04.04.2023, 02:07 ✶
Jackie siedziała pod jednym z drzew na błoniach Hogwartu, ciesząc się pierwszym cieplejszym dniem wiosny. Czternastolatka na kolanach trzymała podręcznik do Zaklęć, energicznie wymachując różdżką i próbując sprawić, żeby skacząca z wolna w trawie czekoladowa żaba przyfrunęła do jej ręki. Szło jej to raz lepiej, raz gorzej, więc za piątym razem dziewczyna mruknęła z irytacją i odgryzła „zwierzęciu” głowę. Odgarnęła wiecznie opadające jej na twarz włosy nerwowym ruchem ręki. Wokół niej młodsze i starsze dzieciaki uczyły się, rozmawiały lub grały w gry, korzystając, podobnie jak ona, z bezchmurnego nieba.
Jackie była już tego dnia po dwóch lekcjach Zaklęć, co jednak nie psuło jej humoru, bo czekały ją podwójne zajęcia z Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami popołudniu. Znała już podręcznik na pamięć, więc wiedziała, że na dzisiejszej lekcji powinni zacząć naukę o hipogryfach i była tym naprawdę podekscytowana. Do tej pory z ONMS miała najlepsze noty i musiała przyznać, że był to obszar magii, który od zawsze najbardziej ją interesował. Zupełnie nie przeszkadzało jej, że niektóre stworzenia były niebezpieczne, a inne wymagały bardzo określonych warunków hodowli. Wszystkie były dla niej na swój sposób piękne, a i one zdawały się odwdzięczać jej szacunkiem za szacunek.
Jackie była już tego dnia po dwóch lekcjach Zaklęć, co jednak nie psuło jej humoru, bo czekały ją podwójne zajęcia z Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami popołudniu. Znała już podręcznik na pamięć, więc wiedziała, że na dzisiejszej lekcji powinni zacząć naukę o hipogryfach i była tym naprawdę podekscytowana. Do tej pory z ONMS miała najlepsze noty i musiała przyznać, że był to obszar magii, który od zawsze najbardziej ją interesował. Zupełnie nie przeszkadzało jej, że niektóre stworzenia były niebezpieczne, a inne wymagały bardzo określonych warunków hodowli. Wszystkie były dla niej na swój sposób piękne, a i one zdawały się odwdzięczać jej szacunkiem za szacunek.