• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
Sowa Peregrinusa

Sowa Peregrinusa
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#41
19.12.2025, 20:26  ✶  
11.09

Grin! Wiem, że kurwa żyjesz więc nie pisałam wcześniej ale słuchaj jest sprawa. Nasza z Matki łaski kuzynka Cassandra nie ma gdzie mieszkać właśnie się dowiedziałam w sensie wczoraj ale zapomniałam napisać od razu znaczy pisałam ale zapomniałam wysłać słuchaj nie ważne. Co jest ważne: zostało tylko krzesło. Ja u siebie mam full, a do Szeptuchy jej nie wyślemy przecież (pamiętasz kurwa, że mieliśmy do niej iść? Ciekawe czy by nam powiedziała że się wszystko sfajczy jebaniutka). W ogóle jeszcze Cass ma urodziny w tym miesiącu i przechujowo, cały spiryt poszedł na rannych, ale coś się skołuje myślę dla tej biedaczki. Daj znać czy mogę na Ciebie liczyć, nie wiem jak stoisz z sytuacją mieszkaniową, no nie chcę Vakelowi wciskać aurorki w gardło, ale może u Ciebie...? Jak nie to poszukam dalej. W sumie mój były może mieć też opcje, ale sam rozumiesz, że nie chce spalić hehe przysługi u byłego. To nigdy nie kończy się dobrze.

Jeśli czegoś potrzebujesz to dawaj znać, będę skakać po mieście w najbliższym czasie, w ramach swojego urlopu.

M.

ps. Mówiłam Ci już jak zajebiście, że przeżyłeś?
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#42
19.12.2025, 20:31  ✶  
11.09

... no chyba nie chcesz jej dać do Seby?
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#43
01.01.2026, 17:06  ✶  
Peregrinusie,
ostatnio nie mogłam sobie spać, jak często z resztą mi się zdarza, ale postanowiłam sobie na te okoliczność popatrzeć w niebo. Nigdy przesadnie mnie astronomia nie fascynowała, bo gwiazdy są od tego żeby na nie patrzeć, a nie rozmyślać, ale rzucił mi się w oczy jeden punkt ma nocnej mapie. Powiedz mi, jak się nazywa najjaśniejsza gwiazda na Londyńskim niebie?


la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Bimbonierka
"boo hoo she stole the diamonds/killed a man" yeah, and? maybe he deserved it. the diamonds look great w her outfit. you just hate to see the girlboss winning.
wiek
41
sława
VI
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
Urzędniczka, zastępczyni szefa Departamentu Skarbu
Długie za pas, ciemnobrązowe włosy, zwykle starannie wystylizowane w nisko upięty kok, zdobny w połyskliwe świecidełka. Przerażająco głębokie, czarne oczy. Zawsze starannie ubrana: ustrojona w przepyszną, diamentową biżuterię, nosi drogie, wysokiej jakości szaty, najczęściej w odcieniach czerni, czerwieni, różu i fioletu, skrojone tak, aby podkreślić wszystkie atuty jej sylwetki. Porusza się z gracją godną tancerki. Choć jest niskiego wzrostu (mierzy dokładnie 1,55 m) dodaje sobie tych parę centymetrów więcej butami na obcasach. Bije od niej aura wyższości i pewności siebie.

Anastasia Dolohov-Burke
#44
28.01.2026, 23:35  ✶  
Oczywiście, że Anastazja wiedziała, że to przez ręce Peregrinusa przejdzie w pierwszej kolejności list, który wysłała Vakelowi. Zaopatrzyła go więc w notateczkę specjalnie dla asystenta kuzyna.

Peregrinusie,

Wizyta u magomedyka nic mi nie dała. Udałam się do egzorcysty. Polecił mi dokonywać rytualnego oczyszczenia jajkiem kukułczym. Załączam je w przesyłce. Czy możesz dokonać odczytu? Czy ja jestem opętana?

Do listu dołączone było kukułcze jajko, które Anastazja przetoczyła sobie po głowie.


Please don't go
I'll eat you whole
Czarodziejska legenda
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#45
04.03.2026, 00:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.03.2026, 00:45 przez Dearg Dur.)  

noc z 11 na 12 października



Zachód słońca nad brzegiem morza nie zgasł, ale miodem spływającym z nieboskłonu przemienił się w złociste oczy kruka, który z krzykiem wzniósł się i pomknął na zachód ku płonącej wyspie. Światło świata zgasło, bryzgając czarne sklepienie mrowiem gwiazd wyznaczających kurs podróżnikom, aż zyskałeś świadomość istnienia pośród ruin na wzgórzu głaskanym morską bryzą. Zjawił się nieoczekiwanie obok ciebie okutany całunem eremita dzierżący latarnie. Szybko jego twarz okazała się twarzą młodzieńca, a chwyt na lampionie zdawał się niepewny, gdy wskazał miejsce między szczątkami kamiennych ścian. Ziemię rozjarzył na moment błękit ukrytych run, a odsłonięte w ten sposób przejście łagodnie prowadziło w dół, ku majaczącej na końcu łagodnej łunie. Jeśli zdecydowałeś się nim podążyć sam, droga zdawała się nie kończyć nigdy, póki nie otworzyłeś oczu na jawie.

Gratuluję udanego rzutu na proroctwo. Twoja wizja przyszła w noc poprzedzającą poranną wyprawę członków Cutty Sark do Lamezia Terme.


@Peregrinus Trelawney
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#46
05.03.2026, 19:09  ✶  
Noc z 11 na 12 października. Proroczy sen.

Peregrinusie,

Przypuszczam, że spodziewałeś się tego listu w takiej czy innej formie. Przypuszczam także, że spodziewałeś się go wcześniej. Widzisz, wtedy, gdy powinienem go wysłać, było dla mnie zbyt wcześnie. Zaryzykowałem, licząc, że dla ciebie nie okaże się zbyt późno.
Próbowałem upchnąć swoje wyjaśnienia równaniem opisującym dylatację czasu. Dziwna to bowiem rzecz, czas. Wiesz, że zawsze byłem zapalonym zwolennikiem teorii kwantowej, postulującej absolutyzm czasu jako zjawiska niepodlegającego kwantyzacji. Niespecjalnie entuzjastycznie podchodziłem jednak do tych, którzy czas postrzegali za produkt uboczny splątania kwantowego. Westchnąłem na widok ostatniego eseju w Prorokowaniu Przyszłości, który ekstrapolował dookoła równania Wheelera-Dewitta. Myślałem, żeby napisać do ciebie już wtedy. Wszechświat opisany funkcją falową, która nie ewoluuje w czasie... Nawet ja poczułem niesmak, a przecież nie należę do grona relatywistów. Bronię kwantowców, owszem, ale wierzę, i zawsze wierzyłem przecież, że odkrycie właściwości czasu zbliży nas do poznania daru jasnowidzenia bardziej, aniżeli ignorowanie go w modelach teoretycznych. Choć czas wydaje się najbardziej plastycznym ze wszystkich wymiarów, pozostaje tym najbardziej dla nas niezbywalnym. Tym, który da się zakrzywić, wypaczyć, ale nigdy utracić. W tym jednym względzie zawsze kusiło mnie mimo wszystko iść w stronę teorii względności. W tym, że czas stanowi składową geometrii wszechświata, nie zaś oddzielny parametr, wyzuty z wszelkiego przywiązania. Ostatnio wystarczy, że mrugnę, a zdaje mi się, jak gdyby w sekundę upłynął cały miesiąc. Być może przegapiłem więc odpowiedni czas.

Gdybym mógł, spałbym z otwartymi oczami. Zastanawiam się, co znowu mi umknie, gdy przymknę powieki. Kiedy się obudzę... A może gdzie? Czas i przestrzeń są ze sobą w końcu w teorii względności powiązane. Dzisiejszej nocy obudziłem się nad włoskim wybrzeżem. Zachód słońca nad brzegiem morza nie zgasł, ale miodem spływającym z nieboskłonu przemienił się w złociste oczy kruka, który z krzykiem wzniósł się i pomknął na zachód ku płonącej wyspie. Światło świata zgasło, bryzgając czarne sklepienie mrowiem gwiazd wyznaczających kurs podróżnikom, aż łupiąc użyczonym okiem powracającego ptaszyska, dostrzegłem znajomą postać. Ciebie. Stałeś pośród ruin na wzgórzu głaskanym morską bryzą. Nagle zjawił się obok okutany całunem pustelnik dzierżący latarnię. Pikując w dół, zrozumiałem, że jego twarz okazała się twarzą młodzieńca, a chwyt na lampionie zdawał się niepewny, gdy wskazywał miejsce między szczątkami kamiennych ścian. Ziemię rozjarzył na moment błękit ukrytych run, a odsłonięte w ten sposób przejście łagodnie prowadziło w dół, ku majaczącej na końcu łagodnej łunie.

Zszedłeś z nim w dół.

Zrób co zechcesz z tą wizją. Jest wyłącznie tylko gestem dobrej woli, nie zamierzałem dzielić się z nią z nikim innym. Formalnie chciałbym przeprosić cię zresztą za sytuację, która miała miejsce na weselu Paracelsusa Blacka. Nie potrafię opisać zażenowania, jakie czuję na samo wspomnienie. Potrzebowałem szybkiej wymówki, a że nie znam zbyt wielu celebrytów, mimowolnie sięgnąłem więc po nazwisko należące do twojego mentora. Niewiele myśląc, przedstawiłem się jako jego asystent. Nie byłem świadomy, że przyjdzie mi impersonować właśnie ciebie. Wiedz, że nie chciałem popełnić wobec ciebie afrontu. Jeżeli zaś o wizję chodzi. Pustelnik... Zawsze tę kartę lubiłem, być może dlatego właśnie, że nie miała nigdy należeć do mnie. Zatem weź ją w swoją pieczę, Peregrinusie. Zabrałem ci przypadkiem twarz, weź sobie moją w zamian. Niech wymiana będzie równoważną.

Pozdrów przy okazji swoją kuzynkę. Powiedz jej, że nigdy nie chciałem jej kruczych oczu.

Alexander

Do listu dołączono kartę Pustelnika.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Czarodziejska legenda
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#47
07.03.2026, 23:10  ✶  

–13.10 Cutty Sark, Lamezia Terme–
Wskazówka 4



[+]korzystanie z bibliotek
Biblioteczka w pokoju była żałośnie wręcz infantylna w porównaniu z zasobami, które miałeś w kraju. Gdy tracisz nadzieję, że znajdziesz cokolwiek przydatnego sprawie, w twoje ręce wpadł niewielki w sumie folder, który okazał się dość przyjemnie w czterech językach wprowadzający w historię "klasztoru" stanowiącego bramę do kurortu. W biuletynie był odtworzony plan piętrowego budynku w którym według badań znajdowała się pierwsza włoska szkoła magii. Badacze są zgodni że próba odtworzenia przestrzeni placówki jest bardzo trudna, ponieważ to do czego udało im się dojść jest za małe na zapotrzebowanie całego regionu półwyspu apenińskiego. Jedna z hipotez tego stanu rzeczy, która wpadła ci niemal natychmiast w oko to sugestia, że szkoła tak na prawdę była pod ziemią wewnątrz wzgórza, a zewnętrzna fasada stanowiła przykrywkę dla mugoli, ponieważ ruiny pochodzą sprzed rozpowszechnienia ulepszonego pieczętowania zaklęcia maskującego. Niestety do dziś dnia nie udało się znaleźć na to dowodu, poza termami ziemia zdaje się głucha na magiczne sondowanie. Wiele osób ma nadzieję, na bardziej zaawansowane prace, podanie o to zostało już złożone do włoskiego Ministra Magii.

Biuletyn datowany był na 1960 rok.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:


Strony (5): « Wstecz 1 2 3 4 5


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa