Norka nie spodziewała się, że jej uda tak brutalnie zaatakują nauszniki Roisa. Cóż, nie wróżyło to niczego dobrego, szczególnie zważając na to, co zrobił ten typ, co był tu nie wiadomo po co, właściwie to chyba wiadomo - po to, żeby utrudniać im badania. Posłała Urquartowi zabójcze spojrzenie, kiedy zobaczyła, jak bardzo zjebał.
Nie mieli czasu, żeby się teraz na nim zemścić. Musieli jakoś poradzić sobie z roślinami, które najwyraźniej chciały ich zaatakować. Poczuła odłami szkła, które zaczęły jej się wbijac w skórę i cicho syknęła, było to bardzo nieprzyjemne uczucie.
Po pierwsze Norka spróbowała się nieco nachylić, żeby wsunąć nauszniki Roisa spowrotem na miejsce. Przy okazji trochę się w niego wtuliła, bo widziała, że jest źle i zaraz mogą się przewrócić. Razem będzie bardziej miękko, czy coś.
Gdy to zrobiła (albo nie), to stwiedziła, że może warto byłoby ich czymś oddzielić od tej zabójczej bestii. Sięgnęła po swoją różdżkę i machnęła nią w powietrzu, próbowała wykształtować między nimi barierę, która ochroni ich przed mackami, które zdecydowanie nie zamierzały siedzieć teraz bezczynnie, przebijały się w końcu przez tubę i chciały się pożywić, najprawodpodobniej nimi, nie sądziła, że mandragory mogą się żywić ludźmi, ale przecież też nie rozmnażały się tak szybko, były lekko pierdolnięte.
pierwszy rzut na nasunięcie nauszników Ambroisa
Akcja nieudana
drugi rzut leci na kształtowanie bariery
Sukces!
Korzystam ze statystyk postaci sprzed zaakceptowanego rozliczenia![[Obrazek: XDlG20t.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=XDlG20t.png)
![[Obrazek: WvreKqb.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=WvreKqb.png)