

Tylko nami.
Całej tej znajomości dodaje smaczku ponadto fakt, że przed laty obydwie rodziny były ze sobą dość blisko, a zmarła żona Roberta – Grace - pochodziła właśnie z rodziny Bulstrode.
– to have someone see you.
Wuj Florence. Widują się dość często w rodowej posiadłości Bulstrodów. Ich kontakty można uznać za pozytywne, chociaż sposób wyrażania Gregory'ego z pewnością utrudnia komunikację z kimś tak rzeczowym jak panna Bulstrode.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Gregory Bulstrode
Nicholas poznał Gregory’ego w swoich pierwszych dniach pracy w Departamencie Tajemnic w 1959r, wziętym będąc pod skrzydła Mulciberów. Ich relacja wstępnie pozostawała na poziomie neutralnym, koleżeńskim.
Podzielając poglądy i działania Mulciberów, Travers nie zyskał przychylności Bulstrode’a. Zwłaszcza po tym, jak Mulciberowie odeszli z Ministerstwa, a on jednak pozostał. Być może swoją decyzją zaskoczył samego przyszłego Szefa Departamentu, który myślał, że Travers także odejdzie. Nicholas chętnie by ubiegał się wtedy o stanowisko szefa departamentu, lecz był zbyt młody stażem samej pracy w Departamencie Tajemnic. Tym samym nie miał również tak zwanych "pleców", kto by go wsparł w kandydaturze.
Relacja między nimi pozostaje na zwyczajnym gruncie pracownik komnaty - szef departamentu. Nie wchodzą sobie w drogę i wykonują swoją pracę. W dodatku pracując z oddaniem ponad dziesięć lat w Komnacie Śmierci, w nadarzającej się okazji ubiegania o stanowisko jej szefa lub choćby zastępcy, Travers odnosi wrażenie, że Bulstrode uniemożliwia mu osiągnięcie tego celu. Nie zna powodu, ale jeżeli ma to związek z przeszłością i niedawną śmiercią jego dziadka, to uważa, że Gregory nieco przesadza, nadużywając swoją władzę. Czy może czegoś się boi?
in divine visions
Sława Dolohova go wyprzedza, Bulstrode nie musiał więc nigdy zadawać pytań innych niż „czy chce pan pracować dla Ministerstwa”, ani silić się na kontynuowanie rozmowy, kiedy ten odmówił mu ze względu na Morpheusa Longbottoma. Kiedy lata później Dolohov zmienił zdanie i postanowił nawiązać z Departamentem przynajmniej częściową współpracę, Bulstrode nie był do końca chętny, ale wyraził zgodę na dwukrotne przekroczenie przez jego asystenta granicy lasu. Sukcesy naukowe Praw Czasu są przekazywane Departamentowi Tajemnic przynajmniej od końca maja 1972 roku, zasilając biblioteki komnat powiązanych z dywinacją i astronomią, jeszcze przed oficjalnymi publikacjami dedykowanymi opinii publicznej.