słów Lorda Voldemorta mieszkanie Carrow miało spłonąć 9 czerwca. Dlatego im szybciej się za to zabiorą, tym większa szansa, że znajdą coś czego Brygada Uderzeniowa nie zdążyła zabezpieczyć, lub to co być może przeoczyła.
Nie teleportował się prosto do mieszkania kuzyna, bowiem szanował jego prywatność przynajmniej do tego stopnia. Grzecznie poczekał, aż wpuści go do środka, po wcześniejszym zapukaniu do jego drzwi, rzecz jasna. Rudolf na tym etapie mógł już się domyślać, że gdyby nie chodziło o coś bardzo ważnego, nie zakłócałby jego spokoju o tak nieludzkiej porze. Na zewnątrz panował jeszcze półmrok, ale mieli odrobinę czasu by łagodnie wprowadzić się w temat.
- Poczekamy, aż zjawi się Papilio, nie chcę się powtarzać z planem. - wyjaśnił zdawkowo, uśmiechając się zadziornie. Jak gdyby nigdy nic, sam poczęstował się szklaneczką whisky i przysiadł na fotelu. - Chodzi o sprawę szczura, który uciekł z naszego okrętu... - delektując się procentowym poczęstunkiem, pokusił się na drobny eufemizm. - Musimy przeszukać mieszkanie Allany Carrow, licząc że znajdziemy tam coś więcej, niż dyżur Brygady Uderzeniowej. - dopełnił w końcu, tego małego streszczenia planu jaki przygotował dla niego, oraz trzeciego zamieszanego na ten cudowny poranek. Chyba nie musiał dodawać, że oczekuje wsparcia swojego kuzyna w tej sprawie i nie mówi mu tego tylko po to żeby się pochwalić.