Rozliczono - Victoria Lestrange - osiągnięcie Życie to przygody lub pustka
Czy to za sprawą plotek o tym, że w nocy zaginął jeden ze wczasowiczów, czy przez przysłanych na miejsce hipnotyzerów, czy też przez innych pracowników Ministerstwa Magii, ale rankiem niemal wszyscy mugole, którzy dotychczas przebywali w Ośrodku Windermere postanowili wyjechać. Właściciel – ten na pewno był pod wpływem zaklęć – na drzwiach recepcji wywiesił kartkę o braku wolnych miejsc, a potem pojechał do Carlisle, by korzystając z przewodnika turystycznego (dokładnie tego samego, który namiętnie wciskał turystom), obejrzeć wszystkie miejscowe atrakcje.
Przynajmniej w teorii więc, czarodzieje i czarownice mieli Ośrodek Windermere tylko dla siebie. W świetle dnia mogli jawnie rozpocząć poszukiwania zaginionego Owena Bagshota oraz nieumarłych, o których pisał w wiadomości przesłanej do Ministerstwa Magii.
Ranek uwypuklił wszystko to, co skrywała noc. Ośrodek Windermere należał raczej do tych starych i powoli już zaczynał potrzebować remontu. Domki letniskowe wyglądały na czyste i schludne. Ich elewacje były, co prawda trochę obdrapane, ale nie na tyle by to odstraszało potencjalnych wczasowiczów. Zresztą, w środku pozostawały urządzone eklektycznie i każdy miał swoją, działającą łazienkę. Poza tym, regularnie je sprzątano, wymieniano w nich również ręczniki i pościel. Nawet z unoszącym się w powietrzu zapachem stęchlizny i wilgoci radzono sobie za sprawą odświeżacza powietrza.
Na zewnątrz trawa rosła bujnie i wyglądała na wygrabioną. Usuwano z ziemi połamane gałęzie i przycinano krzewy. Połamane drzewka wzmacniano palikami. Wyznaczono specjalne strefy do gry w siatkówkę i w piłkę nożną. Na pierwszy rzut oka, nie widać było żadnych śmieci.
To miejsce w żaden sposób nie wyglądało na takie, które mogli nękać nieumarli.
Wysłano was, byście udali się na wyspę, którą widać było z przynależącego do Ośrodka Windermere molo. Wyspa nie była duża, ale pozostawała górzysta i porośnięta skarłowaciałymi drzewami. Ponoć właściciel rozmawiał o niej z Owenem Bagshotem – ten zaś wyrażał żywe zainteresowanie tym miejscem. Istniała niewielka szansa by historyk przepłynął ją wpław, ale może się tam aportował? Problem w tym, że od wczorajszego wieczoru na terenie ośrodka bardzo wadliwie działała teleportacja, więc nie mogliście skorzystać z tej metody.
Dla was pozostawały zacumowane przy brzegu łódki. Do przepłynięcia mieliście mniej więcej cztery, może pięć kilometrów.
Laurencie, proszę Cię byś się nie zamieniał w fokę i nie płynął sobie obok. Obiecuję ci, że twoje umiejętności jeszcze się przydadzą.
To, że z kości korzysta konkretna osoba, nie oznacza, że reszta postaci nie dostrzega tego, co ta kość niesie (uznajmy po prostu, że korzystająca postać widzi pierwsza, a reszta po niej).
Geraldine, od chwili, w której płyniecie łódką wyczuwasz, że w środku jeziora czai się coś agresywnego. I jest tego trochę.
! 1zatruta woda – Proszę, niech z tej kości skorzysta Perseus, gdy postacie znajdują się na molo.
! 2zatruta woda – Tę kość niech aktywuje Victoria, gdy postacie będą płynęły w stronę wyspy.
! 3 zatruta woda – Ta kość jest przeznaczona dla Esme, gdy postacie już wysiadają z łodzi.
! selkiewoda – jest to kość specjalna dla Laurenta Prewetta. Skorzystaj z niej po tym, jak zostanie aktywowana kość numer 3.
Na rozegranie sesji macie czas do 6.05.2024r. Gdyby któryś z graczy zniknął lub przestał wam odpisywać, możecie go pominąć.
Tutaj rzut na to, które postacie aktywują kości
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)