A i miotła mogła się przydać, jeśli faktycznie doszłoby do kłopotów.
- Mam nadzieję, że nic nie pójdzie nie tak z ogniem, ale jeśli, to może być ten moment, gdy to się przyda - przyznała Brenna. Oczywiście, nie zamierzała nikogo informować o przypadłości Heather niepotrzebnie.
Sama Brenna nie wspominała o ewentualnej ewakuacji, choć o niej myślała. Zawsze myślała o takich sprawach, nawet i bez ostrzeżeń od Zakonu: jej brat nie bez powodu powtarzał, że Brenna jest czarnowidzem.
Raczej z dwóch problemów, które widzieli, czyli wąskich alejek i możliwości łatwego wejścia na sabat, to temu pierwszemu poświęcała więcej uwagi.
- To oczywiste. Są też ogniska. Podczas jednego sabatu pół patrolu spędzałam na powstrzymaniu pijanych przed samospaleniem, bo chcieli skakać, choć nie mogli chodzić. Mam z tym wprawę, więc ja i mój partner możemy wziąć ich okolice - powiedziała bez mrugnięcia okiem na słowa Chestera odnośnie linii drzew. Jej własny partner nie pojawił się na dzisiejszym zebraniu, więc nie miała oporów z wypowiadaniem się za niego.
Choć Atreus mógłby nie być szczęśliwy, że wkopywała go w obszar, który uważała (może i błędnie) za potencjalnie najbardziej niebezpieczny.
- No i stoiska, z których lubią kraść. Mamy omówić ustawienia sześciu duetów, prawda? Może wzdłuż polany trzy, każda na jednym odcinku zewnętrznego kręgu, mające obserwować obrzeża i stragany na uboczu, dwa patrolujące między straganami w głębi polany i jeden w pobliżu ognisk? Ewentualnie jeden zamiast na obrzeżach faktycznie na miotłach - zaproponowała dość luźno. Nie było to idealne rozwiązanie, głównie dlatego, że było ich za mało. Miała jednak nadzieję, że przysyłają tu jeszcze jakichś brygadzistów, którzy po prostu mają już przypisane pozycje.
Zerknęła jednak na Erika i Thomasa, ze strony Brygady to oni mieli dłuższy staż, nie zamierzała więc dyskutować, jeżeli mieli lepszy pomysł.
- I zgadzam się, że stragany należy rozstawić szerzej. Beltaine to najpopularniejszy sabat. W ścisku łatwiej kraść, ktoś może zasłabnąć, wystarczy, że dwie osoby się pobiją i dojdzie do zatoru - wyrecytowała bez mrugnięcia okiem. O tym, że pojawi się problem, gdy ludzie będą uciekać, bo pojawi się Voldemort, już nie wspomniała, choć pomyślała.