Jęcząca Marta
Wojna, którą właśnie przeżywamy, nie rozpoczęła się wcale dwa lata temu. Rozpoczęła się w 1942 roku, kiedy Tom Marvolo Riddle okazał się być dziedzicem samego Salazara Slytherina. O przeklętej krwi Gauntów, utrzymywanej w czystości wszelkim kosztem mówiło się już w świecie czarodziejów, ale nikt nie podejrzewał, że może kryć się w tym aż tak wielka moc. To właśnie w 1942 roku Tom Marvolo Riddle, rówieśnik niektórych postaci, otworzył Komnatę Tajemnic. Uwolniony z niej bazyliszek, pod jego komendą, spetryfikował kilkoro uczniów, a następnie zabił Martę Warren, która dla następnych pokoleń jest już jedynie wspomnieniem - duchem opłakującym swój los w szkolnej toalecie. Wydarzenie to omal nie doprowadziło do zamknięcia Hogwartu, a Riddle nigdy nie został zdemaskowany, więc nie poniósł konsekwencji swoich czynów.
Wszędzie tłumy ludzi, wszędzie ktoś gada, śmieje się i atakuje głosami. Avelina miała zdecydowanie dosyć tych wszystkich osób, nie mogła się w spokoju uczyć, czytać książek. W domu miała więcej spokoju, a jej rodzice byli ekstrawertykami, którym usta się praktycznie nigdy nie zamykały. Wzięła wielką księgę pod pachę i zaczęła przechadzać się po szkolnych korytarzach szukając sobie miejsca bardziej spokojnego niż biblioteka. Kto by pomyślał, że dla młodej Paxton nawet w bibliotece będzie za dużo hałasu.
W końcu dotarła do jakiejś łazienki. Słyszała, że jedna z nich jest opuszczona, bo siedzi tam jakiś duch, a duch przecież nie powinien być groźny i jakoś szczególnie hałaśliwy, prawda? Weszła do środka i pierwsze, co się jej rzuciło w oczy to – to, że na ziemi było pełno wody. Nie każde miejsce takie było, ale wybrała jeden dogodny plac i machnęła różdżką, aby to miejsce osuszyć. Usiadła na swojej torbę, nogi skrzyżowała ze sobą i położyła na swoich drobnych kolanach książkę otwierając ją z hukiem w odpowiednim miejscu. Była to Historia Hogwartu. Właśnie czytała o tym jak został stworzony ten zamek i ile było w nim zaklęć, aby chronić uczniów przed niebezpieczeństwami. Czuła podekscytowanie, gdy przeskakiwała wzrokiem z literki na literkę. Miała wręcz wypieki na policzkach z podniecenia i szeroki uśmiech. Uwielbiała czytać takie książki. Jak się jej znudzi czytanie historii, miała w swojej torbie książkę z eliksirami, które chciała również przeczytać.