Był pod wpływem... uroku? Aż zamrugał, nagle całkowicie zdezorientowany. Jakiego uroku? Przecież on, Robert Mulciber, nie stałby się ofiarą kobiety. Prawda? Nawet kobiety tak pięknej jak... zaraz! Spojrzenie przestudiowało raz jeszcze całą jej sylwetkę. sylwetkę blondwłosej bogini. Nadal pełna gracji, ale... ale tak piorunującego wrażenia już nie robiła. Nie była też w stanie utrzymać Mulcibera dłużej pod swoją kontrolą. Nie w momencie, kiedy próbowała ponownie zapanować nad Rodolphusem. Rodolphusem, który najwyraźniej starał się stawiać jej opór. Tylko dlaczego nic z tego nie wychodziło? Dlaczego to machnięcie różdżką nie pociągnęło za sobą żadnego efektu?
Upuścił książkę, ten jakże rzadki i cenny egzemplarz, prosto na podłogę. Poderwał się. Nadal skołowany, ale... ale rozumiejący wreszcie, że coś jest tutaj nie tak. Dobywając własnej różdżki, będąc przy tym nieco zbyt wolnym, nieco za bardzo niezgrabnym, zdołał wyciągnąć ją w kierunku kobiety. Tylko co dalej?
Naprawdę chcesz ją skrzywdzić? Ten szkocki klejnot? Tak wspaniałą kobietę? Echem, dosłownie echem, odbijało się w jego głowie to, co jeszcze chwilę temu o niej myślał; co chyba nie do końca jeszcze z niego zeszło. Spod uroku bowiem uwalniał się powoli. Ten stawał się słabszy z sekundy na sekundę. Pozwalał mu wreszcie myśleć trzeźwo.
Czy ona była dla nich zaskoczeniem?
Skupiona na Rodolphusie Una, zorientowała się, że sypało się z wolna szybko. Rozpadało na kawałki to, co wcześniej zdołała wykreować. Stworzyć. Cofnęła się. Lekko rozchyliła usta. Odsłoniła bielutkie zęby.
- To wcale nie było konieczne. Teraz... teraz nie zostawiacie mi wyboru. Nie chciałam niczego więcej jak waszego towarzystwa. Odrobiny uwagi. - raz jeszcze spróbowała rzucić swój urok. Objąć ich swoim czarem. Otumanić zdolnościami, które odziedziczyła po przodkach. Zwłaszcza po swojej matce.
W tym samym czasie jednak, wahający się do tej pory Robert, postanowił wreszcie zareagować. Tylko co mógł zrobić? Tak na szybko? Dla zapewnienia im bezpieczeństwa? W pierwszej kolejności po prostu spróbował objąć ich ochronną tarczą. Machnął w tym celu różdżką. Tylko czy będzie bardziej skuteczny niż do tej pory był Lestrange?
Akcja nieudana
Sukces!