Istniała szansa, że Prudence mignęła gdzieś informacja o tym, że dwudziestego pierwszego października otwiera się nowa restauracja przy Pokątnej, jednak raczej nie należała do osób, które planowały wizyty w podobnych miejscach. Nie należała do tych, którzy śledzili najpopularniejsze lokale w Londynie, sprawdzały te nowo powstałe, czy zastanawiały się nad powodami przez które inne zostały zamknięte. Nie stanowiła bowiem części śmietanki towarzyskiej, nigdy nie miała ku temu predyspozycji, raczej rzadko kiedy wyściubiała nos poza ministerstwo, czy swój dom.
Interesującym jednak zbiegiem okoliczności spacerowali wraz z mężem akurat niedaleko Zaklętej Łyżeczki. Miejsce zwróciło uwagę Prudence, bowiem wokół panował tłok, z ciekawości postanowiła więc podejść nieco bliżej. Zamieszanie wokół sprawiło, że chciała zobaczyć, co właściwie dzieje się w okolicy. Mignął jej szyld, na moment zatrzymała się w miejscu, ściskając przy tym dłoń Benjy'ego, zawiesiła się, przed oczami pojawił jej się artykuł z Proroka Codziennego, który informował o otwarciu tej restauracji. Mrugnęła, wróciła do rzeczywistości. Połączyła fakty całkiem szybko. - Czytałam o tym. - Nie sądziła może, że było to szczególnie istotne, ale postanowiła podzielić się tą informacją ze swoim mężem. Oznaczało to bowiem, że pewnie w środku znajdowało się sporo osób, które mogły czekać na to, aż to miejsce zostanie otworzone.
Jako, że znaleźli się przed restauracją, a ta zachęcała do tego, żeby ją odwiedzić, szyld, balony, to wszystko wyglądało całkiem interesująco, to postanowiła podjąć próbę negocjacji. Nie planowali raczej wejścia nigdzie na obiad, ale skoro okazja sama się nadarzyła. - Myślisz, że moglibyśmy zajrzeć do środka? - Tak właściwie to przecież nigdzie się nie spieszyli, a być może faktycznie dane im będzie doznać jakiejś rozkoszy podniebienia, wolała jednak zapytać o to, co myśli o tym jej mąż, nie żeby wydawało jej się, że postanowi jej odmówić, ale dobrze wyglądała chociaż pozorna możliwość wyboru, czyż nie?
- Z tego, co pamiętam pisali o tym, że będzie przygotowane specjalne menu degustacyjne. - Nie, żeby należała do smakoszy, ale w sumie Bertie Bott cieszył się naprawdę ogromną sławą. - Kojarzysz Berti'ego Botta, tego od Fasolek wszystkich smaków? - Na pewno kojarzył, nie było innej możliwości, chyba każdy znał te słodycze, w sumie przez moment zastanawiała się, czy podawane w restauracji posiłki również okażą się być takie nietypowe. - Jestem ciekawa, czy też będzie można trafić na coś nieoczywistego. - Podzieliła się z Benjy'm swoimi przemyśleniami. - Wiesz, skoro zdarzają się te bardzo wyszukane smaki fasolek, to być może postanowiono pójść o krok dalej, chociaż, czy w ogóle to by się przyjęło, czy wzbudzałoby zbyt wiele kontrowersji? - Być może wyobraźnia nieco ją poniosła, aczkolwiek robiła się coraz bardziej ciekawa tego, jak faktycznie wyglądało to w restauracji.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)