• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Cykuta - sowa Caina (i Abla też)

Cykuta - sowa Caina (i Abla też)
the horror and the wild
But the half part sees what the other half's got
Sometimes I feel like I'd rather just rot
wiek
28
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
rozszczepieniec
zawód
medium za dychę i niegrzeczny sklepikarz
Wysoki, bo mierzący 185 cm wzrostu, smukły, o długiej twarzy zwykle przekornie uśmiechniętej — Cain w wielu aspektach przypomina gentlemana, w pozostałych sępa. Wszystko w nim jest zawsze trochę niedbale, trochę niedokończone, jego koszule są zawsze niedopięte, a antracytowe włosy nosi palcami sczesane z czoła. Łatwo odnaleźć w tłumie ślady jego obecności — cierpki zapach papierosów, kadzideł i mocnych, piżmowych perfum oraz przedziwny chłód, zupełnie jakby minął cię właśnie duch. Gdy mówi, jego niski głos brzmi uprzejmie, choć przebrzmiewa w nim nuta protekcjonalizmu, a nieco bezczelne spojrzenie ciemnobrązowych oczu zdaje się tkwić w tobie jak sztylet.

Cain Fawley
#1
19.01.2025, 22:05  ✶  
Cain Fawley
Cykuta
Krzykliwa i wredna, poza tym lubi dziobać po palcach i brudzić parapet. Przynajmniej listy dostarcza w całości. Zazwyczaj.
(W razie nagłej potrzeby lub podjęcia próby wyrządzenia krzywdy przez Cykutę, należy podać jej sztukę surowego mięsa dobrej jakości!)

Listy pisane do bliźniąt Fawley (zazwyczaj do jednego z nich) czasem zostawiane są na biurku ich gabinetu, a czasem na podłodze sypialni, w zależności od tego jak pachnie koperta.
oceanic feeling
Wipe the feet, the knees
Crawl to angry sea
I feel trampled here

The night just cradle in me
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda, twórca
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote, ale to iluzja optyczna. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum - czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#2
27.01.2025, 00:04  ✶  
Trzeciego września roku 1972, Londyn

Drodzy mi,

nie pisałem do Was wcześniej, bo nasza ostatnia rozmowa należała do tych napiętych, a ja musiałem oswoić się z myślami o tym, co stało się w Brytanii pod moją nieobecność. Wróciłem z morza w sierpniu i osiadłem znów w tym samym mieszkaniu. Wciąż zastanawiam się, czy w ogóle powinienem Wam o tym pisać. Czytając o zajściach na sabatach i aresztowaniu Isobell nie potrafię nie zapytać: czy mieliście z tym coś wspólnego? Nie chcę tego żałować, ale myślę o spotkaniu. Na jakimś neutralnym gruncie, gdzie nie możemy unieść na siebie głosu.

Znajdzie któryś z was czas dla mnie przed weekendem? Proponuję ogrody Maida Vale, to miejsce publiczne, ale wystarczająco kameralne.

Dægberht


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
oceanic feeling
Wipe the feet, the knees
Crawl to angry sea
I feel trampled here

The night just cradle in me
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda, twórca
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote, ale to iluzja optyczna. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum - czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#3
27.01.2025, 01:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2025, 01:44 przez Dægberht Flint.)  
Czwartego września roku 1972, Londyn

Drodzy mi,

jakże łatwiejsze byłoby życie, w którym nadsyłane mi listy nie noszą w sobie znamion nostalgii i nie przypominają o tym, że kiedyś potrafiłem swobodnie przyjmować każde słowa kreślone tym charakterem pisma. Powinienem cieszyć się z poznawania Was po kilku zdaniach, a jednak czasami myślę, czy nie lepiej dla nas byłoby, gdybym przestał poznawać Was już zupełnie?

Szóstego września po dziewiętnastej spotkajmy się w Rozarium.

Dægberht


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#4
14.02.2025, 11:46  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.02.2025, 11:49 przez Baldwin Malfoy.)  
Całkiem milutki, biały gołąb przyniósł list bliżej godzin popołudniowych.
07-09-1972, Londyn

Cain / Abel (niewłaściwe skreślić),
Lorraine dostała PMS coś sobie umyśliła i zerwała wszystkie kontakty biznesowe z Olibanum.
Nie muszę ci mówić, że w naszej branży pogrzebowej świeczki i kadzidła są takim całkiem no… niezbędnym elementem. Powiedz mi czy Madame D'Mora zamawia do Desdemony wszystko u Mulciberów czy macie zewnętrznego dostawcę?

xoxo,
Baldwin M.
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#5
19.01.2026, 08:56  ✶  
W odpowiedzi na ten list.

Londyn, 13.09.1972

Ale jak to? Już mnie nie kochasz?
Och łamiesz mi serce, kochany, gdy tak dniem i nocą wyczekuję na twoje listy.
Na ciebie powinien nasrać, o mój okrutny!

Co do wdzięczności… Szalenie nieprecyzyjna waluta, ale niech będzie - zdobądź namiary, to pogadamy. Może być w Eurydyce, może u Ciebie, a może w Katakumbach. Pełna wolność wyboru.

xoxo,
Baldwin
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa