![[Obrazek: ciG7xM0.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=ciG7xM0.png)
Ten buraczek jest dla Ciebie.
a flower of melodrama
in eternal bloom.
![[Obrazek: ciG7xM0.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=ciG7xM0.png)
Miałem wizję, powiedz mi proszę w jakim momencie, chociażby w którym miesiącu, poniższe liście zmieniają swoje kolory na pomarańczowe? Pogłówkujcie nad tym z Frankiem.
Wszystko później Ci wyjaśnię, to ważne!
Dziękuję Ci za taką dogłębną analizę. Nie znam się dostatecznie na drzewach, aby móc określić nawet, jakie to konkretne gatunki, poza oczywistościami, jak dąb i klon. Rzeczywiście zebrałem je w okolicach Doliny Godryka. Widzisz, przemówiła do mnie Matka, podczas rytuału na Lammas. Pokazała mi nadchodzącą jesień, pożar Doliny i znak z czaszką, wiesz który. Próbuję określić bardziej konkretną datę niż Jesień. Jeśli na coś wpadniesz, daj mi znać.
Zadbaj o siebie. Przygotuję świstokliki ewakuacyjne. Warownia nie upadnie, po moim trupie.
nie obawiaj się, stosuję to dużo bardziej jako figurę retoryczną, niż rzeczywistość, zdecydowanie bardziej niż Brenna czy moi bracia. Dużo bardziej przydam się żywy niż martwy. Już wystarczy, że nie ma z nami Derwina.
Planuję zaangażować całą Dolinę w Zbieranie wody dla Afryki, bla bla, konkurs na największy rezerwuar wody, żeby przygotować się na nadchodzące pożary. Martwię się najbardziej o mugoli. Poza tym będą strategiczne świstokliki, o amnezatorach w przypadku ewakuacji będziemy myśleć później.
Zorganizujcie może jakieś zapasy dla poszkodowanych? Jakieś futony i namioty może? Nie wiem na ile wrogowie klubu czytelniczego Brenny są powiązani z ogniem.

