• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[listopad 1963] Odysseus & Basilius | Magipsychiatria dla żółtodziobów

[listopad 1963] Odysseus & Basilius | Magipsychiatria dla żółtodziobów
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#1
08.07.2026, 12:44  ✶  
Za jakieś pół roku Basilius miał przystąpić do pisemnego egzaminu, który oficjalnie zakończy okres jego stażu. Czy zakładał, że poradzi sobie z egzaminami? Na pewno szalenie się nimi stresował i już teraz przesiadywał, nie raz do późna w nocy, nad książkami, tylko po to aby głupio odchorować to kilka dni później, ale Prewett raczej nie podejrzewał, aby miał się nie dostać na specjalizację. Gorzej natomiast miała się jego pewność wobec tego jaka to będzie specjalizacja.

Gdy rozpoczynał staż, był pewny, że zatrucia eliksiralne i roślinne to było właśnie to. W końcu w szkole doskonale radził sobie podczas lekcji eliksirów i no cóż… Skłamałby, gdyby nie odczuwał wtedy cichej ekscytacji na myśl o sporządzaniu różnych odtrutek. Tylko, że potem rozpoczął staż w Mungu i ku swojemu zaskoczeniu odkrył, że przypadki na tym konkretnych oddziale jawią mu się jako trochę monotonne i nudne. Na całe szczęście Basilius nie pozostał na długo bez pomysłu na swoją magimedyczną część życia. To znaczy te magimedyczną część życia, którą sobie wybrał, a nie tę przez którą miewał krwotoki z nosa. Okazało się bowiem, że naprawdę lubił zdejmowanie klątw i łatanie wszelkich urazów po źle rzuconych zaklęciach. Wybór był więc oczywisty, prawda?

No tylko, że ostatnio jakoś tak przychylniej patrzył na magipsychiatrię i trochę nie mógł się zdecydować.

Ogólnie uważał, że nadawałby się na całkiem porządnego magipsychiatrę. W końcu był cierpliwy, potrafił słuchać no i wytrzymywał bez większego uszczerbku na zdrowiu przy swojej rodzinie, a to był pewnego rodzaju wyczyn. Niestety, gdy był już przekonany, że wybierze pracę w Lecznicy Dusz, szybko przypominał sobie, że naprawdę chciałby umieć zdejmować klątwy. Ostatecznie więc wszelkie dłuższe rozważania na ten temat zmieniały się w jedno wielkie koło i Basilius nie wiedział co robić.

To chyba właśnie dlatego tak ucieszył się, gdy został dzisiaj oddelegowany do magipsychiatrycznego przypadku. Co prawda jego entuzjazm szybko przygasł, gdy okazało się, że pacjent, w którego rzucono mieszającą zmysły klątwą znalazł się pod opieką specjalistów, a on i inny student mieli tylko przeprowadzić wywiad z jego rodziną i ustalić co tak właściwie się stało.
– Oh, hej – powiedział, podchodząc do drugiego, starszego studenta, którym okazał się znany mu już Odysseus Fawley. Złożyło się wręcz idealnie, bo Fawley był akurat osobą, którą mógł swobodnie podpytać o kilka rzeczy związanych z tą specjalizacją. – Co u ciebie? I czyli co? Mamy przepytać rodzinę?
dziewica moru
locked in a cage with all the rats
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175 cm, kruczoczarne włosy i oczy

Odysseus Fawley
#2
20.07.2026, 19:38  ✶  
Odys Fawley był w najprostszym ujęciu człowiekiem zmęczonym. Jak to przystało zwyczajnemu studentowi magimedycyny — takiemu, który po nieprzespanej nocy nad podręcznikami wzdychał przy śniadaniu, rozważał porzucenie kariery i poważnie zastanawiał się, czy hodowla mandragor nie byłaby mniej stresującym zajęciem. Co więcej, był zmęczony ludźmi. Był zmęczony pytaniami.

Siedział przy stoliku pod ścianą z dala od głównego ciągu korytarza, gdzie przypadkowe spojrzenia i rozmowy nie przeszkadzały w analizowaniu dokumentacji. Teczka pacjenta leżała przed nim otwarta.

Bogom ducha winny Basilius Prewett jeszcze nie wiedział, jaki los właśnie zesłał mu oddział magipsychiatrii. Trafił na jeden z najgorszych możliwych typów studenta, tj. na czarodzieja, który posiadał wystarczającą wiedzę, aby być pomocnym, wystarczającą inteligencję, aby być irytującym oraz wystarczającą pewność siebie, aby połączyć oba te elementy w bycie ogromnym chujem.

Odys kojarzył go już wcześniej. Młody, ambitny, przejęty. Była to godne podziwu cechy. Niestety, zdaniem Odysa równie często były pierwszym krokiem do rozczarowania.
— Basiliusie — skinął głową na powitanie bez większego entuzjazmu. — Tak, mamy przepytać rodzinę — jego spojrzenie ciemnych powróciło do dokumentów. — Dowiedzieć się, kiedy pojawiły się pierwsze objawy. Co poprzedziło atak. Czy ktoś zauważył coś nietypowego.


absolutnie, absolutnie
będę z Tobą aż po grób
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (386), Odysseus Fawley (187)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa