• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Zakamarki Duszy Głosy, wypowiedzi naszych postaci

Głosy, wypowiedzi naszych postaci
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#1
29.09.2023, 09:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.01.2026, 14:36 przez Eutierria.)  

O tym, jak nasze postacie się wypowiadają


Post z tego tematu będzie można zalinkować na profilu (albo na przykład w rzucie oka), żeby dać współgraczom lepszy obraz naszych bohaterów. Przy okazji zadane tutaj pytania mogą okazać się inspirujące i pomogą nam zbudować ciekawszą, spójniejszą osobę. Pytania pomocnicze przygotowałam samodzielnie. Jeżeli ktoś ma pomysły na nowe, podeślijcie mi je drogą prywatnej wiadomości. Zachęcam do skorzystania z nich, jeżeli będą w jakiś sposób pomocne, ale zaznaczam, że ten temat nie ma obligatoryjnego wzoru. Możecie zapełnić go treścią w taki sposób, w jaki chcecie. Przypominam też o opcji dodania do postów filmików, zdjęć z różnych serwisów. Za wypełnienie można otrzymać odznakę Zakamarki Duszy.

Pytania pomocnicze


  • Jak brzmi głos twojej postaci? Jaką ma barwę, ton.
  • Postać mówi wyraźnie, czy niewyraźnie? No i z czego to wynika? Może niektóre jej wypowiedzi powinny być niesłyszalne przez to jak niewyraźnie mówi? A jeżeli mówi bardzo wyraźnie, szczególnie w teatralny sposób, to czy brała jakieś lekcje poprawnej wymowy? Od niewyraźnego bełkotu do wprawionego krasomówcy mamy całkiem spore spektrum.
  • Czy podczas rozmowy postać w jakiś sposób gestykuluje? A może ma jakąś specyficzną mimikę?
  • Czy postać ma charakterystyczne zwroty lub słownictwo? Jakie?
  • Czy postać ma jakieś uchodzące za dziwaczne nawyki takie jak mówienie bez odwrócenia się twarzą do rozmówcy, zasłanianie ust ręką, przygryzanie paznokci, warg, częste oblizywanie warg podczas mówienia?
  • Jak głos postaci ewoluował przez jej życie?
  • Czy postać posiada jakieś konkretne wady wymowy lub inne problemy z wysławianiem się? Z czego one wynikają (np. może ktoś jąka się w wyniku traumy...). Może się zacina?
  • Czy istnieją okoliczności, w których postać może mówić inaczej niż zwykle (np. gdy jest wściekła, przerażona, lub zrelaksowana)?
  • Czy postać jest skłonna do używania języka potocznego, formalnego, czy może posiada własny, charakterystyczny styl mowy?
  • Czy postać ma jakiś akcent (niekoniecznie musi pochodzić spoza granic UK - może np. pochodzić ze Szkocji).
  • Postać mówi w sposób prosty, używa prostego języka, czy zalewa rozmówcę masą archaizmów, skompikowanych metafor i analogii?
  • Czy postać lubi to jak mówi?
  • Postać mówi cicho, czy ma głos tak donośny, że jej szept słychać po drugiej stronie rzeki?
  • Postać jest bardziej skłonna do dialogu czy monologu? Jak reaguje na wcinanie jej się w wypowiedzi? Czy sama to robi? Postać jest jedną z tych gadatliwych, czy to raczej milczek?
  • Czy postać jest bardziej ekspresyjna werbalnie, gdy jest w grupie, czy może woli być bardziej wycofana?
  • Czy postać używa jakichś specyficznych dźwięków lub odgłosów, które towarzyszą jej mowie (np. śmiech, sapanie, pohukiwanie, gwizdanie, cmokanie ustami, głośne wydychanie powietrza)?
  • Jak ma się to wszystko do jej statystyk, poziomu wykształcenia i wieku?
  • Czy masz wrażenie, że twoja postać powinna częściej się mylić, powtarzać lub błądzić myślami?
  • Czy rozmówcy powinni być zaskoczeni tym jak wypowiada się twoją postać? Czy sposób wypowiadania się jest spójny z jej aparycją?
Świnkowa panienka
I’m sorry I said you cheated…even though you DID cheat!
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ślicznie ubrana dziewczyna o nieskazitelnym upięciu jasnych włosów i zadartym nosku. 169cm || przeciętna budowa ciała || bardzo jasne włosy || ciemnoniebieskie oczy

Peppa Potter
#2
29.09.2023, 10:10  ✶  
Zacznę od Peppy.

Peppa ma stereotypowy brytyjski akcent, o który bardzo dba. Nie wyniosła z tego domu, aktywnie dbała o sposób wymowy poszczególnych słów i dźwięków.
Nie zaskoczy nikogo, że jej voice claim to Harley Bird, czyli najbardziej znany głos brytyjskiej Peppy. Oczywiście nie mówi dokładnie jak świnka w bajce, w końcu ta Peppa ma jakieś 6 lat, a nasza jest już dorosła.
Śmiech Peppy od zawsze przechodził w chrząkanie. W pewnym momencie bardzo się tego wstydziła i to znienawidziła. Gdy odkryła, że świnia jest jej zwierzęciem totemicznym, powoli przechodziła w akceptację. Obecnie potrafi się kontrolować i w "towarzystwie" nie zacznie chrumkać, chyba, że coś ją tak bardzo rozbawi, że wpadnie w niekontrolowany śmiech.
Peppa stara się używać mądrych i eleganckich słów, gdy zależy jej na prezencji. Czyli nawet w towarzystwie znajomych. Jedynie wśród najbliższej rodziny i przyjaciół, pozwala sobie na "chłopskie" zwroty, czy nawet przeklinanie, co umie bardzo dobrze. Przy ludziach przeklinanie przyjmie formę "o rety!" lub w skrajnych przypadkach "na zakręcony ogonek tatusia świnki!".
Głos Peppy jest wysoki, niskie tony otrzymuje tylko podczas chrumkania.
Po latach ćwiczeń nauczyła się nie fałszować przy śpiewaniu, niestety nie potrafi utrzymać siły głosu i jej śpiew jest słaby i lekko ochrypnięty.
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#3
29.09.2023, 10:14  ✶  
Dolohov to osoba, dla której bycie popularnym jest niezwykle istotne, a tę popularność zdobył nie bez przyczyny - wróżbita wypowiada się w sposób czarujący, swoimi wypowiedziami porywa publikę od wielu lat. Nie odmówił sobie na pewno wielu lekcji emisji głosu, bo o głos należy dbać, a on musi mówić głośno i wyraźne przez długi okres czasu - takie rzeczy są męczące, a on nie może pozwolić sobie na chrypę - mówienie i pisanie to jego zawód i największa pasja. Dolohov mówi więc wyraźnie, ma donośny głos, rzadko mówi coś niesłyszalnie i zawsze robi to celowo, bo jest w zabawie głosem bardzo świadomy i doświadczony. Wypowiedzi uzupełnia stosowną gestykulacją. Nie należy do osób, które splatają palce, patrzą w dół, unikają kontaktu wzrokowego - zna zasady tej gry aż za dobrze i potrafi nawet takiego mniej doświadczonego rozmówcę zdominować już samym ułożeniem ciała, nie zahaczając jeszcze o sztukę retoryki. Posiada arsenał uśmiechów na każdą okazję. Nie używa żadnych charakterystycznych zwrotów, generalnie rzadko się powtarza, ale słownictwo, jakiego używa to zdecydowanie słownictwo osoby wykształconej (ale nie chodzi tu o pasję do literatury pięknej, tylko irytująco dobre zaznajomienie z takimi naukami ścisłymi i słownictwem z takich opasłych podręczników, które oprócz autora przeczytał pewnie tylko on). Kiedy się bardzo zdenerwuje, potrafi się opanować. Bo dobrze kłamie i dobrze występuje. No i ma na karku już tyle lat, że przez takie młodzieńcze bolączki już nie cierpi, ale... jak to zdenerwowanie robi się już naprawdę mocne, zdarza mu się przeczesywać palcami włosy. Głos mu nie drży. Wypowiada się inaczej w towarzystwie i prywatnie. W towarzystwie mocniej waży słowa, prywatnie (w szczególności w otoczeniu najbliższych) staje się bardziej wrednym i sarkastycznym sobą, budowanie idealnych wypowiedzi traci na znaczeniu. Chociaż Dolohov to nazwisko zagraniczne i jego rodzina pochodzi z Rosji, to on sam urodził się już na terenach UK i mówi z brytyjskim akcentem, w dzieciństwie mieszkał w Little Hangleton, później przeniósł się do Londynu i tam został. Jego głos to coś wypracowanego. Jest skłonny do długich monologów i nie lubi wcinania mu się w słowo. Sam zwykł wysłuchiwać całej wypowiedzi rozmówcy i odpowiadać dopiero wtedy. No, chyba że go ktoś niemożebnie wkurwi - wtedy mu przerwie, ale na pewno nie na antenie radia, bo się ktoś jeszcze dowie, że pan idealny wcale tak idealny nie jest. Nie powiedziałabym, że jest gadatliwy. No bo jak siedzi z Trelawneyem w pokoju, to potrafią przez osiem godzin milczeć, czytając jakieś książki, a potem sobie mówią, że wspaniale spędzili ten czas. Ale jak jest w towarzystwie, to ma wrażenie, że się po nim od-czasu do czasu jakiejś błyskotliwej wypowiedzi oczekuje, więc mówi. No a jak go zaproszą na konferencję, albo ktoś odwiedzi Prawa Czasu, to dosłownie płacą mu za mówienie, więc tym bardziej gada, gada i gada. Sam z siebie gadatliwy się staje, kiedy interesują go temat rozmowy, albo można się z kimś poprzepychać na słowa (on po prostu kocha się kłócić). I gwarantuję, że w tematach mu bliskich się go nie przegada, a potok słów lejący się w jego ust zawsze będzie konkretny i na temat.


with all due respect, which is none

Latarnik
#4
29.09.2023, 10:19  ✶  
Latarnik mówi różnymi głosami, ale zawsze wyobrażam sobie, że one brzmią, jakby ktoś mówił przez syntezator mowy.
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#5
29.09.2023, 10:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2023, 10:42 przez The Edge.)  
Jeżeli któraś z moich postaci miałaby się zgubić w połowie zdania, spojrzeć zmieszana w bok, a potem jak gdyby nigdy nic charknąć i splunąć na chodnik, to zdecydowanie byłby to Flynn. Bo to nie jest człowiek, który się wypowiada pięknie. On się wypowiada jak ktoś z niższych warstw społecznych (powiedziałabym nawet - z ich nizin), ma dobre teksty na to, żeby kogoś urazić albo sprowokować, potrafi czasem coś zagrać (ale dobrym kłamcą nie jest), ale zawsze się w nim wyczuje, że nie tylko nie brał lekcji krasomówstwa, on nie brał żadnych lekcji, bo nie chodził nigdy do szkoły. No i często jest zwyczajnie podpity, a to mu uroku nie dodaje. Jak go Bellowie znaleźli, to mówił bardzo, ale to bardzo mało, cicho, niewyraźnie. I to trochę w nim zostało. Wcale nie nauczył się mówić wyraźniej. Nauczył się tylko mówić głośniej i agresywniej. Jak mu każesz wyjść na arenę i zapowiedzieć następny występ, to wszyscy go usłyszą, ale niekoniecznie go zrozumieją. Bo krzyknie, tak donośnie jak tego od niego oczekujesz, ale żeby to wszystko poprawnie wymówić... I z pewnością ma z tego powodu wiele kompleksów, ale on jest ogólnie człowiekiem bardzo zakompleksionym. W dużym towarzystwie wybrałby najchętniej całkowite milczenie. W cztery oczy jeszcze da się z nim przeprowadzić jakiś sensowny dialog, w szóstce oczu Flynn staje się już nieco ociężały i mocniej opryskliwy. Przy większej ich ilości odpada całkowicie, jest samotnikiem. Raczej unika kontaktu wzrokowego, często przygryza wargi lub je oblizuje, savoir vivre to dla niego inkantacja zaklęcia, którego nie zna, bo pewnie to jakieś beznadziejne zaklęcie dla bab i na co mu to, a w mordę chcesz? (Nie, nie chodzi o to, że nie wie, co to jest, wręcz przeciwnie, on zadziwiająco dobrze wie, jak działa świat, po prostu z własnego wyboru nie chce w nim uczestniczyć i jest uparty jak osioł.) Z zalet, to nigdy nie sapnie i nie stęknie, mógłby biegać i jednocześnie mówić, jest wysportowany. Co do barwy głosu, no to jego wizerunkiem jest Matty Healy i ogólnie ten głos mi do Flynna pasuje, ale Matty ma nad nim taką przewagę, że śpiewa i zarabia na siebie swoim głosem, więc jeżeli ktoś chce Flynna posłuchać, to najlepszym wyszukiwaniem będzie „Matty Healy drunk on stage, zaplątał się debil w mikrofon i leży”. No i może być cichy, może być nieśmiały, może odwracać wzrok, ale to też człowiek zepsuty i jak mu nadepniesz na odcisk, to się na ciebie spojrzy, wydrze i będzie bardzo niemiły.

W okresie, kiedy mieszkał w Londynie, kreował się na kogoś innego, na o wiele większego ekstrawertyka niż nim jest w rzeczywistości. Więc można go znać z dwóch stron, ale ten zakompleksiony Flynn zawsze się przez niego przebijał, po prostu niewiele osób analizowałoby pod tym kątem gościa dźgającego kogoś nożem.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#6
07.02.2024, 11:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.02.2024, 11:29 przez Nora Figg.)  

Nora lubi słuchać. Jest osobą, która raczej sama z siebie niewiele mówi, chyba, że znajduje się w towarzystwie najbliższych sobie osób, gdzie nie musi uważać na to, co mówi. Boi się trochę, że palnie jakąś głupotę i nie chce z siebie zrobić pośmiewiska. Naprawdę zależy jej na tym, aby to co mówi, było dobrze odbierane przez inne osoby.

Bardzo rzadko przeklina, sięga po wulgaryzmy tylko i wyłącznie w sytuacjach, w których faktycznie jest zirytowana, albo zestresowana. Dba o swój język, stara się mówić ładnie, składnie i wyraźnie. Widać, że próbuje dorównać do poziomu tych lepiej urodzonych, ma też taką możliwość dzięki temu, że sporo czasu spędza między różnymi czarodziejami, dzięki czemu mogła się wyuczyć pewnego sposobu bycia.

Kiedy się denerwuje zaczyna gestykulować, mówić bardziej niedbale i wyrzucać z siebie bardzo dużą ilość słów, śmieje się przy tym również, bo w ten sposób reaguje na stres.

Jej głos jest miły dla ucha, nieco szorstki, można sobie sprawdzić, wydaje mi się, że głos Flo do niej naprawdę pasuje. Wchodzi na wyższe rejestry, kiedy zaczyna krzyczeć.

Kiedy prowadzi konwersację zadziera głowę wysoko do góry z racji na swój niski wzrok. Stara się w ten sposób skupić na sobie uwagę rozmówcy. Zawsze patrzy w oczy, chyba, że sytuacja staje się dla niej niekomfortowa to wtedy zaczyna oglądać swoje buty, jakby były najbardziej interesującą rzeczą na świecie.

Kiedy jest w grupie to stara się nie wtrącać w wypowiedzi innych, analizuje to co mówią i odzywa się wtedy, gdy faktycznie ma coś do dodania na dany temat, z obawy na to, że się zbłaźni. Mogłaby mówić godzinami o słodyczach i innych wypiekach, więc lepiej nie zagadywać jej o to, bo jest to jedna z nielicznych sytuacji, gdy może nie dać dojść drugiej stronie do słowa. Lubi swój głos, przeszkadza jej jedynie śmiech, nad którym nadal nie nauczyła się panować i czasem jest nieco za głośny, jak na panujące standardy tu.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#7
26.02.2024, 23:20  ✶  
Głos Uli jest bardziej wyższy niż niższy. Nie jest to głos, który sprawiałby szczególną przyjemność podczas słuchania, jest przeciętny i nijaki. Poprzez swoją nieśmiałość często wypowiada się zbyt cicho lub zjada słowa. W przypadku mówienia po angielsku, w razie stresu zapomina słów, myli gramatykę lub wrzuca jakieś słowa po polsku zupełnie tego nie zauważając. Po akcencie można poznać, skąd pochodzi, aczkolwiek poprawnie wypowiada słowa i potrafi uzyskać brytyjski efekt buzi wypchanej kluskami.
Prawie nigdy nie podnosi głosu. Tylko, gdy się uderzy lub przestraszy, potrafi krótko krzyknąć lub pisnąć, ale potem zupełnie milczy. Nie należy do osób, które wydają z siebie dźwięki podczas nieprzyjemnych stanów emocjonalnych. Nie jęczy z bólu, nie szlocha przesadnie. Wręcz unika alarmowania otoczenia o swoich wewnętrznych przeżyciach.
Ula jest dość ekspresyjna na twarzy, ale również często się hamuje. Nie utrzymuje kontaktu wzrokowego, jeśli już wpatruje się w szyję rozmówcy to sukces. Często spuszcza wzrok. Trochę gestykuluje, kiedy chce dodać siły swojej wypowiedzi, a raczej "uzasadnić jej egzystencję". Tak, to bardzo lękowe stworzenie.
Potrafi się zgubić we własnej wypowiedzi albo zgubić wątek. Potrafi mówić dużo, jeśli podejdzie jej temat lub po prostu ją na to najdzie, ale czasem po prostu stawia na prostą komunikację. Tutaj zależy to od relacji z rozmówcą i nastroju. Nie przerywa rozmowy i nie potrafi się wtrącać, bardzo ją to stresuje. Wyjątkiem mogą być rozmowy z naprawdę bliskimi jej osobami.
Ula nie używa dużych słów, chociaż te polskie na ogół rozumie. Jej słownictwo jest proste, aczkolwiek w szczególnych okolicznościach nabiera cech poetyckich, gdy poruszany jest temat sztuki, natury lub przeżyć wewnętrznych.
Czarownica ma neutralny stosunek do swojego głosu. Nigdy nie aspirowała do bycia mówcą, czy piosenkarką, więc ta cecha jest jej obojętna. Bardziej przeszkadzają jej wszystkie trudności, z jakimi mierzy się podczas rozmowy w stresie.
Ula potrafi śpiewać poprawnie, ale przeciętność i niewyćwiczenie głosu nie sprawia, że jest to jakieś przyjemne do słuchania. Ujdzie podczas śpiewania "sto lat" lub w kościele, a jak ją zabierzesz na ognisko to nie zrobi ci wstydu fałszując harcerskie przyśpiewki.
Najgłośniejszym dźwiękiem, jaki wydaje jest chyba śmiech. Wpada on w dźwięczne "hahaha". Potrafi też gwizdać i wydawać różne dźwięki przywołujące zwierzęta, jak na dziewczynę ze wsi przystało. Używa ich też na wyspach, chociaż zna angielskie odpowiedniki.
Cały czas jej językiem "umysłu" jest polski, nawet w UK. Używa go także podczas mówienia do siebie (czasem to robi jak jest sama - pomaga jej to posklejać myśli) lub podczas nagłych wydarzeń - przykładowo, jeśli w czyimś kierunku poleci krzesło to prędzej krzyknie "Krzesło!" po polsku niż po angielsku.


???
Kolorowy ptak
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Neil Enfer
#8
28.05.2024, 19:34  ✶  
Neil Enfer, wilkołak w krwi chińskiej i kości francuskich, co widać w sposobie jego bycia i mowy.
Od ogółów zaczynając jego głos jest męski, choć zdecydowanie nie jest to bas, dalej jednak słychać w nim ciepło i subtelny pomruk, choć może być on wywołany tym, że z reguły nie mówi zbyt głośno. Nawet będąc w tłumie, jeśli ma taką możliwość, woli zaszeptać do ucha niż próbować przebić się przez hałas. Nie lubi krzyczeć, nawet gdy jest bardzo zdenerwowany, ale czasem wychodzi to samo z siebie, czego później chłopak żałuje i do czego często wraca myślami, bijąc się samemu za to jak podniósł głos. Dlatego najczęściej woli dostać nożem w plecy, niż powiedzieć, że coś jest nie tak, co też się na nim nie odbija za dobrze. I tak źle i tak niedobrze.
A jak o złości mowa, gdy negatywne emocje zaczynają w nim wrzeć, krew chińska wychodzi na wierzch. Czasami obca osoba mogłaby go nawet nazwać cholerykiem, gdy zaczyna mówić szybko, z ostrością w głosie, gdy część natury jaką odziedziczył po matce widzi okazję do rozkwitnięcia. Argumenty i logika wtedy potrafią się zagubić, jednak nadrabia to upartością i zacięciem, waląc głową w mur, który sam sobie postawił i za którym nie ma sensownego rozwiązania problemu.
Kości francuskie stanowią jednak fundament każdej innej sytuacji rozmowy, spokojnej, obojętnej, szczęśliwej, czy wystraszonej. Zawsze jest słyszalny francuski akcent, którego chłopak raczej nigdy się nie pozbędzie, dzięki latom życia za granicą i kolejnym latom w Akademii Magii Beauxbatons. Do tego język francuski jest stale używany w domu rodzinnym, a przekleństwa francuskie, choć z oczywistych przyczyn nieaprobowane, to mimo wszystko zdarzają się zdecydowanie częściej niż przekleństwa angielskie, które brzmią nieraz zbyt prostacko i nad powiedzeniem ich trzeba się zastanowić, przez ułamek sekundy, ale jednak.
Jeśli o myśleniu mowa, to to bywa ciężkie. Neil nie zawsze pojmie każdy przenośmy aspekt słów rozmówcy, tak samo, jak czasem co bardziej skomplikowane słowa wymagają od niego zerknięcia do słownika czy dopytania drugiej osoby co ma na myśli. Może czytać książek i słuchać radia tyle ile się da, ale słowo supersede albo accommodate? Nie wspomni już o Worcestershire. Na bogów, kto wymyśla te słowa? Nie tylko w mowie zdarza mu się czkawka, w pisaniu również. Nie zliczy ilości kartek, jaką spalił przy pisaniu listów.
Podsumowując... nie opanował jeszcze w pełni angielskiego języka i zdecydowanie czuć od niego francuza z domieszką czegoś pikantnego, kiedy rzeczy nie idą zgodnie z jego planem, który wizualizował sobie w głowie przez ostatnie dwa miesiące.
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#9
03.06.2024, 21:59  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.06.2024, 23:26 przez Laurent Prewett.)  

Melodyjny głos wpadający w ciepłe tony - takim krótkim zdaniem można określić pierwsze zetknięcie z głosem Laurenta. Jest selkie, ma głos stworzony do śpiewania i posługuje się tym głosem bardzo sprawnie. Głównie śpiewa w kontratenorze (kontratenor sopranowy, przykład skali głosu). Do jego śpiewu wykorzystuję claima na Vinny Marchi.

Później przychodzi łagodność i spokój w jego tonie, ciepło, jakie zazwyczaj niesie ze sobą i sympatię. Zazwyczaj. Mówi wyraźnie, nie zniża tego głosu zanadto, ale jednocześnie o tym, że kiedyś krzyknął, krążą tylko legendy.

W końcu przychodzi poznać jego kwiecistą mowę. Nie da się nie zauważyć, z jaką sprawności posługuje się słowem. Niejeden go już pytał, czy pisuje wiersze, ale kiedy przychodzi do przelania czegoś w dzieło na papier - jakoś nie potrafi. Lubi poetyckie bajdurzenie, malowanie obrazów słowem przed innymi ludźmi, co sprawia że jego wypowiedzi są pełne porównań i metafor. Przez to również niedopowiedzeń. Lubi mówić - potrafi mówić dużo i najlepiej, kiedy jest słuchany, bo kiedy tylko odbierze pomysł, że to co mówi nie jest interesujące dla drugiej osoby od razu się przygasza i wycofuje. Uwielbia prowadzić różnego rodzaju dyskusje, a w różne filozoficzne dysputy wciągnąć go można od razu - wystarczy rzucić temat. Unika bardzo wypowiadania się o rzeczach, które mogą zrazić do niego drugą osobę, dopóki ktoś mocno nie wchodzi na jego przekonania zmuszając go do "kontrataku" bądź nie czuje się na tyle swobodnie, żeby mówić o wszystkim. Sposób i styl wypowiedzi Laurenta mają głównie na celu przypodobać się swojemu rozmówcy. Przez to gładko bryluje między zagadnieniami i śmiało można mówić o manipulacji.

Ze względu na wychowanie w rodzinie czystej krwi i obracanie się wśród wykształconego towarzystwa z salonów przykłada dużą wagę do grzeczności i dopóki nie padnie obopólna zgoda na rozluźnienie relacji to raczej się ich trzyma - zwrotów formalnych, grzecznościowych regułek czy gestów.

Bardzo łatwo podłapuje wszelkie flirty i dwuznaczności i rzadko kiedy im odmawia.

Ma w zwyczaju, szczególnie przy poznawaniu ludzi, stawiać tezy co do upodobań czy przekonań drugiej strony. Na przykład stwierdzić, że Pan X lubi gorzką czekoladę i powiedzieć to tylko po to, żeby się przekonać, czy tak jest, czy miał rację, czy może się pomylił. Dla niego samego to pewnego rodzaju gra.

