• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Nieve

Nieve
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#171
18.02.2025, 23:00  ✶  
01.09.1972


Laurent!
Tragedia, dramat! Na Merlina, przysięgam, wiedziałam!
Wiedziałam, że tak będzie! Wiem, że jestem trudna i nasza rodzina, jej zwyczaje i majątek mogą być przytłaczające..
Ale mógłby to przekazać wprost, a nie szlajać się z jakąś blondynką o "niebiańskiej" urodzie po Lithcie. I Merlin jeden wie, gdzie jeszcze! Nie mogę uwierzyć, że Akane powiedziała mi dopiero teraz. Gdyby nie to, że szkoda mi życia na Azkaban, to bym ją powiesiła za nogi.
I co ja mam teraz zrobić? Nie wiem, iść do Zakonu?


Pandora
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#172
10.03.2025, 09:18  ✶  
List został Ci wręczony po pogrzebie 14 września, chociaż zapisano go jeszcze w sierpniu. Florence nie pozostawiła testamentu – nie miała zresztą ogromnego majątku, który mogłaby rozdysponować. Najwyraźniej jednak groza Beltane oraz wizja skłoniły ją do napisania „na wszelki wypadek” kilku listów.

20.08.72
Mój drogi Laurencie,

Nigdy nie miałam dzieci, ale jestem pewna, że Ciebie kocham tak, jak kochałabym syna.
Nie wątp w siebie i podążaj za swoimi pragnieniami. Nieważne, co ma na ten temat do powiedzenia ktokolwiek inny: zwłaszcza Twój ojciec.
Pamiętaj, że jestem dumna z Ciebie i z tego, co osiągnąłeś.

Twoja
Florence

Do koperty dołączono gałązkę, która po dotknięciu różdżką, rozkwita pachnącymi kwiatami.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#173
10.03.2025, 20:23  ✶  
30.08.1972

Tylko nie mów Victorii, że to ode mnie dostałeś, wystarczy jej na ten moment zmartwień. A ja doskonale wiem, że nam tam pięknie oczy mydliłeś Laurent, jeśli więc chcesz coś robić, to dając ci to przynajmniej mogę jakoś ograniczyć straty. Tylko bądź ostrożny i w razie czego wiesz, gdzie mnie szukać.

Lista nazwisk związanych ze sprawą Dante.
[poniżej znajdowała lista paru nazwisk, które można było znaleźć wymienione w jawnej części akt sprawy Dantego]

A
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#174
05.04.2025, 11:56  ✶  

Odpowiedź na list


31.08.1972, Londyn

Kochany Laurencie,

nie jest Twoją winą, że nie urodziłeś się kobietą. Nie jest to niczyją winą. Urodziłeś się mężczyzną – i to też nie jest przecież nic złego. Czy dusza mogła źle wybrać ciało? Nie wiem, ale nie myślałabym w ogóle tymi kategoriami, bo to za mocno wchodzi na pole tego, co jest nam niby pisane, a co do czego nie mamy prawa własnego wyboru – więc i sens całego istnienia mi się rozmywa. Przypominasz mu matkę, bo mu się z nią kojarzysz. Przypominasz mu matkę, bo masz podobną do niej urodę. Ale nie jesteście identyczni – to, co widziałam po psikusie poltergeista i to, co widzę na co dzień, to nie jest ta sama osoba, nawet jeśli jej widmo jest w Tobie widoczne. Ja jestem podobna do swojej matki, nawet bardzo. Czy to znaczy, że nią jestem? Nie. To nic nie znaczy ponad to, że jestem krwią z jej krwi, tylko tyle i aż tyle. W Twoim przypadku jest tak samo. I nie jesteś winny jej śmierci. Twoi rodzice zdecydowali się na romans, to była ich decyzja, Ty jesteś jedynie tego wynikiem. Sposób ich komunikacji, wymiany informacji – to również nigdy nie była Twoja wina. Wiele rzeczy można było zrobić lepiej, ale wiele też można było zrobić gorzej. Nie obwiniaj ojca. I przede wszystkim, nie obwiniaj siebie.

