• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wademekum Biuro Spraw Wszelakich Aktualizacje Zmiany pierwszokwartałowe oraz przy wprowadzeniu nowych mechanik

Zmiany pierwszokwartałowe oraz przy wprowadzeniu nowych mechanik
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#301
26.02.2026, 01:00  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.02.2026, 21:05 przez Eutierria.)  
ZMIANY GENETYCZNE

Ahoy, w ramach zmian genetycznych usuwam:
Kod:
[color=#967157]▶[/color] [Zawada="[ZAWADA] Brak energii [1]"]
Cóż, ta chwila musiała kiedyś nadejść, prawda? Wiadome było, że prędzej czy później klątwa wilkołaków znajdzie sposób, aby uprzykrzyć życie Erikowi. Tylko, że... Nie. Tym razem źródłem problemów Erika jest jego szalona ''ex'' z Doliny Godryka. W związku z rzuconym przekleństwem, wraz ze spadającymi na ziemię pożółkłymi liśćmi, zaczęły także opadać umiejętności magiczne Erika... w dzień poprzedzający pełnie. Zablokowanie czakr? Ewolucja klątwy? A może po prostu efekt przemęczenia organizmu po całej serii niefortunnych zdarzeń, jaka go dotknęła w ciągu ostatnich tygodni? Jedno jest pewne: czarowanie w dzień przed pełnią jest obecnie dla niego niemożliwe. A biedak nawet nie wie, czym sobie na to zasłużył i gdzie szukać przyczyny tej przypadłości.[/Zawada]
edit: argumentacja - jest to jedyne co mogę sensownie odjąć postaci, biorąc pod uwagę obecny zestaw zawad. Szlamolubny, Lojalność organizacji i Skrzat półkrwi to core postaci i nie mogę nic z tego zabrać. Giganta muszę mieć przez wzrost Erika, więc to cecha naturalna. Klaustrofobia jest odgrywana i pojawiała się na sesjach. Obecnie Erik na jesieni przetrwał jedną pełnię i w dzień przed nie korzystał bezpośrednio z magii, więc wycofanie tej zawady nie zaburza żadnej ciągłości przyczynowo-skutkowej, jest więc najbezpieczniejsza do wycofania.

i dodaje sobie w to miejsce (Proszę o wstawienie tego na koniec listy zawad):
Kod:
[color=#967157]▶[/color] [Zawada="[ZAWADA] Pełnia [1]"]
Posiada legalną, zlokalizowaną na odludziu kryjówkę, która jest zatwierdzona przez Departament Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Spędza w niej każdą pełnię. Został wpisany do Rejestru Wilkołaków kilka dni po ugryzieniu przez innego wilkołaka latem 1959; jego dane osobiste widnieją w spisie po dziś dzień. Erik regularnie przyjmuje Eliksir Tojadowy, który jest zamawiany w większych ilościach z Apteki Lupinów w Londynie.[/Zawada]

Oprócz tego chciałbym wywalić:
Kod:
[color=#967157]▶[/color] [Przewaga="[PRZEWAGA] Wymuszona przemiana [3]"]
Po wielu latach adaptacji do swojej wilczej natury, Erikowi udało się uzyskać jako taką kontrolę nad swoim alter-ego, które objawia się głównie podczas pełni. No właśnie... w większości przypadków. Okazuje się, że w momencie wielkiego zagrożenia mężczyzna jest w stanie dokonać świadomej przemiany w bestię poza pełnią. Czy jednak ta ostatnia deska ratunku będzie jego zbawieniem, a może gwoździem do trumny? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie.[/Przewaga]
Erik od początku swojego istnienia na forum nie skorzystał z niej bezpośrednio na fabule, czy to w ramach retro/wątku herbacianego lub pełnoprawnej aktywacji przez rzut na AF. Zdarzały mu się monologi wewnętrzne, gdzie teoretyzował, co by mogło się stać, gdyby faktycznie przemienił się pod wpływem emocji, ale nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek wpłynęło to na przebieg jakiejś gry. Usunięcie przewagi nie doprowadza więc do retconu żadnych wątków czy osobowości postaci.

Zamiast tego dobrałbym sobie:
Kod:
[color=#967157]▶[/color] [Przewaga="[PRZEWAGA] Błogosławieństwo Lupy [3]"]
Każdy człowiek w pewnym momencie życia pragnie, chociaż na chwilę wyrwać się z własnej skóry. Jedni szukają wolności pośród górskich szklaków, a inni w pędzie nielegalnych wyścigów miotlarskich. U Erika pragnienie to wywodziło się przede wszystkim z nagromadzonego stresu wywołanego problemami w różnych strefach życia. Rosło, czekając na odpowiedni moment, by wreszcie się przebudzić, aż pewnego dnia... po prostu pękło.
Wówczas zmienił się w wilka. Bez pomocy różdżki, a wyłącznie przez własną siłę woli (tudzież łaskę księżyca). Przemiana może nie zawsze przychodzi mu bez poczucia dyskomfortu, ale spokój i samokontrola pozwalają mu na przejście transformacji w majestatycznego basiora o ciemnym umaszczeniu, który znacząco przewyższa rozmiarem zwykłych osobników tego gatunku.[/Przewaga]

Erik ma odpowiednio rozwiniętą transmutację, a idąc tokiem myślenia, że może to w sobie rozbudzić podobnie jak Ginny trzecie oko, to myślę, że jestem w stanie to sobie wprowadzić na aktualnej fabule. Ofc nie we wrześniu czy w środku Spalonej Nocy (xd), ale mogę to spokojnie wrzucić na przełom października/listopada, tak żeby nie kolidowało to z poprzednimi sesjami. Nie mam już większych planów na wrzesień, a te nieliczne sesje, które będę chciał jeszcze wtedy rozegrać i tak nie uwzględniają wykorzystania jakiejkolwiek przewagi wilkołaka, więc nie zyskuje tu żadnej większej przewagi nad nikim.

adnotacja moderatora
Opisz jak chcesz to rozłożyć jeżeli chcesz wziąć teraz Błogosławieństwo Lupy (i jakoś wygładź to, że Erik tego do tej pory nie potrafił). Zobacz np. Ginny i jej przebudzone trzecie oko. Serduszko @Erik Longbottom

Poprawione. Jeśli coś źle zrozumiałem i muszę poprawić, to proszę o kontakt na priv, żeby to dokładniej obgadać Serduszko @Eutierria

adnotacja moderatora
Przyjmuję do zmiany i wklepuję z zaznaczeniem, że ze względu za duży stać forma wilcza musi pojawić się na fabule z czasem - tak żeby zachować ciągłość fabularną i logikę. (Czyli tak jak zostało to opisane - nie w Spaloną, tylko później w kwartale.) Serduszko @Erik Longbottom


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
ᴀʟᴄʜᴇᴍɪsᴛ ᴏꜰ ɢʟᴀss
what is the point
in having a mind
if you do not use it
to make judgements
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
szklarz
178cm wzrostu; zielone oczy; ciemnobrązowe kręcone włosy; trzydniowy zarost na twarzy; dołeczki w policzkach; lekko przygarbiona postura; chód opieszały, nieco niezgrabny

Elias Bletchley
#302
26.02.2026, 01:01  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:02 przez Eutierria.)  
ZMIANY GENETYCZNE

Heloł, w ramach zmian genetycznych:
- zostawiam przewagę Kradzież tożsamości na poziomie III; opis nie wymaga modyfikacji;

- dobieram zawadę Niekontrolowana przemiana na poziomie 0. Proszę o wstawianie na samym końcu listy zawad.
Kod:
[color=#967157]◀▶[/color] [Zawada="[ZAWADA] Niekontrolowana Przemiana [0]"][/Zawada]
Dzięki wsparciu rodziny oraz nauczycieli Eliasz już na etapie nauki w Hogwarcie nauczył się panować nad swoimi zdolnościami na tyle, aby nie mieć większych trudności z utrzymaniem naturalnego wyglądu. Nawet silne emocje rzadko wywołują u niego pełną transformację; potrafi zdusić ją w zarodku albo przekierować energię tak, by jej efekty ograniczyły się jedynie do drobnych zmian, takich jak kolor oczu czy włosów. Metamorfomagia nie utrudnia mu codziennego funkcjonowania ani w magicznym, ani w mugolskim środowisku.

adnotacja moderatora
Zmiany naniesione, miłej gry. Pwease @Elias Bletchley
to be young and gifted
pretty brown eyes and
a mind full of thoughts
wiek
18
sława
III
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
instruktorka rytmiki
sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu; brązowe oczy; pionowe źrenice; rozwinięta trzecia powieka (jak u gada); skóra poznaczona w przypadkowych miejscach z szarymi łuskami, z czego największe skupisko znajduje się w okolicy pleców i klatki piersiowej z pojedynczymi łuskami sięgającymi obojczyka; często widywana w strojach zakrywających znaczną powierzchnię skóry

Helena Rowle
#303
26.02.2026, 01:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 01:22 przez Eutierria.)  
ZMIANY GENETYCZNE

Heloł, w ramach zmian genetycznych usuwam:
Kod:
[color=#967157]◀▶[/color] [Zawada="[ZAWADA] Uczulenie (kocia sierść) [1]"]
Dolegliwość ujawniła się u niej już we wczesnym dzieciństwie, podczas wizyty u koleżanki. Wystarczyło kilka minut w towarzystwie domowego kota, by dostała gwałtownej reakcji alergicznej. Od tamtej pory wiadomo, że kontakt z kocią sierścią wywołuje u niej m.in. takie objawy jak: kaszel, drapanie w gardle, łzawienie oczu oraz wysypka pojawiającą się na skórze. Helena musi unikać wszelkich kosmetyków i mikstur, które zawierają w składzie choćby śladowe ilości kociej sierści.[/Zawada]
Kod:
[color=#967157]◀▶[/color] [Zawada="[ZAWADA] Słabo zbudowana [2]"]
Helena nigdy nie przejawiała większego zainteresowania sportem. Choć podczas wakacyjnych prac w rodzinnym rezerwacie smoków miała zapewnioną solidną dawkę codziennej aktywności fizycznej, nie pociągały jej intensywne treningi ani rywalizacja. Jej kondycja pozostawia trochę do życzenia, ale utrzymuje wagę i sylwetkę, które są dla niej naturalne i komfortowe.[/Zawada]

Postać jest nowa, uczulenie nie zostało wymienione na fabule, a za określenie poziomu kondycji Heleny może równie dobrze posłużyć niski poziom AF. W to miejsce dodaje:
Kod:
[color=#967157]◀▶[/color] [Zawada="[ZAWADA] Diabelskie podszepty [3]"]
Odziedziczyła dar Gauntów po rodzinie od strony ojca. Za dzieciaka polecenia Salazara Slytherina wydawały się raczej osobliwe niż wymagające: kazał jej stać godzinami pod wybranym gobelinie w szkole albo wysyłać puste paczki pod tajemnicze adresy, jakby badał granice jej posłuszeństwa. Dopiero w ostatnim czasie jego ambicje zaczęły rosnąć. Zachęcał ją do jawnej dyskryminacji mugolaków, narzucał listę zaklęć, które powinna opanować lub podpowiadał, z którymi czarodziejami powinna trzymać się najbliżej. Teraz gdy Helena na dobre opuściła mury Hogwartu, pozostaje tylko czekać, aż zacznie słyszeć bardziej skomplikowane żądania. Bądź co bądź, ktoś pokroju Slytherina nie będzie powstrzymywać się przed skalaniem tak młodej duszy celem w imię wypełnienia jedynej słusznej powinności.[/Zawada]

Mam wrażenie, że na tym etapie to najbardziej adekwatny poziom tej zawady dla Heleny. Jest młoda, dopiero ukończyła Hogwart, ma spaczenie na poziomie I i nie została na tym etapie fabuły wcielona do szeregów Czarnego Pana. Ewentualny przeskok na poziom II, to już raczej kwestia rozwoju na fabule i zaangażowania jej w jakieś rzeczy śmierćkowe albo związane z oczekiwaniami Slytherina.

Oprócz tego, usuwam starą przewagę Diableskie podszepty:
Kod:
[Przewaga="◀▶ [PRZEWAGA] Diabelskie podszepty [3]"][/Przewaga]
Helena odziedziczyła dar Gauntów po rodzinie od strony ojca. Gdy była dzieckiem, polecenia Salazara Slytherina wydawały się raczej osobliwe niż wymagające: kazał jej stać godzinami pod wybranym gobelinem albo wysyłać puste paczki pod tajemnicze adresy, jakby badał jedynie granice jej posłuszeństwa. Dopiero w ostatnich latach jego ambicje zaczęły rosnąć. Zachęcał ją do jawnej dyskryminacji mugolaków, narzucał listę zaklęć, które powinna opanować lub podpowiadał, z którymi czystokrwistymi powinna trzymać się najbliżej. Teraz gdy panna Rowle na dobre opuściła mury Hogwartu, pozostaje tylko czekać, aż Slytherin wysunie wobec niej bardziej skomplikowane żądania.

i w to miejsce daje zestaw Dziedzica Slytherina:
Kod:
[color=#967157]◀▶[/color] [Przewaga="[Przewaga] Wężoustość [2]"][/Przewaga]
Helena zawsze czuła wyjątkową więź ze zwierzętami, a węże nie stanowiły tutaj wyjątku. Lgnęły do niej tak bardzo, że kilka razy wpełzły nawet pod osłoną nocy do jej sypialni. Więź ta zaczęła się zacieśniać, gdy dziewczyna odkryła, że potrafi z nimi rozmawiać. Z początku były to pojedyncze słowa, krótkie komunikaty, lecz z czasem ich dysksuje stały się coraz dłuższe i bardziej złożone. Zna z imienia kilka żmij z Llanberis, lecz nigdy nie zdecydowała się przygarnąć żadnej z nich ani żadnego innego węża.[/Przewaga]
Kod:
[color=#967157]◀▶[/color] [Przewaga="[Przewaga] Dziecko czystej krwi [1]"][/Przewaga]
Uważano ją za dobrą uczennicę z zakresu Historii Magii, ale nigdy nie zdobywała ocen idealnych. W jej esejach nauczyciele znajdowali nieścisłości, cytaty rozmijały się z podręcznikami, a wypowiedzi ustne bywały zbyt barwne, jakby uzupełniała luki własną wyobraźnią. Od lat miała wrażenie, że oficjalne źródła nie mówią całej prawdy i po prostu ufała temu przeczuciu. Odpowiedzi pojawiały się w jej głowie same, jakby odkrywała dawne, zapomniane wspomnienia. Słowa spływała z jej ust naturalnie, ale nie potrafiła nigdy wskazać ich źródła; do tej pory ucieka się do kłamstw lub śmiałych interpretacji, wspierając się pewnością siebie.

adnotacja moderatora
Podmienione. (Priorytetowo ze względu na udział w evencie.) @Helena Rowle
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#304
26.02.2026, 02:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:12 przez Eutierria.)  
Przypływam wraz z nurtem zmian wilowej mechaniki. Wszystkie zmiany jakie wprowadzam mam uzasadnione i odgrywane na fabule. Nie ma sesji, żebym nie wspomniała o byciu wilą. Nie ma chyba posta bez wspomnienia o tym. To integralna część kreacji postaci Lorraine.
Od samego początku gram także symboliką wody, do tego stopnia, że wszystkie ważne emocjonalnie sesje w życiu Lorraine mają z takową powiązanie. Tutaj zamieszczam moje oficjalne uzasadnienie zawady Tęsknota za wodą 2.

  1. Proszę o usunięcie starej przewagi Ulubieniec tłumu (potomek wili) 3 i dodanie w to miejsce dwóch nowych przewag o tej samej łącznej wadze:
    A) Ulubieniec tłumu 2:
    Cytat:Ulubieniec tłumu 2:
    Kod:
    [Przewaga="Ulubieniec tłumu 2"] Lorraine wydaje się świadomą każdego dwuznacznego spojrzenia, każdego niewypowiedzianego słowa. Lubi ślizgać się w rozmowie na granicy flirtu i sugestywnej aluzji, często skrywając swoje prawdziwe intencje za zasłoną nader rozpraszającego wilowego wdzięku. Jest coś w jej ruchach, w ciężkim spojrzeniu, intonacji wypowiadanych słów, w hipnotyzującym uśmiechu, co sprawia, że ludzie są bardziej podatnymi na jej sugestie. [/Przewaga]
    B) Niezwykła uroda 1:
    Cytat:Niezwykła uroda 1: Jest piękna. Tak piękna, że aż przerażająca. Jest bowiem coś nienaturalnego w tym jej pięknie, coś niesłychanie niepokojącego, może dlatego, że powiła ją pełnokrwista wila. Nie sposób oderwać od niej oczu... Nie sposób ich także nie zmrużyć, gdy się na nią patrzy.
    Kod:
    [Przewaga="Niezwykła uroda 1"] Jest piękna. Tak piękna, że aż przerażająca. Jest bowiem coś nienaturalnego w tym jej pięknie, coś niesłychanie niepokojącego, może dlatego, że powiła ją pełnokrwista wila. Nie sposób oderwać od niej oczu... Nie sposób ich także nie zmrużyć, gdy się na nią patrzy. [/Przewaga]

  2. Proszę ponadto o usunięcie przewagi Kokieteria 1 zgodnie z zapisem w mechanice wil, że nie można łączyć tego z Niezwykłą urodą 1. Zdecydowanie bardziej niż kokieterią Lorraine posługuje się swoją urodą i naturalnym wdziękiem. Nie kokietuje wyrachowanie, często robi to mimowolnie.

  3. Proszę o usunięcie zawady Toksyczna rodzina 2 i dodanie w jej miejsce obowiązkowej zawady Tęsknota za wodą 2:
    Cytat:Tęsknota za wodą 2: Przedziwny jest to zew, przedziwną tęsknota, o której przypomina Lorraine nawet szum krwi w uszach. Już w dzieciństwie wyobrażała sobie swój umysł jako nurt porywistego strumienia, wtedy, gdy pozwoliła macosze zagłębiać się w jego odmętach za pomocą legilimencji. Myśli musiały płynąć, niepowstrzymane, bo zatrzymać się, znaczyłoby umrzeć. Musiała być więc jak woda. Zawsze w ruchu. Widać to nawet w jej postawie, w delikatnym drżeniu rąk, w tym, jak szybko reaguje na najdrobniejsze choćby zmiany w swym otoczeniu, niczym wzburzona nagle tafla wody, po której rozchodzą się drobne zmarszczki fal. W żyłach Lorraine płynie tęsknota starsza od niej samej. Uwodzenie, mówi o tym półwila, bo woda ją uwodzi, woda przyzywa, śpiewem zapraszając do tego, aby stały się jednością. Tęsknoty tej nie potrafi ukoić spacer brzegiem smrodliwych nokturńskich kanałów. Tamtejsza woda jest przecież martwą. Tamtejsza woda nie śpiewa. Gdy Lorraine czuje, że nie może już dłużej znieść ciszy, opuszcza więc Londyn, aby zanurzyć się w odmętach zapomnianego jeziorka w lesie należącym do licznych włości rodziny Malfoy.
    Kod:
    [Zawada="Tęsknota za wodą 2"] Przedziwny jest to zew, przedziwną tęsknota, o której przypomina Lorraine nawet szum krwi w uszach. Już w dzieciństwie wyobrażała sobie swój umysł jako nurt porywistego strumienia, wtedy, gdy pozwoliła macosze zagłębiać się w jego odmętach za pomocą legilimencji. Myśli musiały płynąć, niepowstrzymane, bo zatrzymać się, znaczyłoby umrzeć. Musiała być więc jak woda. [i]Zawsze w ruchu.[/i] Widać to nawet w jej postawie, w delikatnym drżeniu rąk, w tym, jak szybko reaguje na najdrobniejsze choćby zmiany w swym otoczeniu, niczym wzburzona nagle tafla wody, po której rozchodzą się drobne zmarszczki fal. W żyłach Lorraine płynie tęsknota starsza od niej samej. [i]Uwodzenie[/i], mówi o tym półwila, bo woda ją uwodzi, woda przyzywa, śpiewem zapraszając do tego, aby stały się jednością. Tęsknoty tej nie potrafi ukoić spacer brzegiem smrodliwych nokturńskich kanałów. Tamtejsza woda jest przecież martwą. [i]Tamtejsza woda nie śpiewa.[/i] Gdy Lorraine czuje, że nie może już dłużej znieść ciszy, opuszcza więc Londyn, aby zanurzyć się w odmętach zapomnianego jeziorka w lesie należącym do licznych włości rodziny Malfoy.[/Zawada]

  4. Proszę o usunięcie zawady Wysoka stawka 1, żeby wyrównać rachunek.

  5. Proszę również, jeżeli można, o zmianę treści zawady Księżniczka 1, aby lepiej odzwierciedlała zmiany w mechanice:
    Cytat:Księżniczka 1: Nie dość, że cierpi na bezsenność, nie potrafi zasnąć w innym miejscu niż własne łóżko... Czy raczej własna wanna. Jedyną znośną alternatywą dla stęsknionej za wodą półwili pozostaje zaklęta trumna wypełniona wodą, w której udaje jej się czasem ukołysać do snu. Lorraine wyobraża sobie wtedy, że jest w łódce unoszącej się na powierzchni jeziora.
    Kod:
    [Zawada="Księżniczka 1"] Nie dość, że cierpi na bezsenność, nie potrafi zasnąć w innym miejscu niż własne łóżko... [i]Czy raczej własna wanna.[/i] Jedyną znośną alternatywą dla stęsknionej za wodą półwili pozostaje zaklęta trumna wypełniona wodą, w której udaje jej się czasem ukołysać do snu. Lorraine wyobraża sobie wtedy, że jest w łódce unoszącej się na powierzchni jeziora.[/Zawada]

Ostatecznie, powinnam zyskać dodatkowe 100 PD i posiadać przewagi/zawady o łącznej wadze 11.
Chyba, że mogę poprawić Znajomość połświatka na poziom 3, ale zgaduję, że to dopiero przy rozliczeniu?

Z góry dziękuję ślicznie za poprawki!

adnotacja moderatora
Zmiany naniesione. Po rozmowie prywatnej zamiast Wysokiej Stawki usunęłam Wyuzdanie. Pwease @Lorraine Malfoy


Yes, I am a master
Little love caster
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#305
26.02.2026, 02:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.03.2026, 13:52 przez Eutierria.)  
Na moim wspaniałym żałosnym mężczyźnie tylko proste podmianki. Ponownie disclaimer, że wszystkie zmiany jakie wprowadzam mam uzasadnione i odgrywane na fabule, jak potrzeba konkretnych przykładów, to proszę bić, ale większość tych opisów to w sumie zbitka zmodyfikowanych fragmentów / sytuacji z postów, albo też są dosyć oczywiste i integralne dla kreacji postaci jasnowidza wróżbity. Tutaj zamieszczam moje oficjalne podanie o przyznanie mi zawady Derealizacja 2.

  1. Proszę o podmiankę starej przewagi Wykaz intencji (Jasnowidzenie) 3 na dwie nowe przewagi o tej samej łącznej wadze:
    A) Wykaz intencji 2:
    Cytat:Wykaz intencji 2: Laicy mawiają, że jasnowidzowie umieją czytać w myślach, czemu Alexander zawsze stanowczo się sprzeciwia. Gdyby bowiem słyszał myśli innych ludzi – ten niekończący się słowotok, infiltrujący struktury umysłu polifonią głosów, które nigdy nie cichną – niechybnie by oszalał. Intencje, nie myśli, poprawia więc tonem pełnym wyższości, bo przywilejem jasnowidza jest przecież przewidywać intencje innych ludzi. Zwykle są to niejasne przebłyski słów, które nie zostały jeszcze wypowiedziane na głos, przytłumione dźwięki rozmów, które się nie odbyły. Zamglone wizje przypominające świetlne powidoki. Migawki tego, co może, ale wcale nie musi się wydarzyć. Symbole. Alexander jest wystarczająco inteligentny, i biegły w ich języku, aby domyślić się całej reszty samemu.
    Kod:
    [Przewaga="Wykaz intencji 2"] Laicy mawiają, że jasnowidzowie umieją czytać w myślach, czemu Alexander zawsze stanowczo się sprzeciwia. Gdyby bowiem słyszał myśli innych ludzi – ten niekończący się słowotok, infiltrujący struktury umysłu polifonią głosów, które nigdy nie cichną – niechybnie by oszalał. [i]Intencje, nie myśli[/i], poprawia więc tonem pełnym wyższości, bo przywilejem jasnowidza jest przecież przewidywać [i]intencje[/i] innych ludzi. Zwykle są to niejasne przebłyski słów, które nie zostały jeszcze wypowiedziane na głos, przytłumione dźwięki rozmów, które się nie odbyły. Zamglone wizje przypominające świetlne powidoki. Migawki tego, co może, ale wcale nie musi się wydarzyć. [i]Symbole.[/i] Alexander jest wystarczająco inteligentny, i biegły w ich języku, aby domyślić się całej reszty samemu. [/Przewaga]
    B) Proroctwa 1:
    Cytat:Proroctwa 1: Jest prorokiem i synem proroków. Proroctwa, które wypowiada, są potwierdzeniem dziedzictwa jego matki, tak samo jak sygnet noszony na małym palcu lewej ręki jest potwierdzeniem dziedzictwa jego ojca. Proroctwa są jego dziedzictwem, są też jego prawem. Może dlatego Alexander biernie akceptuje wyroki przeznaczenia, nie próbując się już od nich odwoływać. Sam nie wie, czy jego akceptacja jest wyrazem żałosnej kapitulacji, czy dogłębnego zrozumienia absolutu.
    Kod:
    [Przewaga="Proroctwa 1"] Jest prorokiem i synem proroków. Proroctwa, które wypowiada, są potwierdzeniem dziedzictwa jego matki, tak samo jak sygnet noszony na małym palcu lewej ręki jest potwierdzeniem dziedzictwa jego ojca. Proroctwa są jego dziedzictwem, są też jego prawem. Może dlatego Alexander biernie akceptuje wyroki przeznaczenia, nie próbując się już od nich odwoływać. Sam nie wie, czy jego akceptacja jest wyrazem żałosnej kapitulacji, czy dogłębnego zrozumienia absolutu. [/Przewaga]

  2. Proszę o usunięcie zawady Brudny sekret 2 i dodanie w jej miejsce nowej zawady o tej samej wadze, Derealizacja 2:
    Cytat:Derealizacja 2: Alexander jest... Odległy. Tak odległy, jak tylko jasnowidz może być odległym od ludzi. Nawet jego oczy wydają się patrzeć gdzieś w dal. Tak, "odległy", to właściwe słowo. Zdjęty zimną obojętnością na wszystko, co dzieje się wokół, nie potrafi wykrzesać z siebie emocji. Nie ma w nim już gniewu, nie ma smutku ani radości. Jest tylko pustka. Widuje czasem tę pustkę, wtedy, gdy próbuje wieszczyć. Pustkę, w której możliwe jest wszystko, ale mimo to, nie ma już niczego. Słowa, które wówczas wypowiada, nie pasują do jego ust. Wychodzą spomiędzy warg pokulawione, pokoślawione, a chociaż wydają się Alexandrowi właściwymi, nie brzmią właściwie. Nie brzmią jakby należały do człowieka. A momentami Alexander wydaje się być wszystkim, ale nie człowiekiem. Niewymownym, prorokiem, duchem, ale nie człowiekiem. Taka jest właśnie istota chwały i upadku jasnowidza. Nawet wtedy, gdy wypowiada na głos swoje imię, te wybrzmiewa w jego ustach pustym echem. Zostały mu już tylko przepowiednie. Ale nawet tych nie może być przecież pewien.
    Kod:
    [Zawada="Derealizacja 2"] Alexander jest... [i]Odległy.[/i] Tak odległy, jak tylko jasnowidz może być odległym od ludzi. Nawet jego oczy wydają się patrzeć gdzieś w dal. Tak, "odległy", to właściwe słowo. Zdjęty zimną obojętnością na wszystko, co dzieje się wokół, nie potrafi wykrzesać z siebie emocji. Nie ma w nim już gniewu, nie ma smutku ani radości. Jest tylko pustka. Widuje czasem tę pustkę, wtedy, gdy próbuje wieszczyć. Pustkę, w której możliwe jest wszystko, ale mimo to, nie ma już niczego. Słowa, które wówczas wypowiada, nie pasują do jego ust. Wychodzą spomiędzy warg pokulawione, pokoślawione, a chociaż wydają się Alexandrowi właściwymi, nie brzmią właściwie. Nie brzmią jakby należały do człowieka. A momentami Alexander wydaje się być wszystkim, ale nie człowiekiem. Niewymownym, prorokiem, duchem, ale nie człowiekiem. Taka jest właśnie istota chwały i upadku jasnowidza. Nawet wtedy, gdy wypowiada na głos swoje imię, te wybrzmiewa w jego ustach pustym echem. Zostały mu już tylko przepowiednie. Ale nawet tych nie może być przecież pewien.[/Zawada]


Z góry dziękuję za poprawki!

adnotacja moderatora
Podesłałam wiadomość prywatną.

[+]POPRAWECZKI
  • Alex doświadcza anhedonii. Anhedonia nie polega u Alexandra na dramatycznym cierpieniu po utracie radości, lecz na cichym, jałowym wygaszeniu wszelkich reakcji, zarówno wewnętrznie (psychika) jak i zewnętrznie (zachowanie).
    – Wszystkie przyjemne uczucia zostały u niego zredukowane albo do wspomnienia chemicznej imitacji przyjemności, jaką dawała heroina, albo do intelektualnego wspomnienia dawnych intensywności: Alex porównuje to do gwiazd, które już nie istnieją, bo są martwe, ale wciąż widzimy je na niebie, bo dociera do nas wspomnienie ich światła. Nawet wspomnienia, które powinny być szczęśliwymi, są więc podszyte melancholią, bo świadomość ich nietrwałości była obecna już wtedy, gdy trwały.
    – Sposób, w jaki odgrywam moje zawady Podejrzany i Foliowa czapka od dawna mówi ludziom, że coś jest z Alexem nie do końca w porządku. Łączy się to również z jego reputacją (gadanie na salonach o tym, że ćpał), jak i rolą społeczną: pracuje w Departamencie Tajemnic, gdzie ludzie znani są z dziwactwa. Pracuje tam już długo, a Niewymowni żyją przecież według opisów dosyć krótko, i mają tendencję znikać, więc jest to pewne osiągnięcie. W zachowaniu nieustannie podkreślam to, że jest nie do końca dostosowany społecznie, drżą mu dziwnie ręce, mówi pustym, montonnym, wypranym z emocji i wszelkiej intonacji głosem, ma bardzo zredukowaną mimikę i gesty, wpatruje się zbyt długo w określone punkty w przestrzeni, nie mruga. Podkreślam też, że również jego reakcje nie mają znamion człowieczeństwa. Nawet gdy ukochana porównuje go do swojego oprawcy, jego reakcja jest kompletnie odizolowana od uczuć. Właściwie to tej reakcji nie ma. Nie jest w stanie wykrzesać z siebie wystarczająco energii, żeby udawać człowieka obdarzonego normalnymi odruchami jak żal, współczucie, wstyd, radość, zaskoczenie.

  • Alex utracił zdolność odczuwania przyjemności (zarówno zmysłowej, cielesnej, jak i emocjonalnej, intelektualnej czy duchowej) i radości. Jedyną sesją w kwartale letnim, w której jest Alexandrowi w miarę przyjemnie, jest sesja z Windermere, w której magia ośrodka przytępia kompletnie jego osąd, i zmusza go do czucia pozytywnych rzeczy. Mimo to, wcale nie jest mu tam wesoło. A tak poza tym? W sesji z Lorien z 28 sierpnia 1972, Alexander dostał wyzwanie, aby oddać jej najszczęśliwsze wspomnienie lata. Wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że latem nie miałam takiego momentu na fabule, żeby Alex był szczęśliwy. Jest to obecne zarówno w jego psychice, jak i w symbolice jego wizji, snów.
    Cytat: Przymknął oczy, przytrzymując delikatnie dłoń Lorien, która przytknęła mu różdżkę do skroni. Przez chwilę po prostu milczał, jak gdyby z trudem przychodziło mu znalezienie odpowiedniego wspomnienia. Niewiele miał szczęśliwych wspomnień z tego lata. Wszystkie podszyte były smutkiem, nawet wtedy, gdy przekonywał się, że powinien być szczęśliwy.
    – Nie odczuwa przyjemności zmysłowej z bycia z kobietami, a wcześniej miał cechę wyuzdany, więc zdecydowanie takowej przyjemności szukał. Niespecjalnie zważa na swój komfort cielesny, nie dają mu przyjemności proste rzeczy, jak jedzenie, picie, ładne ubrania, czy wygodne łóżko.
    – Nie jest w stanie czerpać satysfakcji z przemocy, nie ma w nim gniewu ani popędliwości do zemsty.
    – Intelektualnie nie dają mu przyjemności debaty na tematy, które go interesują, oczywiście, nie rezygnuje z ich podejmowania, ale odpuszcza sobie w trakcie, np. nie ciągnie dalej dyskusji z Anthonym, nie prosi Morpheusa o to, aby zargumentował swoją pozycję, staje się obojętny w kłótni z Ambrosią.
    – Duchowo jest jałowy, powtarza na fabule kilkukrotnie, że bogowie nie istnieją.
    Cytat:Brał morfinę, ale morfinę trudniej było dostać niż heroinę, więc brał heroinę. A gdy nie było heroiny, brał to, co było. Znieczulony. Zmulony. Bezpiecznie zdystansowany. Nienawidził tego uczucia. Kochał je. Potrzebował go. Potrzebował dystansu od samego siebie. Od prześladujących go wizji. Od niekończących się wersji tego, co było, a co mogło być, od proroctw, które rodziły się i ginęły w przestrzeni wyobraźni, od niespełnionych snów, pochowanych pod powiekami.
    Derealizacja objawia się również w jego stosunku do samego siebie. Alex coraz rzadziej doświadcza siebie jako podmiotu, człowieka, a coraz częściej jako funkcji, proroka. Akceptując absolutną niezmienność losu, odrzuca rolę wolności wyboru, doświadczania zarówno żalu jak i nadziei. Jest to akt kapitulacji ubrany w pozory zrozumienia, w którym ulga polega na tym, że skoro wszystko wydarza się dokładnie tak, jak musi, uczucia stają się zbędnym balastem. Derealizacja pozwala mu patrzeć, zamiast uczestniczyć, obserwować, zamiast czuć. Pozwala mu istnieć w trybie zawieszenia, w którym świat jest odległy, sztuczny, ale i pozbawiony ciężaru. To jest naturalne zwieńczenie ewolucji postaci, i jedyny stan, w którym Alexander – obciążony absolutną wiedzą, pozbawiony nadziei i zmęczony walką z przeznaczeniem – może jeszcze funkcjonować, nie ulegając całkowitemu rozpadowi. Derealizacja jest dla niego formą przetrwania, chłodną i pustą, ale przynajmniej logiczną.

    – Jesteś zmęczony wyostrzoną percepcją. Masz wrażenie braku poczucia czasu i odczucie nierealności bądź sztuczności świata. Alex żyje w rzeczywistości, która nigdy nie jest wyłącznie "teraźniejsza". Czas nie płynie dla niego linearnie, lecz nakłada się warstwami, przez co wszystko, co trwa "teraz" zostaje natychmiast skażone tym, co było i tym, co nadejdzie. Jest człowiekiem, który jest rozdarty między przeszłością, teraźniejszością, a przyszłością. W takim stanie nie da się doświadczać świata jako realnego i świeżego. Wszystko zostaje doświadczone zanim jeszcze zdąży się wydarzyć. Derealizacja jest konsekwencją, ponieważ skoro nic nie jest nowe, nic nie może być w pełni prawdziwe. Derealizacja jest mechanizmem obronnym przed absolutną wiedzą, która wypala wszelką możliwość spontanicznego przeżywania świata.
    Cytat:Jasnowidz nie miał nic na własność, nawet własnych oczu. Bo jak wiele z jego wspomnień tak wyglądało? Patrząc w przeszłość, widział jak przyszłość mieszała się z teraźniejszością. Momenty na wpół zatarte, bo przerwane wizjami. Zlewające się ze sobą twarze. To, co się wydarzyło, zawsze było tuż obok tego, co mogło się wydarzyć. Czas zacierał granice. A może granic nigdy nie było. Może wszystko istniało wszędzie naraz.

    – Zachowujesz się dziwnie dla otaczających cię osób przez obsesyjne sprawdzanie czasu lub upewnianie się, że przedmioty wokół ciebie są prawdziwe.
    Jak wyżej. Ograniczę się do trzech przykładów takich sytuacji.
    1) Nawet kiedy zamienił się ciałami z Williamem Lestrange (25 sierpnia) pod wpływem zaklęcia poltergeista nie wywołało to w nim żadnej wielkiej reakcji.
    Cytat:Zaczął badać ograniczenia obcego ciała, tak samo jak zwykł badać ograniczenia swych snów, gdy próbował się obudzić. Czy wciąż czuję ból, pomyślał, wsadzając palec do gorącej kawy. Sparzył się, ale nie zareagował. Jeżeli to był sen, był bardzo realistyczny.
    2) W sesji z Voldemortem (9 września) nie jest na początku pewien, czy to, co się dzieje, jest snem, czy nie, bardzo długo nie mruga, bojąc się, że się przebudzi z tego snu, a może właśnie że się przebudzi. Zezwala mu nawet na użycie wobec siebie legilimencji, sam to oferuje, więc jeżeli to wszystko nie mówi o zobojętnieniu, pogardzie do własnego życia i jakimkolwiek braku instynktu samozachowawczego, to ja już nie wiem, co mówi, bo według mnie trzeba być dziwnym, żeby największemu czarnoksiężnikowi na świecie zezwolić na zgwałcenie swojego umysłu.
    3) W sesji w Departamencie Tajemnic (30 lipca) Morpheus wrzuca do pierwszej lepszej szuflady biurka Alexandra pudełko z pastą ze sporyszem, substancji psychodelicznej używanej w starożytnej Grecji podczas obchodów misteriów eleuzyjskich celem wywoływania wizji przyszłości. Alexander zastyga wówczas w bezruchu, nawet nie zauważa zniknięcia Morpheusa, gdy ten się z nim żegna. Przez chwilę wydaje mu się bowiem, że na dnie szuflady widzi złote oczy Mildred Moody, swojej wieloletniej rywalki. Ostatecznie, są to jednak tylko złote galeony.
    Cytat:Odsunął szufladę raz jeszcze, oddychając spokojnie, a jednak płycej niż zwykle. Zamrugał, przygotowany na to, że zobaczy na dnie oczy Mildred... Ale zamiast nich, znalazł tam jedynie garść złotych galeonów, walających się między papierami. Galeony i swoje własne pozłacane pierścienie, które zostawił w biurku zanim wyjechał na urlop do Francji. Siedział tak przez chwilę, pochylony jak do modlitwy, zanim powoli zaczął przyoblekać nimi palce. 
    Wszystko to jest też połączone z jasnowidzowym foreshadowingiem do sesji, która następuje chronologicznie później, czyli do Czarnego Wesela. Alexander i Millie tańczą wówczas, rozmawiając właśnie o starożytnej Grecji. Alexander rozpoznaje Millie, która przestawiła mu się imieniem Muzy tragedii, Melpomene, właśnie po jej złotych oczach.

    Podsumowując, Alex to postać, która jest absolutnie zmęczona światem. Zmęczona własnym istnieniem. Zobojętniała na wszystko. Przeżył uzależnienie, przeżył upadek swoich wieloletnich miłości, przeżył utratę całego swojego dobytku, a także śmierć ojca, więc gdyby świat był dla niego teraz w pełni realny, myślę, że musiałby albo oszaleć, albo popełnić samobójstwo.
    Cytat:Niektórzy powiedzieliby, że nie można żyć bez nadziei, ale Alexander uważał, że żyje mu się jakoś lżej, odkąd zdechła.

  • Jeżeli chodzi o Brudny sekret. Nie chcę tym grać. Zawada powstała, gdy równolegle robiłyśmy postaci z Dianą. Jest to coś, z czym przeszłam do porządku dziennego, zamierzałam ją odrzucić w następnym rozliczeniu, bo nie sprawia mi żadnej przyjemności granie wokół ustaleń, których nigdy nie było szansy poeksplorować. Nie chcę tego, tak samo jak nie chciałam już grać związku z Lorettą. Bo mnie to tak po prostu męczy.

  • W mojej ocenie Nałogowy hazardzista wcale się z tym wszystkim nie gryzie, bo skoro Alex nic nie czuje, tym bardziej ma motywację, żeby grać właśnie po to, żeby może jednak coś poczuć. Słusznym jest jednak zauważenie, że i tak nic to nie daje, bo nie jest w stanie poczuć satysfakcji!
    Być może lepiej wyjaśnia to cytat:
    Cytat:Alexander Mulciber był ideą, konceptem, żyjącym w umysłach innych ludzi. Było prościej, gdy przyklejali mu kolejne etykietki, gdy go oceniali, gdy go definiowali, bo sam nigdy tego nie potrafił. Nigdy nie wiedział, co naprawdę czuje. Zawsze był obserwatorem, zawsze z boku, nawet własnego życia doświadczał jakby zerkając zza zasłony: chwytał się najbardziej ekstremalnych doznań, używek, seksu, przemocy, hazardu, wszystkiego, byle tylko coś poczuć, coś prawdziwego, coś jego, tylko i wyłącznie jego. Ale nie potrafił nazywać własnych emocji. Nauczył nazywać się te rzeczy dzięki książkom, ale nawet teraz kwestionował, czy to oczytanie bardziej mu przeszkadza, czy przeszkadza: może tylko ulegał wrażeniu, że coś czuje, może nie czuł, a tylko myślał, że powinien czuć, bo przeczytał o tym u Dumasa?
    Proponuję więc raczej zmodyfikowany opis zawady:
    Cytat:Alexander nie gra po to, by wygrać, lecz po to, by coś poczuć. Zawsze lubił nieprzewidywalność gier hazardowych, lubił igrać z losem i czuć jak przeznaczenie całuje mu palce, kiedy dotyka kart. Niestety, od pewnego czasu nawet i z tego nie jest w stanie czerpać przyjemności, bo jego apatyczne odrętwienie nie mija nawet wtedy, gdy gra va banque. Ale może w kolejnym rozdaniu kart los zdoła się odmienić?

adnotacja moderatora
Zgodnie z naszą rozmową zmiana przewagi jest przyjęta, a zmiana zawad - dałam konkretne opcje i wybór pozostawiam tobie. Serduszko Opis zawady jak najbardziej przyjęty.

adnotacja moderatora
Całość zaakceptowana - z podmianą nałogowego hazardzisty zamiast brudnego sekretu. @Alexander Mulciber


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Bitch boży
The Lightbringer in the streets,
Delightbringer in the sheets
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Połykacz ognia, akrobata cyrkowy
Pożoga gorejąca w niebieskich oczach (he's always in heat!!) i figlarne iskierki ognia: te igrające w jego spojrzeniu – zawsze zbyt intensywnym, jak u męczennika przeżywającego ekstazę – i te pośród zmierzwionych wiatrem blond włosów, w których blask pochodni wydobywa rudawe refleksy świetlne. Pod opuszkami wiecznie poparzonych palców czai się obietnica płomieni. Sam jest niczym żyjący płomień, z ruchami, w których tkwi niewymuszona pewność siebie – ale i swego rodzaju nieprzewidywalność. Ogień otula tego postawnego (1,80 m) mężczyznę równie szczelnie, co płaszcz bożej łaski, i tylko woń kościelnych kadzideł potrafi zamaskować towarzyszący mu zawsze swąd dymu i zapach benzyny. Podstawowe wyposażenie Jima obejmuje: uśmiech cherubina z renesansowych obrazów, bardzo charakterystyczny, wyjątkowo głęboki głos, w którym przebrzmiewają nuty irlandzkiego akcentu, starą podręczną biblię, elegancki komplet składający się z białej koszuli, dopasowanych spodni, kamizelki i niewielkiego noża od Flynna (all removable) oraz drewnianego krzyżyka (NOT REMOVABLE), a także chęć zbawienia całego świata (w butonierce).

The Lightbringer
#306
26.02.2026, 02:25  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 21:56 przez Eutierria.)  
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Wszystkie zmiany jakie wprowadzam mam uzasadnione i odgrywane na fabule, kwestia tylko zmiany nazewnictwa w mechanice. Nie za bardzo wiem, jak to wszystko uzasadnić, bo ja od początku Jima opisywałam w taki sposób, bo miałam wysokie kształtowanie i bezróżdżkową. Po prostu nie było mechaniki, która by to regulowała. Chyba można kliknąć w losowy post i znaleźć wszystkie opisywane tu przeze mnie elementy kreacji.

  1. Proszę o podmiankę starej przewagi Atak natury (Klątwa żywiołów) 3: na dwie nowe przewagi o tej samej łącznej wadze:
    A) Atak żywiołu 2: (jest to niemal słowo w słowo powtórzenie treści starej przewagi)
    Cytat:Atak żywiołu 2: Jim pamięta donośny głos księdza, który czytał fragmenty z Apokalipsy o ogniu, dymie i siarce zalewających świat. Pamięta jak siedział w kościelnej ławce, i zafascynowany słuchał opowieści o Bogu, który przyszedł rzucić ogień na ziemię, pragnąc, by zapłonął, i wyobrażał sobie, że płomienie świec na lichtarzu oświetlającym ołtarz pochłaniają nagle ściany świątyni, dokładnie tak, jak tego chciał Bóg... Kazał im płonąć, więc płonęły. Kościół był taki piękny, kiedy trawił go ogień. Trzyletni Jim patrzył na wywołany przez siebie pożar bez poczucia winy, lecz z niemym zachwytem w sercu. Z równie wielką fascynacją wpatrywał się w palenisko, przekonany, że pośród trzasków płomieni słyszy cichy szept. Myślał, że to Bóg, który pod postacią gorejącego krzewu przemówił do Mojżesza. Jim pamięta, kiedy wreszcie zrozumiał, że to język ognia. Od tego czasu, ogień już nigdy go nie opuścił, podobnie jak wstyd i poczucie winy. Nie wiedział, dlaczego ogień jest czasem posłuszny jego woli, a czasem wymyka się spod kontroli, jakby był głuchy na prośby Jima. Tak samo głuchy jak wściekły ojciec, który nie chciał wierzyć, że spalona stodoła to wypadek. Tak samo głuchy jak Bóg, kiedy chłopak pytał w modlitwie, dlaczego uczynił go potworem.
    Kod:
    [Przewaga="Atak żywiołu 2"] Jim pamięta donośny głos księdza, który czytał fragmenty z Apokalipsy o ogniu, dymie i siarce zalewających świat. Pamięta jak siedział w kościelnej ławce, i zafascynowany słuchał opowieści o Bogu, który [i]przyszedł rzucić ogień na ziemię, pragnąc, by zapłonął[/i], i wyobrażał sobie, że płomienie świec na lichtarzu oświetlającym ołtarz pochłaniają nagle ściany świątyni, dokładnie tak, jak tego chciał Bóg... [i]Kazał im płonąć, więc płonęły.[/i] Kościół był taki piękny, kiedy trawił go ogień. Trzyletni Jim patrzył na wywołany przez siebie pożar bez poczucia winy, lecz z niemym zachwytem w sercu. Z równie wielką fascynacją wpatrywał się w palenisko, przekonany, że pośród trzasków płomieni słyszy cichy szept. Myślał, że to Bóg, który pod postacią gorejącego krzewu przemówił do Mojżesza. Jim pamięta, kiedy wreszcie zrozumiał, że to język ognia. Od tego czasu, ogień już nigdy go nie opuścił, podobnie jak wstyd i poczucie winy. Nie wiedział, dlaczego ogień jest czasem posłuszny jego woli, a czasem wymyka się spod kontroli, jakby był głuchy na prośby Jima. Tak samo głuchy jak wściekły ojciec, który nie chciał wierzyć, że spalona stodoła to wypadek. Tak samo głuchy jak Bóg, kiedy chłopak pytał w modlitwie, dlaczego uczynił go potworem. [/Przewaga]
    B) Piętno okiełznane 1:
    Cytat:Piętno okiełznane 1: Pod opuszkami wiecznie poparzonych palców czai się obietnica płomieni. Wystarczy nimi pstryknąć, aby wykrzesać iskry ognia.
    Kod:
    [Przewaga="Piętno okiełznane 1"] Pod opuszkami wiecznie poparzonych palców czai się obietnica płomieni. Wystarczy nimi pstryknąć, aby wykrzesać iskry ognia. [/Przewaga]

  2. Proszę o usunięcie zawady Skrzat półkrwi 1 i dodanie w jej miejsce nowej zawady o tej samej wadze, Żywiołak półkrwi 1 (XD):
    Cytat:Żywiołak półkrwi 1: Pożoga goreje w jego oczach, a pośród włosów nieustannie igrają ogniste iskierki. Wiecznie jest mu gorąco, ze względu na permanentnie podwyższoną temperaturę ciała. Ogień otula tego mężczyznę równie szczelnie, co płaszcz bożej łaski. Nawet woń kościelnych kadzideł nie jest jednak w stanie zamaskować towarzyszącego mu zawsze swądu dymu i zapachu benzyny. Jim jest niczym żyjący płomień, z ruchami, w których tkwi niewymuszona pewność siebie, ale i swego rodzaju nieprzewidywalność. Jim jest ogniem, a ogień jest Jimem. Są przyjaciółmi, są braćmi, są jednym duchem w jednym ciele.
    Kod:
    [Zawada="Żywiołak półkrwi 1"] Pożoga goreje w jego oczach, a pośród włosów nieustannie igrają ogniste iskierki. Wiecznie jest mu gorąco, ze względu na permanentnie podwyższoną temperaturę ciała. Ogień otula tego mężczyznę równie szczelnie, co płaszcz bożej łaski. Nawet woń kościelnych kadzideł nie jest jednak w stanie zamaskować towarzyszącego mu zawsze swądu dymu i zapachu benzyny. Jim jest niczym żyjący płomień, z ruchami, w których tkwi niewymuszona pewność siebie, ale i swego rodzaju nieprzewidywalność. Jim jest ogniem, a ogień jest Jimem. Są przyjaciółmi, są braćmi, są jednym duchem w jednym ciele. [/Zawada]

Bóg zapłać za poprawki, to już ostatnie.

adnotacja moderatora
Poprawione~ Serduszko @The Lightbringer


gniew mój wybuchnie
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#307
26.02.2026, 03:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:19 przez Eutierria.)  
Złoty chłopiec prosi o poprawienie aurowidzenia poprzez usunięcie jednej wagi przewagi, a dla równowagi wyrzucenie zawady uczulenie. Loffki

adnotacja moderatora
Zmienione~! Pwease @Atreus Bulstrode
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#308
26.02.2026, 03:19  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:20 przez Eutierria.)  
Proszę o zmniejszenie wagi przewag widmowidzenia i dla równowagi odjęcie zawady uczulenia.

adnotacja moderatora
Zmienione~! Poprawiłam nazwę przewagi na rozmowę z przedmiotem, jeżeli nie tak miało być to daj znać. Serduszko @Lyssa Dolohov


la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
she who hunts alone
Enduring things is what you do best
Gritting your teeth and bearing them.
wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
Rejwach
Stosunkowo wysoka [175] kobieta o szczupłej, nieco wychudłej sylwetce. Ma długie, brązowe włosy i zwykle nosi je rozpuszczone, a na świat patrzy dużymi, zielonymi oczami.

Asena Greyback
#309
26.02.2026, 03:30  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 22:22 przez Eutierria.)  
Po pierwsze proszę o skorygowanie wagi przewagi Wymuszona przemiana (III->II).

Następnie składam wniosek o dopisanie mi przewag Błogosławieństwo lupy i Wataha;
Kod:
[Przewaga="Błogosławieństwo lupy III"]Z biegiem czasu opanowała nie tylko zdolność przemiany w swoją wilkołaczą formę poza pełnią, ale też o wiele bardziej elegancką i preferowaną przez nią postać wilka. Większego niż normalne, o ciemnej, niemal czarnej sierści która połyskuje brązem w słońcu szczególnie na kryzie.[/Przewaga]

Kod:
[Przewaga="Wataha I"]Mogła uciec z domu, ale nigdy nie zapomniała o swoim rodzeństwie, a ono o niej. Skryte w nich wilki pamiętają o sobie, a Senka pomimo odsunięcia jest gotowa ruszyć za instynktem kiedy zajdzie taka potrzeba.[/Przewaga]

A dlaczego składam taki odważny wniosek? A to dlatego, że pomimo faktu że Asena powstała w poprzednim kwartale, napisałam na niej garstkę wątków, z których tylko jeden dotyczył jej wilkołaczenia (i była to bitka z bratem, gdzie i tak z formy wilka nie skorzystała). Asena od samego początku ma też wysoki poziom transmutacji (◉◉◉○○), dlatego tutaj nie muszę nic poprawiać.

To teraz konieczna do dobrania przewaga, czyli Pełnia;
Kod:
[Zawada="Pełnia II"]Urodziła się wilkołakiem, ale obowiązek rejestracji, który spoczywał na rodzicach, nigdy nie został w pełni dopełniony, dzięki temu że jej wujek, profesor ONMS ciężko pracował na to by jego krewni radzili sobie ze swoją przypadłością jak najlepiej podczas nauki. Po Hogwarcie natomiast, cóż, nie zamierzała przyznawać się tym bardziej że miała bezpieczną kryjówkę jaką jest kamienny krąg który należy do jej rodziny.[/Zawada]

Dla dodatkowego zrównoważenia tego wszystkiego, pragnę dobrać zawadę Brak energii;
Kod:
[Zawada="Brak energii I"]Pełnia oddziałuje na nią silnie i intensywnie, do tego stopnia że jej efekty objawią się już dzień wcześniej. Asena ma wtedy zawsze problemy z wykrzesaniem z siebie magicznej energii.[/Zawada]

adnotacja moderatora
Przyjęte! @Asena Greyback Serduszko


Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
Toska
I am the patron saint
of your demise.
wiek
44
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Wytwórca różdżek
Przeciętnego wzrostu kobieta (175cm) o srebrnych oczach i burzy rudych włosów.

Larisa Gregorovitch
#310
26.02.2026, 03:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2026, 17:23 przez Eutierria.)  
Czy pani która zabiła własnego syna zasługuje na to, by Diabelskie podszepty wylądowały na 0? Larisa w założeniu słucha się Salazara, bo spędziła z nim w głowie już zbyt dużo czasu, by rwać się do sprzeciwu i kombinatorstwa. Nie ma też wyrzutów sumienia. Nie po tylu latach. Zostawiłabym taki opis jaki jest, jeśli można.

W związku powyższym, miałabym III wagi przewag do zapełnienia, gdzie chciałabym wepchnąć oczywiście Wężoustość i Dziecko czystej krwi;
Kod:
[Przewaga="Wężoustość II"]Zawsze lubiła towarzystwo węży, a te zdawały się odwzajemniać tę sympatię. Larisa więc zadbała o to, by rozumieć je jeszcze lepiej, poprzez pogłębianie swojej wiedzy przyrodniczej. Niektórzy pewnie mogą odnieść wrażenie, że czasem woli rozmawiać z nimi jak z ludźmi.[/Przewaga]

Kod:
[Przewaga="Dziecko czystej krwi I"]Wychowała się w ważnej, czystokrwistej rodzinie, ale to słowa jej przodka zawsze miały na nią największy wpływ. Uczyła się historii na życiu swych przodków i kiedyś frustrowały ja wszelkie rozbieżności między tym co miała w głowie, a historycznymi zapisami. [/Przewaga]

adnotacja moderatora
Zmieniłam. Mistrzowie gry uznali, że zamordowanie własnego dziecka umieszcza ją na zerowym poziomie zawady. Serduszko @Larisa Gregorovitch
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości


Strony (35): « Wstecz 1 … 29 30 31 32 33 … 35 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa