• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[19 czerwca 1972] Jak na ratunek, to tylko Aidan | Penny & Aidan

[19 czerwca 1972] Jak na ratunek, to tylko Aidan | Penny & Aidan
Ruda Złośnica
Kto nie wie, dokąd zmierza, nigdy nigdzie nie dojdzie.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Długie, rozpuszczone, nieco niesforne włosy w kolorze rudym. Penny nigdy ich nie związuje. Twarz upstrzona licznymi piegami, na której zawsze widnieje uśmiech. Brązowe oczy. Sylwetka szczupła, a do tego około 165 cm wzrostu. Będąc blisko, można wyczuć delikatny, owocowo-kwiatowy zapach, w którym mieszają się ze sobą różne nuty - gruszka, irys, czarna porzeczka, kwiat pomarańczy...

Penny Weasley
#11
14.03.2024, 23:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.03.2024, 23:15 przez Penny Weasley.)  

Tutaj nie było miejsca na żadne być może. W oczach Penny był w tym momencie skończonym dupkiem, który zamiast normalnie porozmawiać, jak na dorosłych ludzi przystało, po prostu się do niej dopierdalał. Wylewał na nią jakieś swoje dziwne frustracje, nie mówiąc zarazem o jaką cholerę mu tak właściwie chodzi. Gdzie i z czym konkretnie miał problem? A ona, a Penny... naprawdę nie miała w tym momencie cierpliwości. Ani też chęci na użeranie się z kolejnym dupkiem. Na ten moment ten jeden Flis jej na serio wystarczył. Kolejne atrakcje nie były wskazane.

- Jeśli chciałeś o tym porozmawiać, to zabrałeś się za to w dość dziwny sposób. Ale wiesz co? Dzisiaj mam w głębokim poważaniu, że być może masz gorszy dzień, nie dopisuje Ci humor i inne takie. Ty mówisz spierdalaj, a ja chętnie spełnię Twoje życzenie. Pierdol się, Parkinson.

Obydwoje zachowywali się dokładnie tak, jak przystało na dwoje dorosłych ludzi, którymi nie oszukujmy się - tak naprawdę, to wciąż nie byli. Nawet jeśli starali się, to dało się zauważyć, że pod pewnymi względami zachowywali się niczym dzieciaki, które wciąż nie opuściły piaskownicy. I potrafiły się pobić o jedną, głupią łopatkę.

Po tym jak wypowiedziała te słowa, wyraźnie przy tym zdenerwowana, cała czerwona, a tak w ogóle to cholernie też bliska tego, żeby się popłakać, ale takiej satysfakcji dawać mu przecież nie zamierzała, wyprostowana, ruszyła po prostu przed siebie. Trochę na oślep i w ogóle nie zwracając uwagi na to, że aby dotrzeć do własnego mieszkania, powinna przecież wybrać przeciwny kierunek. Tylko czy faktycznie chciała znaleźć się w swoim mieszkaniu, własnym łóżku, z głową ukrytą w poduszce? Ciężko było to jednoznacznie stwierdzić. Sama nie była tego pewna.

Na ten moment po prostu chciała stąd uciec i znaleźć się możliwie najdalej od swojego sklepu, od Aidana, od tych wszystkich ludzi, którzy się przyglądali temu, co właśnie rozgrywało się w tej części Alei Horyzontalnej. Potrzebowała uciec od każdego i od wszystkiego. Dokładnie tak.

Czarodziej
Let's start a fire
wiek
26
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Brygadzista
Ciemne włosy i niebieskie oczy. Wysoki, na oko 180 cm wzrostu. Młody, z gładko ogoloną twarzą i wiecznie znudzonym wyrazem twarzy. Uśmiech iście cwaniacki, sugerujący złośliwość.

Aidan Parkinson
#12
14.03.2024, 23:22  ✶  
Nie odpowiedział jej. Nawet nie westchnął, nawet się nie poruszył. Patrzył, jak rysy jej twarzy tężeją, jak Penny prostuje się wiedziona nie czym innym, jak tą cholerną, pieprzoną dumą, której miała chyba zdecydowanie za dużo jak na tak małą istotę. Kiedyś ta duma wpędzi ją do grobu - i patrząc na to, co wyprawiała i jak często potrzebowała pomocy, to nastąpi to wcześniej, niż później.
- Twój dom jest w drugą stronę! - durna babo, chciałby dodać, ale zachował na tyle przytomności umysłu, by sobie darować. Mógł być dupkiem i skończonym chamem, ale aż takim idiotą nie był, nawet na kacu. Czy szła do Malfoya? Albo do Terry'ego. A niech idzie w pizdu, co go to obchodzi! Parkinson ruszył w przeciwną stronę, zamierzając skręcić do siebie. Najpierw się prześpi, potem pogada z Reginą. Po drodze kopnął jakiś śmietnik, strasząc tym okoliczne koty. Głupia, głupia Penny. Cholerna Weasley. Czemu musiała być taka zajadła i taka nieznośna? Bo oczywiście swojej winy w tej całej kłótni nie widział. Ba, przecież nawet wybawił ją z opresji, co nie? Co prawda to cios w nos sprawił, że dziennikarz się od niej odpierdolił, ale to on mu zabrał ten cholerny notes. A żeby go zeżarła ze złości i pękła. Gdyby ktoś go teraz zapytał o to, co zamierza robić dalej, to chyba by go zabił. Bo absolutnie nie wiedział co dalej. Musi odwiedzić Malfoya, to na pewno. Ale co dalej? Przeprosi, nie przeprosi? Oleje? Baby - same z nimi kłopoty.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (2258), Penny Weasley (2600)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa