Mabon w Rejwachu — Uroczysta Kolacja w naszej rodowej rezydencji na Nokturnie
W Rejwachu się świąt nie przepuszczało, nawet jak czasem były biedne czy na ostatnią chwilę. Kolacja Mabonowa odbyć się musiała, choć nieco wcześniejszą porą niż w większości domów. Godzina raczej wskazywała na późniejszy obiad, choć już się zaczynało ciemno za oknami robić i trzeba było pozapalać w środku światła. Musieli zacząć troszkę wcześniej, bo potem wyjdą z domów samotni ludzie w depresji szukający kielicha i byłaby zaprzepaszczona szansa, jeśli by pocałowali klamkę Rejwachu i powlekli się do Wiwerna. Na tych kilka godzin świętowania lokal jednak zamknięto na cztery spusty i ani pół klienta nie przyjmujemy.
Chodziło o rodzinną atmosferę. Chałupa była pełniejsza niż zwykle i Woody’emu piekielnie zależało, żeby szczególnie to nowe towarzystwo — Keyleth i Julien — poczuli się tego dnia jak w domu.
Przytulnie i po domowemu zawsze kojarzył się staremu ogień trzaskający w pomieszczeniach. W wieczór poprzedzający Mabon usiłował więc skrzesać coś u siebie na górze na próbę. Pierwsze iskry, które poleciały z jego różdżki, przekonały Woody’ego Tarpaulina, że nic z tego. Tego roku na Mabon ognia w kominku nie będzie. Zagniewało go to, łaził po Rejwachu rozdrażniony własną ułomnością pozostałą po Spalonej Nocy, lecz rano w dzień świąteczny wstał, zebrał się do kupy i nie pozwolił temu szczegółowi zniszczyć obchodów.
Mimo przeciwności na kolację wnętrze Rejwachu pojaśniało ciepłym, żółtawym światłem — pochodziło ono ze sztucznych, pozaklinanych chmar świetlików unoszących się pod ścianami. Na głównej sali barowej rejwachowcy zsunęli pod ściany stoliki, po czym wytargali z piwnicy ciężki jadalniany stół. Łatwiej by było co prawda pozsuwać to, co mieli pod ręką, lecz Woody nalegał na ten przeklęty stół, toteż kilkoma sztuczkami transmutacyjno-translokacyjnymi udało się wynieść ów masywny drewniany mebel przesiąknięty zapachem piwnicy. Stęchły zapach zakamuflowano sprytnie, rzucając na blat kraciasty obrus (nie pomogło to wiele). Przy stole brzdąkał już coś żywo zainteresowany świętowaniem Enjolras. Krzesełka ustawione wokół pochodziły z różnych zestawów, a dwie najszybsze wśród zgrai osoby mogą sobie nawet usiąść w trzeszczących fotelach. Fotel miał być dla każdego, lecz w trakcie znoszenia tych mebli Woody stwierdził, że dobra, wystarczy, tyle to jednak nie warto.
Tarp dopilnował również, aby nie brakło dekoracji. Jak przystało na człowieka ze skrzywionym poczuciem gustu, zakupy zrobił z jak najlepszą intencją w mugolskim sklepie z imprezowym zaopatrzeniem. Pod każdym talerzykiem czekała serwetka w jabłuszka i jeżyki, na stół rzucone były bez ładu plastikowe gałązki sztucznej jarzębiny, a papierowe girlandy u sufitu przedstawiały jesienne liście. Bukiet kwiatów w wazonie za to — ha, on był prawdziwy! To jedno dostarczało tego organicznego powiewu jesieni wewnątrz pubu.
Najwięcej przytulnej atmosfery przydawały jednak z pewnością zapachy jedzenia…
Gdy potrawy wyniesiono, a lud Rejwachu zebrał się w tak gustownie na ten wieczór urządzonej sali jadalnej, Woody Tarpaulin w odświętnej, czystej koszuli stanął u szczytu stołu i rozłożył ramiona w zdecydowanie zbyt teatralnym geście powitania.
— Witajcie na Mabon! — ogłosił z patetyzmem, którego nie powstydziłby się, inaugurując najprzedniejszy londyński bal. — Dziś świętujemy… równonoc. To święto, gdy… rolnicy zbierają plony. Święcą je. To powód do radości. — Nie przygotował na tę okoliczność żadnej mowy, nic z tych rzeczy. Dlatego też ta wielce podniosła inauguracja była w pełni improwizowana i nieco pokraczna. — Czy ktoś z was się modli nad pokarmami? — zapytał Woody z innej beczki, porzucając oficjalny ton. Popatrzył pytająco po kolejnych osobach. Rejwach to bowiem inkluzywne środowisko życia i pracy, gdzie szanujemy wszystkie kultury, poza kulturami czarnoksięskimi.
- Formuła będzie improwizowana. Spróbujmy najpierw z terminami. Załóżmy, że pierwsza kolejka potrwa pięć dni (do 4 lipca) i każdy może w niej swobodnie dodać tyle postów, ile mu się podoba, a potem ja wrzucę od siebie jakieś podsumowanie.
- Jeśli ktoś jeszcze ozdabiał w jakiś sposób Rejwach z okazji świąt, to oczywiście było to mile widziane i wspomnijcie o tym w poście.
- Przypominam tym, którzy jeszcze tej formalności nie dopełnili, że postaci niespędzające Mabon z biologiczną rodziną (czyli każdy z was), muszą to zgłosić do Eutierrii i dostać pozwolenie.
!Trauma Ognia