07.09.2024, 18:07 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.09.2024, 18:12 przez Florence Bulstrode.)
– Oczywiście, że wam pomagam. Jesteśmy rodziną – odparła Florence, bardzo spokojnie, czekając aż Basilius wypije eliksir, a gdy tylko zaczął działać, uniosła różdżkę i lekko stuknęła w czubek jego nosa. Chrupnęło, Prewett, mimo mikstury, poczuł lekki ból, który pulsował z nosa jeszcze przez chwilę, a potem Florence stuknęła w nos ponownie, zmuszając czarem kości, by się połączyły. I podsunęła kuzynowi porcję Szkiele – Wzro, pół łyżeczki, mniejszą od tej, jaką dostał Icarus – tak aby efekt jej czaru pozostał trwały. – Za pół godziny wiggenowy, żeby zlikwidować krwiak i opuchliznę. Dla Icarusa dopiero jutro, kiedy kości zrosną się na stałe – oświadczyła, a potem cofnęła się nieco, tak by mieć ich obu w zasięgu wzroku.
Byli zmęczeni, byli poranieni, byli niewyspany, a Icarus był też trochę podbity.
Ale nie przeszkadzało im to zachowywać się jak mali, nieodpowiedzialni chłopcy, a nie dorośli mężczyźni, którzy powinni mieć więcej rozumu w głowie, więc nie zamierzała im odpuścić.
– Medal, tak, sądzę, że obaj na taki zasługujecie – oświadczyła, wodząc pomiędzy nimi spojrzeniem. – Czy żadnemu z was nie przyszło do głowy, że kiedy ktoś robi awanturę w środku nocy, informuje się go, że jeśli zaraz nie odejdzie, wezwie się Brygadę Uderzeniową? Ani że nie otwiera się agresywnym, nietrzeźwym osobom drzwi do własnego domu? Basiliusie, mam ci przypomnieć, ile ofiar takich przypadków trafiło na nasz wydział tylko w zeszłym miesiącu? – spytała, na moment zatrzymując wzrok na Prewettcie nieco dłużej. Oni tylko się z tą „starszą, drobną historyczką magii” pobili fizycznie, ale w takich sytuacjach nie raz ktoś łapał za różdżkę. Powinien doskonale wiedzieć, w jaki sposób to może się skończyć! – Jaki przykład dajecie młodszej siostrze? Czy chcielibyście, żeby ona wychodziła do kogoś, kto wykrzykuje obelgi pod waszym domem? Icarusie, dlaczego jakaś przypadkowa kobieta z baru w ogóle zna twój domowy adres? Czy teraz wszyscy bywalcy zaczną dobijać się wam do drzwi, kiedy coś w Convivium się im nie spodoba? Ktoś, kogo stamtąd wyrzucisz, przyjdzie rzucać pomidorami w drzwi? Doprawdy, spodziewałabym się po was więcej rozsądku.
Byli zmęczeni, byli poranieni, byli niewyspany, a Icarus był też trochę podbity.
Ale nie przeszkadzało im to zachowywać się jak mali, nieodpowiedzialni chłopcy, a nie dorośli mężczyźni, którzy powinni mieć więcej rozumu w głowie, więc nie zamierzała im odpuścić.
– Medal, tak, sądzę, że obaj na taki zasługujecie – oświadczyła, wodząc pomiędzy nimi spojrzeniem. – Czy żadnemu z was nie przyszło do głowy, że kiedy ktoś robi awanturę w środku nocy, informuje się go, że jeśli zaraz nie odejdzie, wezwie się Brygadę Uderzeniową? Ani że nie otwiera się agresywnym, nietrzeźwym osobom drzwi do własnego domu? Basiliusie, mam ci przypomnieć, ile ofiar takich przypadków trafiło na nasz wydział tylko w zeszłym miesiącu? – spytała, na moment zatrzymując wzrok na Prewettcie nieco dłużej. Oni tylko się z tą „starszą, drobną historyczką magii” pobili fizycznie, ale w takich sytuacjach nie raz ktoś łapał za różdżkę. Powinien doskonale wiedzieć, w jaki sposób to może się skończyć! – Jaki przykład dajecie młodszej siostrze? Czy chcielibyście, żeby ona wychodziła do kogoś, kto wykrzykuje obelgi pod waszym domem? Icarusie, dlaczego jakaś przypadkowa kobieta z baru w ogóle zna twój domowy adres? Czy teraz wszyscy bywalcy zaczną dobijać się wam do drzwi, kiedy coś w Convivium się im nie spodoba? Ktoś, kogo stamtąd wyrzucisz, przyjdzie rzucać pomidorami w drzwi? Doprawdy, spodziewałabym się po was więcej rozsądku.