• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[9 lipca 1972] Kawiarnia przy Horyzontalnej | Robert & Isaac

[9 lipca 1972] Kawiarnia przy Horyzontalnej | Robert & Isaac
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#11
06.04.2024, 20:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.04.2024, 20:55 przez Robert Mulciber.)  

Słysząc kolejne słowa wypowiedziane przez Isaaca, aż się uśmiechnął. Lekko. Nieco niewyraźnie. Nie zdarzało się to Robertowi często. Kiedy jednak stykał się z tak słodką naiwnością, grymas sam wypływał na twarz. Trochę tak jakby mimowolnie. Ciężko było się przy tym odpowiednio kontrolować. Powstrzymać. Całe szczęście, częściowo zasłonięty był przez dłoń oraz kubek. Dało mu to dość czasu na to, aby powrócić do wcześniejszej pozy. Tej znacznie bardziej dla niego typowej. Właściwej?

- Twierdzi pan, że Ministerstwo wysyła swoich ludzi do walki, że podejmuje się działań; że jest pan tego pewien. Tyle tylko, że ja pytałem w tym przypadku o konkrety. O to co jest widoczne. - odstawił wreszcie filiżankę na stół. - Rozumiem, że o pewnych rzeczach nie należy mówić głośno. To logiczne. Tylko czy te rzeczy, o których nie mówi się głośno przynoszą jakiekolwiek efekty? Słyszał pan w ostatnim czasie o jakiś sukcesach, nawet tych mniejszych, odniesionych przez Ministerstwo Magii? Biuro Aurorów? Brygadę Uderzeniową? Może mieszkańcy Londynu, Manchesteru, jakiegokolwiek miasta, jakiejś mniejszej miejscowości, wprost wypowiadają się o tym, że dzięki działaniom władz czują się bezpieczniejsi? Mniej zagrożeni? Bo, panie Bagshot, o czymś takim nie miałem dotąd okazji usłyszeć. A staram się śledzić wszystko, co dzieje się w naszym kraju.

Nie do końca podobało mu się to, w jaki sposób do tematu podchodził Isaac. Jak próbował prowadzić tę rozmowę. Może nawet chodziło tutaj o jego spojrzenie na obecną sytuacje w kraju? Starał się jednak trzymać fason. Nie podpalać. Nie pozwolić na to, żeby pokazać po sobie zbyt dużo. Przyszedł przecież tutaj nie po to, aby dyskutować na tematy związane z obecną sytuacją w kraju, a w roli sprzedawcy.

- Zadaje pan sporo pytań, jak na człowieka, który umówił się w celu zakupu świec oraz kadzideł. Ale odpowiem panu jeszcze na to jedno pytanie. Ostatnie. - może nie potrafił się powstrzymać? A może po prostu chciał temat grzecznie uciąć? Na tyle grzecznie, na ile sam potrafił. - Widzi pan, panie Bagshot, sprawa wygląda tak, że kiedy jedna strona stawia żądania, druga może przystąpić do rokowań. Nikt nie przewidzi tego, w jaki sposób potoczą się negocjacje, ale pewne ustępstwa... one mogłyby może niekoniecznie pozwolić na zakończenie wojny, ale z pewnością wpłynąć na układ sił. Ludzie nie bez przyczyny opowiedzieli się za tym człowiekiem. Czasem warto pochylić się nad tymi informacjami, które znajdują się w zasadzie na wyciągnięcie ręki.

Wiedział o czym w tym momencie mówił. O ile nie zamierzał przyznawać się przed pierwszym z brzegu... - kim w ogóle ten Bagshot był? - do swojej roli, to przecież za Czarnym Panem szedł nie bez przyczyny. Chciał określonych zmian. Chciał też zyskać coś dla samego siebie. Dla samego siebie chciał coś wywalczyć.

Nie skomentował w żaden sposób jego uwagi na temat herbaty, która poza Anglią miała nie być tak dobra. Nie było tutaj nic, co mógłby dodać. Zareagował natomiast na pytanie dotyczące perfum oraz mydła.

- Niestety nie sprzedajemy mydeł oraz perfum, mamy natomiast dostępne mieszanki ziół. Można je znaleźć na samym końcu katalogu. Wybór jednak nie jest w tym przypadku zbyt szeroki, sprzedaż mieszanek to nie nasza specjalizacja. - wytłumaczył.

Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#12
19.04.2024, 17:59  ✶  
-Konkrety, panie Mulciber?- Oparł się wygodniej o oparcie krzesła i spojrzał uważnie na swojego rozmówcę.- Jedyne informacje jakie mogę znaleźć, to te w Proroku Codziennym. Wszyscy mi się dziwią, że nadrabiam stare wydania tej gazety. A prawda jest taka, że duża część czarodziejowi czerpie wszystkie informacje właśnie stamtąd. To ta gazeta kształtuje ich sposób myślenia o tym, co się aktualnie dzieje. Nie wszyscy chcą, oraz są skłonni myśleć samodzielnie, więc posiłkują się tym, co przeczytają w ogólnodostępnym środku masowego przekazu, takim jak prasa. Nie ma w tym jednak niczego złego, ponieważ tak jest wszędzie. - Wyjaśnił.- Tak więc jak pan widzi, pozostają mi artykuły publikowane w Proroku Codziennym, plotki, wiara że Ministerstwo Magii wykonuje swoją pracę tak jak powinno, oraz rozmowy z innymi czarodziejami. Tyle, że ludzie boją się rozmawiać i mam wrażenie, że pan też jest nieufny, bo faktycznie zdaje dużo pytań. - Wzruszył ramionami i sięgnął po swoją herbatę.
- Powiedział pan, że słyszał od ludzi, że nie są zadowoleni z działań Ministerstwa. Ja też chciałbym to usłyszeć i dowiedzieć się co ludzie myślą naprawdę. Stąd moje pytania. Nie ma w tym żadnego drugiego dna. Jeśli poczuł się pan niekomfortowo, to przepraszam.
- Napił się herbaty, mając nadzieję, że Robert nie poczuł się jak na przesłuchaniu. Oczywiście, że najlepiej byłoby iść do Ministerstwa i zrobić śledztwo. Isaac'a jednak bardzo interesowali zwykli obywatele, dlatego jeśli tylko miał okazję, to pytał.
- Czyli jednym słowem, uważa pan, że Ministerstwo daje ciała i nie robi nic żeby załagodzić sytuację? - Słyszał już takie opinie, więc nie zdziwiło go to.- Czy spotkały pana jakieś nieprzyjemności z powodu pańskiego krewnego który został skazany? Jeśli to zbyt prywatne pytanie, to przepraszam. Po prostu odzywa się we mnie moja ciekawość. - Odstawił filiżankę. Naprawdę interesował go punkt widzenia innych ludzi. Żałował, że przyszło im żyć w czasach, kiedy jedno nieostrożne słowo mogło doprowadzić do tragedii.
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#13
21.04.2024, 20:26  ✶  

Prorok Codzienny stanowił jedno z cenniejszych źródeł informacji. Temu nie dało się zaprzeczyć. Zarazem jednak nie był źródłem jedynym. Na temat ostatnich wydarzeń, bardzo dużo można było usłyszeć od ludzi. Przebywając w kraju, wiele dało się też zaobserwować samemu. To przecież nie tak, że za każdym jednym razem władze były w stanie to wszystko starannie zamieść pod dywan.

- Skoro tak bardzo wierzy pan w Ministerstwo Magii, w to że faktycznie działają, dlaczego nie poprosi pan o komentarz jego pracowników? - zamiast tracić czas na dalsze przepychanki, na próby wytłumaczenia pewnych kwestii, zadał pytanie. Proste. Może nawet całkiem celne? W końcu kto byłby w stanie powiedzieć więcej, niż pracownik Ministerstwa, będący ze wszystkim tym na bieżąco? Zakładając nawet, że pewnych informacji brygada lub aurorzy ujawnić nie mogą, nadal istnieje całkiem sporo pytań, na których odpowiedzieć mogą. Może nawet byłoby to w ich interesie?

Nie chciał dłużej tego ciągnąć, dlatego cokolwiek Isaac odpowiedział, jedynie się uśmiechnął. Pokiwał głową z pewną pobłażliwością - typową dla człowieka, który był starszy, bardziej doświadczony, przekonany o tym, że ma racje. Bo przecież Robert Mulciber miał racje zawsze. A jeśli jakimś cudem jednak jej nie miał, spójrz na punkt pierwszy.

- Jeśli chciał pan poznać moje zdanie na temat sytuacji w kraju, trzeba było zabrać się za to inaczej. - stwierdził, nie reagując w żaden sposób na przeprosiny. Jeśli je przyjął, to nie powiedział nic na ten temat. Nie zająknął się nawet słowem. Po prostu zakończył ten temat, nie uważając, żeby ciągnięcie tego miało sens. Prowadziło donikąd. Było kolejną bzdurą, na które Robert nie zamierzał tracić czasu. Cennego czasu. - Proszę już to zostawić. - dodał jeszcze. Tak dla pewności, że będzie to zrozumiałe.

Julius. Cholerny Julius Mulciber. Oczywiście, że to musiało wypłynąć. O ile na początku chciał temat uciąć i raz jeszcze poprosić o to, żeby wrócili do kadzideł i świec, dobili interesu, to pytanie o dalekiego krewnego odrobinę wyprowadziło go z równowagi. Otworzył usta, zaraz po tym zamknął. To co chciał powiedzieć w pierwszym odruchu, teraz zdawało się nieodpowiednie. Chwilę zeszło mu ze znalezieniem odpowiednich słów.

- Próbuje pan wejść z butami w moje prywatne życia. Nie podoba mi się to, panie Bagshot. - zakomunikował wreszcie. Stanowczo. Nie pozostawiając wiele miejsca na domysły. Przekaz był jasny. Za taki uważał go Robert? - Z pewnością odbiło się to na naszym biznesie, na sprzedaży, dlatego byłby wdzięczny za dokończenie wyboru towaru z katalogu. Chyba, że nie jest pan zainteresowany zakupem, ale muszę w tym miejscu zaznaczyć, że będę w takim przypadku bardzo zawiedziony tym, że w taki sposób zmarnował pan mój cenny czas, narażając mnie na straty. - ton głosu nie pozostawiał wiele miejsca na domysły. To w jaki sposób rozegrał to Robert, wbrew pozorom dość dużo mówiło o wszystkim. O tym co myślał; o tym, że sprawa Juliusa musiała być dla niego i jego bliskich czymś problematycznym. Bo gdyby nie była... czy reagowałby w taki sposób? Tak ostro?

Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#14
06.05.2024, 19:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.05.2024, 19:24 przez Isaac Bagshot.)  
- Panie Mulciber, wiem, że najlepiej pytać w Ministerstwie i odnowić znajomości ze starymi przyjaciółmi. Ale skoro i tak już tu jesteśmy, to postanowiłem zapytać. Widzę jednak, że popełniłem błąd, więc jeszcze raz pana za to przepraszam. Mnie zawsze najbardziej interesuje opinia zwykłych obywateli. - Powiedział Isaac, i wydawało się, że był szczery w tym co mówił. Zamknął katalog i oddał go Robertowi. Nie chciał przeciągać struny i miał świadomość, że spotkanie dobiegło końca.
- I jestem zainteresowany kupnem świec i kadzideł. Lubię wspierać lokalne biznesy. Myślałam nawet, żeby napisać artykuł o londyńskich firmach, które są na rynku od wielu lat, oraz o tych, które dopiero zaczynają. Po tylu latach za granicą, jestem naprawdę ciekawy, jak bardzo wszystko się pozmieniało. - Wyjaśnił zgodnie z prawdą. Chciał mieć pewność, że Robert nie pomyli go z kimś, kto szukał sensacji.
- Przykro mi, że pański biznes ucierpiał. Wszyscy tracą na tej bezsensownej wojnie. - Westchnął ciężko, ale mimo wszystko uśmiechnął się do Roberta. -Oprócz tego co wybrałem, poproszę jeszcze coś na spanie. Nie lubię pić eliksirów, a może kadzidła pomogą?
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#15
07.05.2024, 14:12  ✶  

Przepraszał. Przepraszał. I raz jeszcze przepraszał. Brakowało, żeby sobie tym przepraszam wreszcie  porządnie wytarł gębę. Robert nawet na to już nie reagował. Po prostu przyjął katalog, powolutku zmierzając do końca tego spotkania. Albo może wcale nie tak wolno?

