Za chwilę pokiwał żywo głową, wczuwając się w wychowanie na wsi, odwiedzanie rodziców.
-Ja tak samo, chociaż póki co nie narzekam.-przytaknął na jego słowa o pracy. Kiedyś może wyjedzie z Londynu, bo praca w barze nie była czymś czemu chciał i powinien poświęcać cała swoje życie, chyba, że jako właściciel baru, ale do tego raczej nie dojdzie.
Uśmiechnął się wesoło na praktykowanie, bo sam maił podobne podejście gdy robił dla niego świece, albo gdy przygotowywał darmowe próbki maści czy szykował coś dla rodziny. Ćwiczeń nigdy mało, szczególnie gdy nie są one biernym powielaniem przepisu, tylko odkrywaniem czegoś na nowo.
-Tak, mów. Chcę wiedzieć wszystko o nadchodzących rozczarowaniach.-był tego pewien, choć liczył, ze nie będzie po usłyszeniu wróżby sam sabotował swojego życia miłosnego.
Herbata była pyszna, a do tego myśl o poznaniu przyszłości obijała mu się we wnętrzu głowy, dlatego filiżanka została opróżniona dość szybko i podał ją chłopakowi, z niecierpliwością czekając na wynik.