Nie było rzeczy niemożliwych – poczuła to bardzo dobitnie na własnej skórze, ale jednak w pierwszym odruchu mózg wypierał ten fakt i próbował wiele rzeczy brać na logikę, jak to, że trytony nie miały nóg i nie mogły wyjść na ląd. A co, jeśli potrafiły wyjść? Co jeśli umiały tak zakrzywić magię? Przepytywanie selkie trwało. Victoria skorzystała z okazji, że ściągnęła plecaczek i wydobyła z niego notatnik i coś do pisania, chcąc zanotować sobie to, co tłumaczył im z foczego Laurent – by móc w późniejszym czasie do tego sobie spokojnie wrócić i przywołać dokładne słowa. Dlatego zanotowała informacje o Bagshocie z punktu widzenia foczki oraz że już wczoraj historyk się z nim nie widział.
Jej dłoń zawisła nad notatnikiem, kiedy Laurent zaczął opowiadać o trytonie, który wyszedł do ludzi. O czym on mówił? Skoro widział, to dlaczego nie potraktował tego poważnie? Wpatrywała się w plecy Prewetta, jednak to nie był czas ani miejsce na prywatne pytania i rozmowy, nie czuła się swobodnie w towarzystwie reszty osób, z których najlepiej znała Perseusa – ale nie byli tu w trójkę. Zresztą Gerry podjęła ten temat, najwyraźniej i jej coś nie grało w tej historyjce.
Nie wadziło jej jednak, że w pewnym momencie Laurent wykorzystał jej osobę, jako oparcie. Może powinno, była w pracy, ale to spoufalanie się w żadnym stopniu jej nie przeszkadzało, najwyraźniej oboje tego w pewnym sensie potrzebowali.
Ruiny w lesie… Skoro Bagshot się nimi interesował, to zdecydowanie powinny zostać sprawdzone, ale nie mogła ich tutaj zostawić samych, jeszcze gotowi zrobić sobie krzywdę, albo coś ich z tej wody zaatakuje, ledwie spuści się ich z oczu. Na szczęście Geraldine stwierdziła, że w takim razie ona sprawdzi teren – akurat jej ufała co do tego, że nie trzeba jej pilnować ani bronić. Kiwnęła do niej tylko głową na znak, że przyjęła jej decyzję do wiadomości.
– To zależy ile nam zejdzie jeszcze tutaj i sam powrót – powiedziała cicho, zerkając na Perseusa. Też go lubiła, dlatego gdy choć był magipsychiatrą i pomagał ludziom z problemami z bezsennością, sam poszukiwał na nią lekarstwa – nie widziała problemu, by regularnie dostarczać mu eliksirów. Nie wiedziała co miał na sumieniu, że przyłożył się do śmierci Simone Malfoy, ani że zerwał ostatniego kwiatka z jej ogrodu po wichurze na Beltane (choć tym akurat nie przejęłaby się wcale, z jej ogrodu i tak nic nie zostało), ani tym bardziej, że jej obecność wprawiała go teraz w wysoką nerwowość – bo wcale nie starała się tego osiągnąć, jednak jej nastrój i bardzo jasno wyznaczone granice najwyraźniej się mu udzielały.
Zamarła, gdy Laurent zaczął dalej tłumaczyć rozmowę z foką. Śpiew. Jej dłoń, pisząca w notatniku, zatrzymała się na moment, gdy wspominała zaginięcia i martwych znalezionych w Windermere. Samobójstwo przez utopienie, chcąc mąż kobiety zarzekał się, ze nie mogła samobójstwa popełnić. Śpiew trytonów…
– Laurent, zapytaj się jak długo to już trwa? To przygotowanie do wojny, wabienie ludzi do wody – odrzekła sucho, po raz kolejny mocniej łapiąc się swojej oklumencji – bo jedyne co mogło uchronić przed wpływem tego śpiewu, to właśnie oklumencja. Wabienie do wody – jako czynność już wykonywana, a nie możliwa do spełnienia. Zanotowała to notatkach: śpiew, by wszystkich zwabić, utopić, omamić, zwrócić przeciwko sobie.
– Nawet musimy wrócić tą samą drogą – odpowiedziała na pytanie Perseusa. – Teleportacja nie działa, nie mamy innej opcji.
Póki co, dawała Laurentowi wolną rękę, by przekonać selkie, by faktycznie z nimi poszedł i się nie opierał – mieli chwilę czasu, nim Geraldine wróci, bo nie zamierzała jej tu zostawiać samej, nawet jeśli kobieta spokojnie mogłaby przepłynąć jezioro wpław, i nie chodziło wcale o to, że tak dobrze wiosłowała. Po prostu byli tutaj razem, więc nie było zostawiania nikogo w tyle. Ale jeśli Gerry wróci, a selkie dalej się będzie opierać, to zwyczajnie trzeba będzie fokę wziąć do łódki na siłę i pilnować, żeby nie zrobiła sobie nic złego. Albo nie zrobił – Ciril, czy jak tak miał. To imię też zanotowała.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)