Kiedy przychodzi do sytuacji skrajnie stresowych Laurent zaczyna się odrobinę jąkać. W złości i nerwach schodzi na niezwykle klarowny, wyraźny, aż do gniewu, gdzie potrafi zacząć drżeć. Ciekawostką jest to, że Laurent bardzo unika wulgarnego języka, choć w bardzo rzadkich przypadkach się zdarza.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
ova duša nema ton
zabierz mnie tam,
gdzie głos obowiązku
a kompletny brak serca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Unosi się za nią zapach palonej mięty, jaśminowca i mchu. Do jej wzrostu (165) kilka centymetrów dodaje kaskada długich, puchatych, brązowych loków, odstających kompletnie nieokiełznanie. Błękitne oczy albo nie patrzą na Ciebie wcale, albo wgapiają się z nadzwyczajną intensywnością. Rysy twarzy jakby wyrwane z portretu średniowiecznej piękności, dzisiaj jednak ten duży nos i cofnięta szczęka nie wywołują nadmiernych zachwytów. Nosi spódnice we wzory niespotykane nigdzie indziej.

Jagoda Brodzki
#10
03.06.2024, 23:21  ✶  
Jagoda ma głos, który jest bardzo przyjemny, delikatny, raczej niski, choć nadal się to kwalifikuje pod głos bardzo kobiecy. Sposób wypowiedzi różni się od sytuacji społecznej, w której się znajduje. W sytuacjach oficjalnych, służbowych oraz podczas spotkań towarzyskich wśród czystokrwistych czarodziejów używa mowy, która została wyuczona przez dobre wychowanie w rodzinnym domu. Jej sposób wypowiadania się jest grzeczny i pełen szacunku, a język raczej należy do kwiecistych. Czasami jednak jej ton i ekspresja nie pasuje do wypowiadanych przez nią słów - to żart wypowiada z kamienną twarzą, to zdenerwowanie wyraża śmiechem. Pomimo chorwackiego akcentu, jej angielski jest płynny i bardzo łatwy do zrozumienia w tych sytuacjach. Mówi brytyjskim angielskim.
Warto pamiętać, że płynnie zna aż trzy języki i w każdym z nich jej tonacja jest nieco inna. 
Oficjalny sposób mówienia zawsze stosuje do osób, które są w wieku seniorskim, nawet tych, które są jej bliskie - maniery wyuczone ze słowiańskiego kraju pochodzenia.
Właśnie w tych oficjalnych sytuacjach da się wyczuć w niej ciągłe spięcie. Ten sposób wyrażania się nie jest dla niej naturalny i został wyuczony z czasem.
Właśnie dlatego, kiedy atmosfera staje się luźniejsza i spokojniejsza, Jagoda wydaje się bardziej zdystansowana do rozmówcy. Przy osobach, przy których czuje się komfortowo często ucieka wzrokiem na otoczenie wokół siebie i rzadko jej spojrzenie pada na czyjeś oczy. Mówi ciszej, mniej dbale, bardziej przebija się słowiański akcent, często słowa lądują gdzieś obok rozmówcy, jednak nawet gdy dla rozproszenia uwagi coś szkicuje lub misternie wykańcza swoją pracę, nadal słucha i na bieżąco odpowiada na zadawane pytania.
Jest raczej cicha. Więcej słucha niż mówi, jej żarty nie są zbyt... zabawne. Natomiast gdy trafi się odpowiedni temat, coś co ją interesuje, potrafi rozgadać się niesamowicie, mówiąc z pasją i zaciekawieniem. Wtedy aż chce się jej słuchać.
Przemawianie przed większą ilością ludzi ją stresuje, a jej reakcją potrafi być całkowite zamknięcie - będzie tylko patrzeć na ludzi z wzrokiem wystraszonej sarny, dopóki nie znajdzie momentu by się ulotnić. Bardzo podobnie reaguje też, gdy ktoś jej przerwie. Najczęściej wycofa się od razu, nie czując potrzeby kończyć swojej myśli. Tylko w sytuacji, gdy ktoś ją zdenerwuje potrafi przebić się swoją wypowiedzią i nie pozwolić sobie na jakiekolwiek zatrzymanie się.
Ciekawostką jest to, że umie gwizdać do takiego stopnia, że jest w stanie wygwizdać prostą melodię.


Ni do zadnjeg leta, ni do kraja sveta
Sudbina je moja kleta
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa