• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
Ursa - sowa Sebastiana

Ursa - sowa Sebastiana
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#21
21.11.2024, 16:16  ✶  
28.08.1972
Manchester

Sebastianie!

Miałem nieprzyjemność natrafić na takiego oto stwora. Czy miałeś kiedyś styczność z taką kreaturą?

Stworzenie o powykręcanych kończynach, które wyglądały na zbyt wydłużone i kompletnie nienaturalne, jakby zaprzeczały wszelkim znanym regułom anatomii magicznych istot. Wydawało z siebie przenikliwy, niemal obezwładniający krzyk, który zdawał się przeszywać powietrze na wskroś. Wokół miejsca, z którego się wydostało - ciemnej piwnicy pod starym domem - pojawiła się warstwa szronu, jakby samo jej istnienie niosło ze sobą lodowaty chłód. - tak właśnie bym to coś opisał.

Liczę na szybką odpowiedź,
Isaac

Do listu załączone jest zdjęcie stwora
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#22
23.01.2025, 12:31  ✶  

Sebastianie,

czysto hipotetycznie, gdybym miała uwięzionego na strychu bardzo wkurzonego poltergeista, czy istniałby jakiś sposób na pozbycie się go bez pomocy egzorcysty...?

Pozdrowienia
Brenna

Najwyraźniej w ramach "zapłaty" za tę drobną konsultację, ewentualnie za zawał, jakiego Sebastian mógł doznać na widok wiadomości od Brenny, była puszka z dobrą herbatą z Hogsmeade.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#23
29.03.2025, 19:31  ✶  

—02/09/72—


wewnętrzna nota urzędowa dostarczona bezpośrednio na biurko Sebastiana Macmillana



Otrzymałem dużo dobrych słów na temat Pańskiego wkładu w klasyfikację istot zamieszkujących Knieję Godryka, oraz współpracy z zewnętrznym konsultantem Laurentem Prewettem. Niestety, nie mogłem posiłkować się podczas rozmowy z nim raportem z tejże kooperacji. Duszę, że gdzieś się ów raport zapodział. Aby zaoszczędzić wszystkim czasu i poszukiwań dokumentu, proszę dostarczyć mojemu sekretarzowi w przeciągu najbliższych trzech dni jego duplikat. Pan Laurent zechciał kontynuować swoje badania. Mam nadzieję, że pomimo zmniejszonej liczby godzin, Wasza współpraca będzie równie owocna co wcześniej. Wasz zespół zostanie powiększony o kilka specjalistów, jeśli ma Pan jakieś sugestie osobowe, proszę dołączyć je do duplikatu raportu.
Lazarus Rowle
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#24
06.06.2025, 22:54  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.06.2025, 22:54 przez Brenna Longbottom.)  
Papierowy samolocik wpadł do sali, w której leżałeś w Mungu 9 września.

Sebastianie,

mam nadzieję, że żyjesz. Nie bój się, nie mam dla Ciebie żadnego ducha (przynajmniej na razie), ale chciałabym wiedzieć, czy Ty się w żadnego nie zamieniłeś. A poza tym...

Zignoruj powyższe, akurat jak to pisałam ktoś wspomniał o Macmillanie w innej sali. Dobrze w sumie, bo teraz trudno z pocztą. Dobrze, że nie jesteś duchem, źle, że oberwałeś ogniem. Wpadłabym Cię odwiedzić, ale pewnie uzdrowiciele nie byliby zadowoleni, gdybyś na mój widok próbował uciec ze szpitala, a poza tym ci wredni dranie zabronili mi dziś wstawać z łóżka, i w tej chwili jeden na mnie akurat łypie. Sądzisz, że w Akademii uczą czytania w myślach? Skąd on wiedział, że myślę o wstawaniu z łóżka?

Brenna


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#25
06.06.2025, 23:24  ✶  
(Wewnętrznie w Mungu)


9.09
Sebastianie,

obawiam się, że tej nocy w mieście niewiele było świętości. Śmierciożercy palili i mordowali, a sądząc po tym, co widziałam na ulicach, przypadkowi ludzie też zaczęli atakować innych - czy to z rozpaczy, czy by wykorzystać okazję, czy z powodu jakichś uraz, czy może pchnięci do tego przez zaklęcia zauroczania (pewnie każdy z tych powodów pasuje przynajmniej do jednego przypadku). Przykro mi, że to Cię spotkało i nie wiem czy to Cię pocieszy, czy nie, ale nie było mnie w pobliżu, więc tym razem to naprawdę nie ja przyniosłam Ci pecha.
Leżenie w łóżku nikomu nie wychodzi na dobre! To nienaturalne, żeby leżeć, kiedy się nie śpi. A mój towarzysz z sali jest albo nieprzytomny, albo udaje, że jest nieprzytomny, żebym do niego nie gadała i umieram z nudów. Bardziej przydałabym się na mieście. Ale nawet ja wiem, że powinnam poczekać chwilę, aż zacznę lepiej widzieć i takie tam, bo na razie litery rozmazują się przed oczami.
Mam nadzieję, że Wasza siedziba przetrwała.
Nie zawracam Ci już głowy - wypoczywaj i obyś jak najszybciej doszedł do siebie.

Brenna.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#26
23.09.2025, 19:59  ✶  
18.09.1972

Szanowny kaplanie Panie Sebastianie Macmillan,

piszę do Pana z ogromną prośbą. Mam świadomość, iż jest to dość nagląca sprawa, ale może miałby Pan ochotę przeprowadzić ceremonię ślubną, która odbędzie się w Walii, w posiadłości rodziny Yaxley, dnia 23.09?

Z pozdrowieniami,

G.A.Y
Obserwator
Nie możesz winić lustra za to, że odbicie ci się nie podoba.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrick ma ciemne włosy i ciemne oczy. Najczęściej na jego twarzy gości trzydniowy zarost. Jest wysoki, ale nie przesadnie (ok. 185 cm), raczej wysportowany. To ten typ, który rzadko można zobaczyć w garniturze, bo woli ubrania wygodne, które nie krępują jego ruchów. A poza tym garnitury wyróżniają się w tłumie a on lubi się z nim stapiać. Dużo się rusza. Chociaż w towarzystwie potrafi sporo mówić i często żartować, zdaje się, że równie dobrze odnajduje się w swoim własnym towarzystwie. Często można go zobaczyć szkicującego coś namiętnie. Wieczorami można go czasem spotkać w barach. Zawsze wtedy siedzi gdzieś w rogu.

Patrick Steward
#27
08.02.2026, 23:32  ✶  
List znalazłeś wsunięty pod swoje drzwi po powrocie do domu. Wyglądał na nadany przez mugolską pocztę, choć niewątpliwie były to raczej tylko pozory. Nosił na sobie sporo znaczków i oznaczeń - w tym jednego należącego do Royal Mail. Został nadany zza granicy, na niezapisanej stronie widniał całkiem udany szkic wąskiej, zatłoczonej uliczki. Przez swoje studia we Francji mogłeś domyśleć się, że to pewnie gdzieś w Paryżu.

6 października 1972

Sebastianie,
Dopiero niedawno dotarł do mnie list Atreusa o śmierci Florence. Ona tego na pewno nie potrzebuje, a Jej tak zorganizowany, jasny umysł nigdy nie próbowałby pozostać wśród żywych, ale pomódl się za Florence. W głowie mam ciągle przekonanie, że Twoje modlitwy znaczą więcej niż moje.
P.

PS: Przepraszam, że w taki sposób i po takim czasie. Przepraszam tym bardziej, że teraz to już nawet nie wypada. Nie mam też żadnego wytłumaczenia poza tym, że musiałem uciec: od siebie, od Londynu, od wszystkiego.
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#28
30.05.2026, 13:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.05.2026, 13:29 przez Lorraine Malfoy.)  

—30/10/1972—


List został wysłany przy użyciu sowy Lorraine, Świętej Whonildy, w późnych godzinach popołudniowych.
Towarzyszyła mu zawinięta w rulonik kopia karteczki, którą wepchnięto wiernym do kieszeni kilka dni wcześniej.
Charakteru pisma nie dało się rozpoznać, słowa musiały zatem spłynąć na papier za pomocą magii.


Czy Arcykapłani wiedzą, ojcze wielebny? Czy rozgrzeszą?


Yes, I am a master
Little love caster
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#29
30.05.2026, 22:56  ✶  
03.10.1972

Drogi Sebastianie,
Nie wiem, czy jeszcze pamiętasz, ale podczas Lammas poruszyłeś pewną kwestię, która od tamtego czasu siedzi mi w głowie i mam wrażenie, że to wreszcie moment kiedy postanowiłam skorzystać z twoich sugestii. Wspomniałeś wtedy, że kowen skorzystałby na moich umiejętnościach, dlatego chciałam cię prosić czy mógłbyś mi pomóc zacząć działać na jego rzecz lub z jego ramienia?

Ściskam,
Ambrosia


she was a gentle
sort of horror
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#30
30.05.2026, 23:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.05.2026, 23:06 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)  
30.10.1972

Nakarmiłam sowę, wydawała się być bardzo głodna.
Dziękuję za zaufanie i przekazanie mi tych informacji.
Temat widm jest dla mnie interesujący, dosyć mocno zaszły mi za skórę pewnej nocy, kiedy wylądowałam w Kniei Godryka. Było to trochę czasu po tym, gdy wyruszyliśmy razem przeprowadzić śledztwo.
Ta wiadomość nie brzmi zbyt optymistycznie, myślisz, że możemy mieć powtórkę z Beltane?
Jak przystało na łowczynię potworów z krwi i kości pojawię się w Dolinie, żeby czuwać nad bezpieczeństwem niewinnych. Widma są najgorszym, co spotkałam podczas swojej wcale nie takiej krótkiej kariery zawodowej.
Nie dziwi mnie, że nie ufasz Ministerstwu, urzędasy myślą tylko o swoich stołkach.


Geraldine Artemis Greengrass-Yaxley


PS. Jeszcze raz dziękuję za zaufanie, zadbam o to, by nie działo się tam nic bezbożnego
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości



Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa