Gdy Felix zareagował agresją i zwyzywał jakiegoś faceta podskoczyła zaskoczona i spojrzała na niego, co ten też wyprawia. Otworzyła szeroko oczy, gdy ten zaczął lecieć za facetem, który strącił jej wianek z głowy. Elaine patrzyła na to z niedowierzeniem na twarzy, gdy Felix podwinął rękawy i ruszył w kierunku, gdzie znikał właśnie winowajca całego zdarzenia ruda ruszyła za nim łapiąc go za koszulę, aby pociągnąć go w drugą stronę. Niestety siła Elaine składała się głównie na to, że mogła wystać na rękach kilkanaście minut, na tym, że wisiała na linach do akrobacji i innych tego typu sztuczek, a nie sile de facto polegającej na siłowaniu się z osobnikami od niej starszymi i trochę większymi, więc nie była w stanie za bardzo odciągnąć chłopaka od jego obiektu złości.
– Felix! – krzyknęła zapierając się nogami o ziemię i próbując ciągnąć go w drugą stronę. – Przestań, kochanie, zostaw tego faceta, ja chce wianek, a nie składać ciebie u medyka! – krzyczała robiąc przy tym spore zamieszanie wokół.
Była zaskoczona jego zachowaniem, nigdy nie widziała jak ten mały dekiel stanąłby w jej obronie, aż do bójki. Od bójki mieli w końcu Ancia, który był półolbrzymem i zwykle śmiał się jak przy łaskotkach, gdy ktoś próbował go pokonać. Felix nigdy nie wyglądał na osobę, która by się z kimkolwiek chciała pobić. Imponowało jej to odrobinkę, ale z drugiej strony nie chciała, aby mu się coś stało. Był dla niej w końcu bardzo ważny, a krzywdy bliskich jej osób była dla niej zbyt krzywdząca.
![[Obrazek: 55rG7le.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=55rG7le.png)