23.04.2026, 10:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.09.2026, 18:02 przez Bran Krwiopijca.)
adnotacja moderatora
Rozliczono — Anthony Shafiq — osiągnięcie Bajarz V
2.09.1972
Posiadłość rodowa Shafiqów
Posiadłość rodowa Shafiqów
Nie wiedział, co go podkusiło, by wstąpić do muzeum w domu Shafiqów.
Dzień był całkiem przyjemny, zapraszał do spacerowania i czytania na świeżym powietrzu. Miał więc ze sobą egzemplarz "Trzech nocy w Keanwood", który dostał poprzedniego dnia od Mony. Chciał znaleźć jakiś przyjemny kąt w parku i zaczytać się w tym dziele. Wziął też ze sobą ołówek, by zakreślić wszystkie historyczne nieścisłości, które Diana Darlington uznała albo za prawdę, albo wzbogacenie fabuły.
Dzięki wczorajszej randce, a być może z jej winy, jego serce zatęskniło za czymś innym. Wspomnienia dawnych czasów, spędzania czasu razem z Moną na szkolnych korytarzach, rozmów… wszystko to przypomniało mu o swojej drugiej największej miłości. Równie trudnej, nagle urwanej, ale tylko pozornie. Serce Icarusa Prewetta dzieliło się na dwie części: pierwszą zajmowała Mona Rowle, drugą zaś historia. Być może ten sentyment sprawił, że gdy mijał posiadłość Shafiqów, postanowił wstąpić tam na moment, przyjrzeć się eksponatom w muzeum.
Lokaje go znali, choć Icarus zauważył, że zdziwił ich jego widok. Wpuścili go oczywiście na wystawę, w ten labirynt korytarzy. Pamiętał, jak dawniej musieli go wyprosić przez to, że łaził dookoła przez blisko osiem godzin. Nie dlatego, że się zgubił, lecz przez to, jak urzekły go wszystkie stare pisma i artefakty. Już sam zapach tego miejsca przywołał wspomnienia młodzieńczej pasji. Bicie serca, gdy ujrzał lirę cesarza Nerona, doskonale zachowaną. Szatę Merlina. Hełm noszony przez Joannę D'Arc. Nieznany szerszej publice dialog Platoński. I wiele, wiele innych.
Stanął przy pierwszym eksponacie. Gobelin z latającymi smokami znaleziony w walijskim hrabstwie Gwynedd. Pomyślał, że na pewno spodobałby się Monie. Smoki były jednak odtworzone według mugolskiej inwencji, brakowało im pewnych szczegółów, które znałby czarodziej. Jednak gobelin pochodził z czasów sprzed wprowadzenia Kodeksu Tajności. Już przed przeczytaniem tabliczki Icarus oszacował, że musiał pochodzić z trzynastego lub czternastego wieku. Kluczowe były nie tylko charakterystyczne elementy stylu, lecz również metoda wyplatania, a także kolorystyka. Każdy szanujący się historyk potrafił rozpoznać Indigofera tinctoria. Do zieleni smoka zapewne użyto malachitu. A i styl charakterystyczny był dla Isabeli Calvantes, wybitnej hiszpańskiej artystki gobelinowej, która długie lata spędziła w Walii z powodu nieudanego małżeństwa z jednym z miejscowych watażków, Llewelynem z Llanberis. Icarus musiał odświeżyć jednak swoją wiedzę, bo nie pamiętał, kiedy dokładnie artystka przebywała w Walii.
Z rozmyślań wyrwały go czyjeś kroki. Chcąc nie chcąc, skierował spojrzenie w ich stronę. Ujrzał nikogo innego, jak Anadię Shafiq. Głos zamarł mu w gardle. Przypomniał sobie te wszystkie niewykorzystane szanse. Czemu nigdy się nie zbuntował? Nie wyszedł spod ojcowskiego skrzydła? Ze strachu czy z lojalności do końca pozostał u jego boku?
Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.