04.10.2024, 01:45 ✶
Prawdę mówiąc, Basiliusowi trochę kończyły się pomysły co powiedzieć, jak i cierpliwość, nawet jeśli tego drugiego nie zamierzał okazywać. Bo ugh... Rozumiał, że bycie duchem w damskiej łazience mogło prowadzić do tego, że człowiek, czy też właśnie duch, nieco wariował, ale już bez przesady. I co ona miała zamiar zrobić z ich wypracowaniami? Przeczytać? Napisać własne? Na Matkę, jeśli chciała dowiedzieć się czegoś o historii, to w zamku był dosłownie drugi duch, który uczył tego przedmiotu i mógł ją zanudzać głupimi faktami do woli. Prewett by też wściekle pewien, że zmarła czarownica miałaby z pewnością więcej prezentów, gdyby przestała ciągle tak jęczeć, ale przecież najwyraźniej to by chyba zepsuło jejbsens nieżycia. No naprawdę! Gdyby to było wypracowanie z jakiegokolwiek innego przedmiotu! Te nawet czasem chętnie napisałby drugi raz, bo zdarzało się, że dopiero gdy przelał pierwsze myśli na papier, do głowy przychodziły mu lepsze pomysły, ale to była historia magii!
Na całe szczęście Peregrinus wykazał się w tym aspekcie większą cierpliwością i zanim Basilius dał mu się poznać od tej mniej cierpliwej strony, drugi Krukon zasugerował coś, co najwyraźniej przypadło do gustu Marcie, nawet jeśli nie była do końca do tego pomysłu przekonana.
Prewett spojrzał na kolegę w cichej nadziei, że ten rzeczywiście ma jakiś plan na prezent, ale chyba nie mieli, aż tyle szczęścia, nawet jeśli w Trelawney właśnie bardzo mocno u niego zapunktował. Zacisnął mocniej wargi i rozejrzał się po opuszczonej łazience w nadziei, że coś przyjdzie mu do głowy. No bo co by chciał przesiadujący cały czas tutaj duch? Kwiatki? Rośliny doniczkowe? Jakieś obrazki dla wystroju wnętrz? Kusiło go, aby po prostu wyciągnąć Peregrinusa z łazienki i na szybko coś wymyślić, bo któryś z nich na pewno miał coś, czego nie byłoby mu szkoda się pozbyć, a co mogłoby się spodobać Marcie, ale...
Pomysł jednak przyszedł do niego i to z najmniej oczekiwanej strony, bo kto by pomyślał, że gdy o historii magii mówił ktoś inny, niż jego ojciec ta mogła nieść za sobą jakiś pożytek? Spojrzał na Martę, a potem na Peregrinusa. Co powiedział kiedyś jeden ze znajomych ojca, gdy ich odwiedzał? Że niektóre postaci historyczne mają to do siebie, że część ich historii została zdominowana przez plotki, tak że prawda o nich została w jakiś sposób zmieniona?
– Wiesz Marto, bo my tak sobie pomyśleliśmy... – zaczął, a Marta przechyliła głowę w oczekiwaniu co też dalej powie. – Bo ogólnie to jest dużo plotek na twój temat, ale jak tak sobie myślę, to mało w sumie osób wie, kim ty jesteś, więc eee... – Tu Marta otworzyła usta, jakby miała znowu krzykliwie to skomentować, więc szybko kontynuował. – Pomyśleliśmy sobie, że może warto byłoby się dowiedzieć czegoś więcej o tobie samej? Więc chcielibyśmy przeprowadzić z tobą wywiad, taki dla ciebie, a potem go powielić i gdzieś wywiesić tak, by wszyscy wiedzieli, jaka była naprawdę Marta, a nie na jaką kreują cię jakies plotki. Wiesz, na pewno więcej osób dawałoby ci prezenty, gdyby na przykład wiedzieli, co lubisz.
Najchętniej zakończyłby swoją przemowę jakimś faktem historycznym na poparcie tego pomysłu, ale niestety żadnego nie znał, bo nikt nigdy nie powiedział mu, że wiedzą historyczną można zaimponować koledze z tego samego domu.
Na całe szczęście Peregrinus wykazał się w tym aspekcie większą cierpliwością i zanim Basilius dał mu się poznać od tej mniej cierpliwej strony, drugi Krukon zasugerował coś, co najwyraźniej przypadło do gustu Marcie, nawet jeśli nie była do końca do tego pomysłu przekonana.
Prewett spojrzał na kolegę w cichej nadziei, że ten rzeczywiście ma jakiś plan na prezent, ale chyba nie mieli, aż tyle szczęścia, nawet jeśli w Trelawney właśnie bardzo mocno u niego zapunktował. Zacisnął mocniej wargi i rozejrzał się po opuszczonej łazience w nadziei, że coś przyjdzie mu do głowy. No bo co by chciał przesiadujący cały czas tutaj duch? Kwiatki? Rośliny doniczkowe? Jakieś obrazki dla wystroju wnętrz? Kusiło go, aby po prostu wyciągnąć Peregrinusa z łazienki i na szybko coś wymyślić, bo któryś z nich na pewno miał coś, czego nie byłoby mu szkoda się pozbyć, a co mogłoby się spodobać Marcie, ale...
Pomysł jednak przyszedł do niego i to z najmniej oczekiwanej strony, bo kto by pomyślał, że gdy o historii magii mówił ktoś inny, niż jego ojciec ta mogła nieść za sobą jakiś pożytek? Spojrzał na Martę, a potem na Peregrinusa. Co powiedział kiedyś jeden ze znajomych ojca, gdy ich odwiedzał? Że niektóre postaci historyczne mają to do siebie, że część ich historii została zdominowana przez plotki, tak że prawda o nich została w jakiś sposób zmieniona?
– Wiesz Marto, bo my tak sobie pomyśleliśmy... – zaczął, a Marta przechyliła głowę w oczekiwaniu co też dalej powie. – Bo ogólnie to jest dużo plotek na twój temat, ale jak tak sobie myślę, to mało w sumie osób wie, kim ty jesteś, więc eee... – Tu Marta otworzyła usta, jakby miała znowu krzykliwie to skomentować, więc szybko kontynuował. – Pomyśleliśmy sobie, że może warto byłoby się dowiedzieć czegoś więcej o tobie samej? Więc chcielibyśmy przeprowadzić z tobą wywiad, taki dla ciebie, a potem go powielić i gdzieś wywiesić tak, by wszyscy wiedzieli, jaka była naprawdę Marta, a nie na jaką kreują cię jakies plotki. Wiesz, na pewno więcej osób dawałoby ci prezenty, gdyby na przykład wiedzieli, co lubisz.
Najchętniej zakończyłby swoją przemowę jakimś faktem historycznym na poparcie tego pomysłu, ale niestety żadnego nie znał, bo nikt nigdy nie powiedział mu, że wiedzą historyczną można zaimponować koledze z tego samego domu.