— Porozmawiamy o tym później — powiedział do Neila, zanim przeszli przez drzwi, gdzie spotkali resztę drużyny. Ton miał jednak na tyle radosny, że ta rozmowa sugerowała dużą ilość używania języka, ale mało słów. Miał już do czynienia z kochankami, którzy lubili być krnąbrni. Podobało mu się to. Była w tym pewna zapalczywość, która wzbudzała namiętność, chociaż nie mógł się do niej przyznać teraz; nie wypadało. Wyobraźnia podpowiadała różne sceny, które w lekkim ekshibicjonizmie Morpheusa mogły wydarzyć się nawet jeszcze na schodach, niech stare wiedźmy sobie popatrzą. Opanował się, uspokoił trzepoczące w piersi serce i dołączył do reszty.
Od razu zlustrował wzrokiem Antoniusza i posłał mu wzrokiem stwierdzenie: Ale się upierdoliłeś. Dobrze tylko, że na dupie nie masz odcisków rąk. Nie powiedział tego oczywiście na głos, bowiem Morpheus nigdy nie przeklinał, nawet jedynie w towarzystwie swojego przyjaciela. Spojrzenia jednak wyrażają bardzo wiele, dużo dosadniej, w tym zaś była braterska drwina.
Zasłonił rękawem twarz przed pyłem z zaklęcia, zakasłał, czując duże ilości kurzu we wdychanym powietrzu, ale i tak zaczął kaszleć. Do przewidzenia po przebieżce po schodach, okraszonej słodkim pudrem adrenaliny i strachu. Nadal czuł, że jego tętno nie uspokoiło się do końca i jeszcze ma lekko zaróżowione ze zmęczenia policzki. Dawno nie czuł się już tak żywym, bo podskórnie wiedział, że nic im nie będzie. Zwłaszcza po tym, gdy zamiast Anthonego i Isaaca ze skręconymi karkami, dostali miękkie poduchy i jakąś śmieszną formę świstoklika i iluzji.
Morpheus głośno cmoknął z rozbawieniem na widok szkieletu.
— Ładna ta księżniczka, taka... Śpiąca Królewna. Jesteś pewien, że to nie książę? Nieszczególnie znam się na tym. — Było to zabawne pod tym względem, że z całej czwórki to Morpheus miał najwięcej do czynienia z częściami ciała w parafinie oraz pochówkami i trupami. Wyminął szkielet zgrabnie, zupełnie, jakby przed chwilą nie był na skraju zawału serca i podszedł do Żelaznej Dziewicy, przezornie jednak jej nie dotykając; gdzie takiemu grzesznikowi jak on dziewice, przy nim szybko przestają nimi być. — To który pierwszy? Tę atrakcję zostawiamy, panie Bagshot, panie czarownice dostają nakaz eksmisji.
![[Obrazek: artworks-000082305822-mcufp1-t500x500.jpg]](https://i1.sndcdn.com/artworks-000082305822-mcufp1-t500x500.jpg)