- Skoro jest pan zainteresowany proszę wypełnić formularz zamówienia. – przekonany o tym, że będzie to spotkanie czysto zawodowe, na takowe był przygotowany. Miał ze sobą wszystkie niezbędne formularze, umowy. Regulamin sprzedaży. Bez trudu dostał się do przygotowanego wcześniej, spiętego przy pomocy agrafki, pliku dokumentów. Zawierał on co prawda wszystko, ale dla pewności pozwolił sobie całość przekartkować. Dopiero kiedy skończył, przekazał papiery Isaacowi. – U góry pańskie dane osobowe, później adres, dane produktów wybranych z katalogu, przy każdym punkcie określić w jakiej ilości. Zaznaczyć, że zapoznał się pan z naszą ofertą oraz regulaminem sprzedaży. Regulamin znajdzie pan na końcu. – wszystko wyjaśnił, chcąc mieć to już za sobą. Chcąc wreszcie wszystko dopiąć i wrócić do kamienicy. Stracił już tutaj wystarczająco wiele cennego czasu. Do tego również nadwyrężona w sposób znaczący została jego cierpliwość. A przecież zawsze szczycił się tym jak wiele jej posiadał!

Może jednak był w tym przypadku w błędzie?

Nawet jeśli, to nie zmierzał skupiać się na tego rodzaju rozważaniach.

- Jeśli natomiast szuka pan czegoś na bezsenność, to polecam wpisać kadzidło o numerze 3567, to mieszanka o właściwościach uspokajających, wyciszających. Oparta na walerianie, dobrze współgra z wykorzystaną do jej stworzenia żywicą olibanum. To wersja delikatna, idealna żeby przetestować to czy dana kompozycja okaże się panu odpowiadać. – mógłby dodać coś na temat tego, że sam od pewnego czasu posługiwał się właśnie tym kadzidłem. Nie uważał jednak, aby dzielenie się takimi informacjami było konieczne. A już na pewno koniecznym nie było przyznawanie się do własnej bezsenności. Do swoich problemów. – Nadal jednak należy stosować z umiarem.

Wiele osób o tym zapominało. Skoro nie był to eliksir. Skoro nie był to lek… to i z jakiego względu mieli się w tym przypadku ograniczać? Myślenie błędne, mogące prowadzić do pewnych komplikacji. Problemów zdrowotnych. Zwłaszcza, kiedy dotyczyło silniejszych kompozycji.

Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#16
12.05.2024, 17:25  ✶  
Isaac przyjął umowę, uprzednio oczywiście ją czytając. Podpisał dokumenty, będąc ciekawym działania świec oraz kadzideł. Najbardziej cieszył się z tych, które pachniały w ten sam sposób, co jego ulubione perfumy. Jako adres, podał swoja skrytkę pocztowa, której używał żeby klienci mogli się z nim kontaktować. Wrócił do pełnienia usług jako historyk oraz konsultant. Miał głowę pełną pomysłów i żałował, że doba trwała tylko dwadzieścia cztery godziny.
- Dziekuje panu, panie Mulciber. Ze zniecierpliwieniem czekam na świecie oraz kadzidła. Nie omieszkam również podzielić się swoją opinią na temat produktów. - Powiedział pogodnie, uśmiechając się do Roberta. - Miłego dnia. - Wstał z krzesła i zgarnął swoje rzeczy. Nie miał zamiaru jeszcze stąd wychodzić. Pani która ich obsługiwała, była całkiem ładna. Kiedy więc pożegnał się z Mulciberem, swoje kroki skierował do lady...

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Isaac Bagshot (2077), Robert Mulciber (3295)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa