adnotacja moderatora
Rozliczono - Rodolphus Lestrange - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
05.08.1972
Rezydencja w Oxfordshire
Rezydencja w Oxfordshire
Merlinie, nie spodziewała się, że ten dzień przyprawi ją o tak potężny ból głowy. Myślała, że jak normalny człowiek odstawi szopkę z mężem, porozmawia z ciotkami i wujkami, których pewnie nie spotka aż do następnego ślubu lub pogrzebu w rodzinie (a patrzą na to jak jest liczna, to spodziewała się, że nie będzie musiała długo czekać), zatańczy z jeden taniec i będzie mogła wrócić do domu.
Myliła się aż za bardzo.
Nie zdążyła jeszcze tak naprawdę ochłonąć po tym wszystkim. Nie, żeby sprawa w ogóle została rozwiązana, nie dopóki nie zaciągnie przed swoje oblicze Loretty za kudły ozdabiające tę pustą głowę.
Czekała na ten moment z utęsknieniem. Na razie jednak musiała odpocząć.
Szła więc w stronę jednego ze stolików, blada, lekko zmęczona, choć bardziej psychicznie, niż fizycznie, nie mając w tej chwili ochoty wracać do męża, który pewnie niezwykle cieszył się, że zostawiła go samego. Mógł przestać fałszywie się uśmiechać przed gawiedzią.
I gdzie ją doprowadziło życie? Do tego całego teatrzyku wypełnionego wariatami i błaznami, do których niestety, zaczynała coraz bardziej pasować. Aż skręciło ja na samą myśl.
Westchnęła cicho.
Stolik nie był wybrany przez nią przypadkowo. Już wcześniej wypatrzyła przy nim jednego ze swoich kuzynów, z którym nie zdążyła jeszcze zamienić słowa. Idealna wymówka, by usiąść i na chwilę zapomnieć o tej całej aferze.
Tak też zrobiła.
- Rodolphusie, miło cię widzieć - uśmiechnęła się, choć rówie dobrze mogła się krzywić. Zwykle jej chłodna, uprzejma aparycja została dziś lekko zaburzona. - Dobrze się bawisz? - zapytała, próbując wykrzesać z siebie choć minimum uprzejmości, choć czuła, że jeszcze chwila i wybuchnie.
Odetchnęła głęboko, wiedząc, że po powrocie do domu pewnie nie będzie w stanie się nawet ruszyć z łóżka.
Nie powinna dziś rano w ogóle z niego wstawać.
Na chwilę spojrzała na kręcącego się obok nich kelnera, by zaraz znów skierować nieobecny wzrok gdzieś na klatkę piersiową kuzyna.