Ładnie do Ciebie mówiła, ale Laurent podoba mi się bardziej. Natomiast… Może powinieneś poprosić o aktualizację w dokumentach? Na cześć matki dopisać drugie imię? Ariel? Albo Aurelius? To imię oznacza „wspaniały”, albo „złocisty”, bardzo by pasowało do Ciebie… Jako memento do matki, rzecz jasna.

26 września… Niewiele to zmienia, mój drogi. Nadal jesteś młodszy ode mnie i nadal byłbyś na tym samym roczniku w Hogwarcie. Twoja data urodzenia nie zmienia absolutnie niczego, oprócz… Kiedy chciałbyś wyprawiać urodziny? Nadal w kwietniu? Czy może jednak we wrześniu? To tylko symbol, ale jeśli chcesz, to możemy w tym roku świętować twoje urodziny dwa razy ♡

Co do Flynna, to jest… Naprawdę nagłe. Cieszę się Twoim szczęściem, kochanie, ale hm… Czy nie mówiłeś mi sam jeszcze miesiąc temu, że on ma kogoś, do kogo będzie wracał? Czy to się zmieniło z dnia na dzień? Nie chciałabym, żeby Ciebie potraktował podobnie. Tym niemniej będę trzymać za was kciuki. Jeśli przynosi ci choć trochę spokoju i szczęścia, to mi to wystarcza.


Ja Ciebie też,
Victoria
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#175
18.05.2025, 23:16  ✶  
Londyn 08-09.09.1972r

Daj mi znak, że żyjesz i wszystko jest dobrze! Nie jesteś w szpitalu? Uważaj na siebie braciszku, proszę! Znajdę Cię po wschodzie słońca lub wcześniej, jeśli mi nie odpowiesz. Mam nadzieję, że rodzice są poza Londynem. Masz wieści od Elektry lub Basiliusa?

Pandora
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#176
22.05.2025, 09:35  ✶  
Wiadomość dotarła 9 września na brudnym kawałku pergaminu.

Laurent,
jesteś cały?
Brenna


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#177
05.12.2025, 01:17  ✶  
26.09.1972, Londyn

Kochany Laurencie,

czy jeśli napiszę ci „nie uwierzysz, ale…” to rzeczywiście zrobisz wielkie oczy? Mam wrażenie, że wyczerpałam już wszelki limit na zdziwienia tego świata, a każda nowa rzecz jest właśnie tym: potwierdzeniem pewnej reguły.

Tym niemniej: nie uwierzysz, ale wydaje mi się, że mój dom jest przeklęty. To znaczy mam na myśli kamienicę na Pokątnej. Pamiętasz, jak miałam tam poltergeista, którego trzeba było wyegzorcyzmować? No, to dzisiaj z Brenną znalazłyśmy kolejną rzecz, której nie powinno tam być. Nie mam już na to siły. I podjęłam decyzję: w końcu muszę się zdecydować na dom i przestać to odkładać. Powiem Ci więcej, jak się zobaczymy.

A tymczasem… WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! Wiem, że już ci życzyłam w tym roku, ale jesteś właśnie jedyną znaną mi osoba, która będzie mieć urodziny dwa razy, a przynajmniej w tym jakże dziwacznym roku. Nie wiem którą datę wolałbyś świętować, ale pomyślałam sobie, że upominek z tej okazji nie zaszkodzi. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i uśmiechniesz się w tym wyjątkowo parszywym czasie. Napisz mi kiedy masz chwilę, ja Ci napiszę kiedy mam ja… Może jakoś uda się spotkać?



Całuję,
Victoria

Na odwrocie kartki wypisane były dni wraz z godzinami, w których Victoria nie pracowała – i nie powinno dziwić, że wyglądało to jak zbiór bardzo losowych momentów wyrwanych z kalendarza; nie było tego zbyt dużo.

Do koperty dołączono ponownie już bombonierkę z ruszającymi się pralinami. Tym razem były to kolorowe kwiaty, których płatki wyglądały, jakby powiewały na wietrze: nachyłki, magnolie, szachownice cesarskie, słoneczniki i narcyze.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:


Strony (18): « Wstecz 1 … 14 15 16 17 18


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa