26.03.2023, 00:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2023, 19:52 przez Tilly Toke.)
Prosiłabym o kilka zmian, głównie stylistycznych (widać, jak bardzo źle to napisałam xD) :
Jest
________________
Jest:
Jest:
Jest:
Castiel zmienił matkę, jak nie grałam na forum.
____
Jest:
Na:
Drugi opis niezgodny z przeznaczeniem cechy 'Niewidzialność' Zamiast tego jedynie dopisane:
____
Jest:
Jest:
____________
Jest:
Jest:
____________
Jest:
____________
Jest:
Jest:
Jest:
Jest:
Przez przerwę na forum oraz fakt, że Baldur nigdy nie skończył postaci, a także zmianę matki.
Jest
Cytat:Stan cywilny: panna — narzeczony zginął w nieszczęśliwym wypadku półtora roku temu, problemy z zaangażowaniem.Na "Panna"
________________
Jest:
Cytat:Pochodzenie: Brytyjka, córka rodu Black i Flint. Z Castielem byli świadkami śmierci matki, która miała miejsce podczas jednej ze wspólnych wypraw w celu rozwiezienia oliwy i poszerzenia wpływów morskiego imperium ojca. Zostawiło to trwały uraz na jej psychice, całkowicie zmieniło podejście do życia i sprawiło, że już niezbyt chętnie towarzyszyła Williamowi podczas podróży, chociaż wciąż najbardziej uspokaja się na bujanym krześle, hamaku lub huśtawce. Zwykle byli więc w trójkę, pomijając miesiące spędzone w szkole.Na:
Cytat:Pochodzenie: Brytyjka. Rodzina Flint od pokoleń zajmuje się handlem smoczą oliwą i poszerzaniem wpływów swojego morskiego imperium handlowego, które jest z nią ściśle związane. Ich ojciec William nieczęsto bywał w domu, zwłaszcza po śmierci matki bliźniaków. Podczas jednego z rejsów zdarzył się okropny wypadek, którego byli świadkami i który trwale odcisnął się na ich psychice. Podobnie jak Castiel, Cynthia nie często wypływała po tym wydarzeniu z ojcem, decydując się na pozostanie w domu lub u bliższych, lub dalszych krewnych.____
Jest:
Cytat:O zdolnościach: Obserwator, lepszy słuchacz niż rozmówca. Cynthia jest kobietą dość chłodną, minimalistyczną i pedantyczną w swoim usposobieniu, nie znosi burdelu w otaczających ją przestrzeniach — zwłaszcza w miejscu pracy, ale również nie umie funkcjonować z nieuporządkowanymi myślami. Umie się dopasować, co jest chyba jej największą umiejętnością i tak naprawdę nawet bliźniakowi nie zdradza niczego na temat spraw budzących w niej największe emocje. Jest odważna, ale nie głupia. Niestety wrodzona upartość sprawia, że trudno ją odwieść od jakiegoś pomysłu i gdy się już nakręci, pochłania on ją do całej reszty. Umie się poświęcić i pomimo wibracji chłodnej księżniczki, podczas zaangażowania w jakieś przedsięwzięcie doskonale znosi niegodności. Wierzy w samodoskonalenie, cicho marzy o osiągnięciu czegoś znaczącego. Nie jest silna fizycznie, nadrabia to poniekąd zręcznością — ma długie palce, przyzwyczajona do precyzyjnego cięcia. Największą miłością w swojej karierze patologicznej i poniekąd powód jej wyboru była właśnie konieczność osiągnięcia precyzji oraz skupienia, balansowanie na cienkiej linii pomiędzy zrobieniem czegoś dobrze a uszkodzeniem. Odcinanie się od świata zewnętrznego podczas zabiegów prowadzonych przy przygotowaniu raportów na temat zgonów ją relaksuje, pozwala ułożyć wszystko w głowie. Daje jej poczucie kontroli, a ona kocha mieć kontrolę i jej utratę można nazwać jednym z największych jej lęków. Bywa czasem spontaniczna, ale wszystko to dzieje się w granicach rozsądku. Nie jest pionierem magii praktycznej, która poza urokami oraz zaklęciami uzdrawiającymi zwyczajnie utrzymywała się na poziomie przeciętnym lub niżej (nigdy się nie lubiła z transmutacją). Ma talent do protego, które tak uparcie trenował z nią Castiel! Zna się na miksturach, lekach oraz ziołach.Na:
Cytat:O zdolnościach: Obserwator, lepszy słuchacz niż rozmówca. Cynthia jest kobietą dość chłodną, minimalistyczną i pedantyczną w swoim usposobieniu. Nie toleruje bałaganu w otaczających ją przestrzeniach — zwłaszcza w miejscu pracy, ale również nie potrafi funkcjonować z nieuporządkowanymi myślami. Wie, jak się dopasować, co jest chyba jej największym darem i tak naprawdę, to nawet bliźniakowi nie zdradza niczego na temat spraw budzących w niej największe emocje. Jest odważna, ale nie głupia. Niestety wrodzona upartość sprawia, że trudno ją odwieść od jakiegoś pomysłu i gdy się już nakręci, pochłania on ją do całej reszty. Umie się poświęcić i pomimo wibracji chłodnej księżniczki, podczas zaangażowania w jakieś przedsięwzięcie doskonale znosi niegodności. Wierzy w samodoskonalenie, cicho marzy o osiągnięciu czegoś znaczącego. Nie jest silna fizycznie, nadrabia to poniekąd zręcznością — ma długie palce, przyzwyczajona do precyzyjnego cięcia. Największą miłością w swojej karierze patologicznej i poniekąd powód jej wyboru była właśnie konieczność osiągnięcia precyzji oraz ciągłego skupienia, balansowanie na cienkiej linii pomiędzy zrobieniem czegoś dobrze a zniszczeniem narządu. Odcinanie się od świata zewnętrznego podczas zabiegów prowadzonych przy przygotowaniu raportów na temat zgonów ją relaksuje, pozwala ułożyć wszystko w głowie. Daje jej poczucie kontroli, a ona kocha mieć kontrolę i jej utratę można nazwać jednym z największych jej lęków. Bywa czasem spontaniczna, ale wszystko to dzieje się w granicach rozsądku. Sprawia wrażenie kobiety uśpionej, która potrzebuje właściwej iskry. Nie jest pionierem magii praktycznej, która poza urokami oraz zaklęciami uzdrawiającymi zwyczajnie utrzymywała się na poziomie przeciętnym lub niżej (nigdy się nie lubiła z transmutacją). Ma talent do zaklęcia protego, które tak uparcie trenował z nią Castiel! Zna się na wiedzy przyrodniczej — anatomii, alchemii czy podobnym im odłamom.________
Jest:
Cytat:Black: otrzymane z krwią matki.
Castiel zmienił matkę, jak nie grałam na forum.
Cytat:Flint: Sekret smoczej oliwy przekazywany jest z pokolenia na pokolenie i chociaż wytwarzanie jej jest długie i skomplikowane, to warto.
____
Jest:
Cytat:Niewidzialność: gdy potrzeba, umie wtopić się w tłum i zniknąć, zwłaszcza chowając się w kostnicy i zrzucając swoje wyjścia na obowiązki. Bo przypadkiem o czymś zapomniała, bo akurat kroiła zwłoki.
Na:
Cytat:Niewidzialność: Cynthia wie, jak zniknąć z pola widzenia i z centrum uwagi towarzystwa, jeśli zachodzi taka potrzeba. Czasem tłumaczy to pracą, czasem wyczekuje odpowiedniego momentu podczas trwania konwersacji czy spotkania, dzięki czemu łatwo ją stracić z oczu.
Drugi opis niezgodny z przeznaczeniem cechy 'Niewidzialność' Zamiast tego jedynie dopisane:
Cytat:Dzięki temu, że mało osób ją kojarzy, wykorzystuje to do znikania z pola widzenia i centrum uwagi towarzystwa.
____
Jest:
Cytat:Leczenie III: edukowała się i szkoliła w tym kierunku, doświadczenie zdobyła również poprzez staż odbyty w Szpitalu Św.Munga oraz w Nowym Orleanie.Na:
Cytat:Leczenie III: Już za czasów Hogwartu przejawiała olbrzymi talent do magii leczniczej, radząc sobie we wczesnych latach nauki nawet z zaklęciami zaawansowanymi. Kobieta zdecydowała się podążyć tą drogą, zdobywając doświadczenie przez odbycie stażu w Szpitalu Świętego Munga. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, szkoliła się również pod okiem uzdrowicieli oraz wiedźm w Nowym Orleanie.________________
Jest:
Cytat:Tworzenie eliksirów i maści II: hobby, praca oraz poniekąd pasja, podobnie zresztą, jak leczenie. Wiedza oraz umiejętności wchodziły w zakres jej szkoleń zawodowych, a dodatkowo pomagała w sklepach zielarskich oraz alchemicznych podczas pobytu w Stanach.Na:
Cytat:Tworzenie eliksirów i maści II: Interesowała się eliksirami od małego, obserwując, jak matka warzy mikstury i przygotowuje składniki w srebrnym kotle. Zawsze powtarzała, że alchemia jest sztuką znacznie bardziej wyrafinowaną, trudną niż korzystanie z zaklęć. Opowiadała o tworzonych przez siebie cudach z miłością, czarując Cynthie możliwościami, które dawały. Już od rozpoczęcia nauki w Hogwarcie angażowała się bardzo w ten przedmiot, doskonaląc się również na wszystkich pozostałych etapach swojego życia. Wymagane było zdanie go na poziomie rozszerzonym, aby dostała się na studia, ale również podczas ich trwania, by je ukończyć.
____________
Jest:
Cytat:Kłamstwo I: Cynthia doskonale udaje, lawiruje w społeczeństwie — zmieniając maski i dostosowując je do potrzeb. Z łatwością opowiada z uśmiechem najpiękniejsze bajki, wcale nie mając na niego ochoty. Dobrane gesty, spojrzenia, intonacja, wszystko to sprawia, że dobra z niej aktorka.Na:
Cytat:Kłamstwo I: Umie wybrnąć z sytuacji, niczym złotousty czarować słowami i wykorzystywać rzeczywistość oraz prawdę tak, aby działały według jej potrzeb. Jej największym talentem jest dopasowanie się do wymagań otoczenia, wykorzystanie cudzych słabości lub łechtanie ego. Doskonale wyuczone gesty, dopracowana intonacja, roziskrzone lub niewinne spojrzenia — każdy z tych elementów sprawia, że jest dobrą aktorką i trudno domyślić się, która z masek jest prawdziwą twarzą Cynthii.____________
Jest:
Cytat:Kokieteria I: zawsze była atrakcyjna, miała aparycję wpisującą się w standardy uznane przez Londyn za piękne, dzięki czemu nauczyła się to wykorzystywać do osiągnięcia własnych celów, najczęściej odwrócenia uwagi od braci, gdy tego potrzebowali.Na:
Cytat:Kokieteria I: Zawsze była śliczna, przypominając odrobinę kruchą i delikatną lalkę z porcelany. Drobna, filigranowa budowa ciała, duże oczy o intensywnie błękitnych tęczówkach, wachlarz długich rzęs — razem z jej umiejętnościami dopasowania się towarzyskiego, tworzyły z niej dobrą broń. Umiała pociągnąć za odpowiednie sznurki, odpowiednio podkreślić dekolt, przesunąć palcami po z zaciekawieniem po ustach. Była czarująca, figlarna, gdy tylko chciała i przez to trudno było Cynie odmówić, gdy na coś się uparła.
____________
Jest:
Cytat:Brudny Sekret II: Dwa lata temu, może odrobinę więcej — William Flint przedstawił córce narzeczonego. Był czarodziejem amerykańskiego pochodzenia, którego rodzina i jej wpływy miały pomóc w rozprowadzeniu smoczej oliwy po Stanach i zdobyciu nowych klientów, a także w przypadku innych dóbr przewożonych statkami ojca. Edward był jednak od Cynthi starszy o dwanaście lat, niezbyt zadbany, całkowicie nierozgarnięty i nieprzyzwoity, co całkowicie ją od niego odrzucało. Znała oczywiście swoje obowiązki względem rodziny, doskonale wiedziała, że największą wartością córki było znalezienie dla niej dobrego męża. I próbowała się z tym pogodzić, ale nie mogła. Półtora roku temu podczas rejsu z okazji zaręczyn, poszli wnieść toast na górny pokład. Mężczyzna był już nietrzeźwy, trudno było mu utrzymać ręce przy sobie. Unikając nachalnych rąk, pchnęła go całkiem przypadkiem, a trzymany w ręku kielich roztrzaskał się, zalewając winem podłogę. I diabeł sam ją podkusił, że uznała to za okazję doskonałą do pozbycia się problemu. Niby zalotnie zachęciła go, aby za nią podążał, łapał, niczym jakąś trzpiotkę w siódmej klasie, doskonale wiedząc, jak słaniał się na nogach. Lakierowane trzewiki nie były antypoślizgowe i gdy utracił równowagę, lecąc do przodu, ona usunęła się z drogi, nie złapała go, pozwalając wypaść za burtę. Bo przecież nie miała siły, była słaba fizycznie, nie utrzymałaby rosłego, utytego mężczyzny. Wszystko działo się tak szybko, że nawet nie pomyślała o rzuceniu koła. Było to chyba najbardziej impulsywne i nieprzemyślane działanie w jej życiu, chociaż nie dręczyło ją szczególnie duże poczucie winy. Nie był godny, stanowił zagrożenie dla wizerunku rodziny, dla jej wizerunku. Bezpieczeństwa.Na: - wprowadzona zmiana przeze mnie, uzgodniona z userem.
Cytat:Brudny Sekret II: Minęły dwa lata, odkąd Wiliam Flint znalazł córce odpowiedniego narzeczonego. Mężczyzna o imieniu Edward był Czarodziejem pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych, ukończył Ilvermorny na wydziale Prawa. uczęszczał do Ilvermorny, po którego ukończeniu zajął się Prawem Czarodziejów. On oraz wpływy jego rodziny miały pomóc Flintom uzyskać nowych kontrahentów na smoczą oliwę, zwiększyć jej transport oraz poszerzyć dobra, z którymi William pływał po morzach i oceanach. Mężczyzna był od niej starszy o całe dwanaście lat, a przy tym niezadbany, nachalny i zdaniem jasnowłosej — przygłupi. Studia musiał skończyć na nauce na pamięć. Znała swoje obowiązki względem rodziny, doskonale wiedziała, że w obecnych czasach największą wartością w posiadaniu córki było znalezienie jej dobrego męża, polepszenie sytuacji rodu. Chcąc i nie chcąc jednocześnie, znosiła jego towarzystwo, zwłaszcza podczas pobytu w Stanach i podczas odbywających się tam przyjęć. Zaplanowano rejs z okazji jej zaręczyn na jednym z ojcowskich statków, ot wydarzenie zupełnie niezapowiadające tragedii. Edward przesadził z alkoholem, jego dłonie usilnie próbowały wedrzeć się tam, gdzie nie powinny. Unikając rąk, pchnęła go całkiem przypadkiem, a trzymany w ręku kielich roztrzaskał się i zalał winem podłogę. Diabeł sam ją podkusił, że uznała to za okazję doskonałą do pozbycia się problemu. Niby zalotnie zachęciła go, aby za nią podążał, łapał, niczym jakąś trzpiotkę w siódmej klasie, doskonale wiedząc, jak słaniał się na nogach. Lakierowane trzewiki nie były antypoślizgowe i gdy utracił równowagę, lecąc do przodu, ona usunęła się z drogi. Nie złapała go, pozwalając wypaść mu za burtę. Bo przecież nie miała siły, była słaba fizycznie i nie utrzymałaby rosłego, utytego mężczyzny. Wszystko działo się tak szybko, że nawet nie pomyślała o rzuceniu koła. Było to chyba najbardziej impulsywne i nieprzemyślane działanie w jej życiu, chociaż nie dręczyło ją szczególnie duże poczucie winy. Nie był godny, stanowił zagrożenie dla wizerunku rodziny, dla jej wizerunku. Bezpieczeństwa.
____________
Jest:
Cytat:Lęk Wysokości II: nienawidzi latać i siedzieć na miotle, poruszać się pojazdami, których koła lub podwozie innego rodzaju odrywa się od ziemi. Jedynym wyjątkiem jest bocianie gniazdo na statku, na które wdrapywała się z bratem od małego. Kocha stały ląd oraz wodę, przestworza nigdy nie były jej wymarzonym miejscem.Na:
Cytat:Lęk Wysokości II: Nigdy nie była fanką Quidditcha. Latanie na miotle przyprawiało ją o zawroty głowy, wciąż nie miała pojęcia, jak właściwie zdała ten przedmiot w szkole. Oderwanie się od ziemi kojarzy się Cynthii z utratą kontroli, niezależnie czy używa do tego miotły, czy dowolnej formy pojazdu latającego, chociaż do motocykli ma olbrzymią słabość i przy odrobinie szczęścia, da radę znieść krótką przejażdżkę. Wyjątkiem jest bocianie gniazdo w kołyszącym się na morzu statku, którego gościem byli z Castielem od najmłodszych lat.___________
Jest:
Cytat:Edukacja: Ukończyła Hogwart w barwach Salazara Slytherina — ku swojemu niezadowoleniu z rozdzielenia z Castielem., przez co bardzo szybko wiedziała o tym, co w życiu chce robić. Skupiła się więc na przedmiotach potrzebnych do rozwijania kariery medyczno- eliksirowarskiej, uzyskując doskonałe wyniki. Wrodzona cierpliwość skutecznie prowadziła ją małymi krokami do przodu, zdobywając nawet odznakę prefekta. Zrobiła dodatkowe kursy z magii leczniczej, eliksirów oraz zielarstwa.Na:
Cytat:Edukacja: Hogwart ukończyła w domu Salazara Slytherina, zupełnie innym niż jej brat ku początkowemu niezadowoleniu. Sytuacja ta sprawiła, że Cynthia bardzo szybko dowiedziała się, co chce w życiu robić i mogła poświęcić czas na zagłębianie przedmiotów potrzebnych do rozpoczęcia kariery uzdrowcielsko-alchemicznej. Miała doskonałe wyniki w nauce, pracowitość oraz kontrola sprawiały, że po ukończeniu Hogwartu szybko poradziła sobie ze studiami oraz wszelkimi kursami uzupełniającymi i dodatkowymi. Skupiały się głównie na magii leczniczej, eliksirach, a w Nowym Orleanie — również sztuce Nekromancji.____________
Jest:
Cytat:Doświadczenie: Pierwsze trzy lata po egzaminach szkolnych spędziła w Szpitalu Świętego Munga na praktykach uzdrowicielskich. Była ukierunkowana na zatrucia eliksirami i roślinami, jednak za namową kuzynki, z którą pisała tajemnie listy, wyjechała na półtora roku do Ameryki. Doskonaliła się w szpitalu w nowym Orleanie. Miejsce to wypełnione było czarnoksiężnikami, liczba zatruć oraz śmierć w wyniku klątw była na tyle zatrważające, że często proszono medyków z innych działów szpitala o pomoc. Był to jeden z największych szpitali w tym rejonie Ameryki, do którego zewsząd ściągali czarodzieje. Ze względu na swój wiek oraz krótką praktykę lekarską, sporo czasu spędzała na wypisywaniu potencjalnych zatruć do kart umierających pacjentów, dla których bezoar nie był już pomocą. Im dłużej tam tkwiła, tym bardziej intrygowały ją zmiany na ciele delikwentów — zzieleniałe palce i wzdęty brzuch sugerujący zatrucie grzybami, tworzące się skupiska krwistych bruzd pod paznokciami. Chciała wiedzieć więcej, a więc skorzystała z tego, co umiała robić — dostosowała się, zdobywając uwagę oraz sympatię jednego z ordynatorów, którego za pomocą niewinnych uśmiechów, łapówek w postaci kawy oraz pytań przekabaciła, ale pozwolił jej po godzinach zostawać w kostnicy. Mogła tam kroić, ważyć, pobierać próbki, eksperymentować. Tak właśnie narodziła się jej miłość do medycyny sądowej i urosła ona na tyle, że zrezygnowała z kariery ze specjalizacją zatruć eliksirami oraz roślinami. Był to bardzo intensywny okres i starała się pracować na dwa etaty — doskonaląc swoją wiedzę w sklepach zielarskich, o ile któryś potrzebował pomocy. Były to zwykle mniejsze porcje bardziej popularnych eliksirów czy maści, ale zdarzały się również zamówienia na trucizny, które sprzedawano w pod ladą w niektórych aptekach położonych w gorszej części Nowego Orleanu. Po powrocie do domu skierowała się w stronę Ministerstwa Magii, gdzie było stanowisko Koronera, skupiając się już jednak na określaniu przyczyn śmierci oraz ich wpływowi na organizm ludzki — jest znana z dobrych raportów, nadgodzin oraz dotrzymywania terminów. Cynthia w wolnych chwilach wciąż rozwijała swoją wiedzę o eliksirach, czasem mając możliwość za zgodą dyrekcji na praktyczną część badań na nieużytkowych organach przed utylizacją.Na:
Cytat:Doświadczenie: Pierwsze trzy lata po egzaminach spędziła w Szpitalu Świętego Munga na praktykach uzdrowicielskich. Była ukierunkowana na zatrucia eliksirami i roślinami, a podczas praktyk wymieniała się listami ze swoja kuzynką Sophie, która namówiła ją do wyjazdu. Miała solidne argumenty na temat tego, co Cynthia mogła osiągnąć w Stanach i w końcu uległa, opuszczając Wyspy Brytyjskie na trochę ponad półtora roku. Nie zamierzała tam jednak marnować czas. Doskonaliła się w szpitalu w nowym Orleanie. Miejsce to wypełnione było czarnoksiężnikami, liczba zatruć oraz śmierci w wyniku klątw była na tyle zatrważająca, że często proszono medyków z innych działów szpitala o pomoc w kostnicy. Był to jeden z największych szpitali w tym rejonie Ameryki, do którego zewsząd ściągali mieszkańcy społeczności magicznych. Ze względu na swój wiek oraz krótką praktykę lekarską, sporo czasu spędzała na wypisywaniu potencjalnych zatruć do kart umierających pacjentów, dla których bezoar nie był już pomocą. Im dłużej tam tkwiła, tym bardziej intrygowały ją zmiany na ciele delikwentów — zzieleniałe palce i wzdęty brzuch sugerujący zatrucie grzybami, tworzące się skupiska krwistych bruzd pod paznokciami. Chciała wiedzieć, a więc skorzystała z tego, co umiała robić — dostosowała się, zdobywając uwagę oraz sympatię jednego z ordynatorów, którego za pomocą niewinnych uśmiechów, łapówek w postaci kawy oraz swojego towarzystwa pełnego łechtających mu ego pytań przekabaciła. Pozwolił jej po godzinach zostawać w kostnicy. Mogła tam kroić, ważyć, pobierać próbki, eksperymentować. Tak właśnie narodziła się jej miłość do medycyny sądowej i urosła ona na tyle, że zrezygnowała z kariery uzdrowicielskiej, decydując się na przebranżowienie. Był to bardzo intensywny okres i starała się pracować na dwa etaty — doskonaląc swoją wiedzę w sklepach alchemicznych oraz w prosektorium. Były to zwykle mniejsze porcje bardziej popularnych eliksirów czy maści, ale zdarzały się również zamówienia na trucizny, które sprzedawano pod ladą w niektórych aptekach położonych w gorszej części Nowego Orleanu. Po powrocie do domu skierowała się w stronę Ministerstwa Magii, gdzie było stanowisko Koronera, skupiając się już jednak na określaniu przyczyn śmierci oraz ich wpływowi na organizm ludzki — jest znana z dobrych raportów, nadgodzin oraz dotrzymywania terminów. Cynthia w wolnych chwilach wciąż rozwijała swoją wiedzę o eliksirach, czasem mając możliwość za zgodą dyrekcji na praktyczną część badań na nieużytkowych organach przed utylizacją. Doskonali się także w Nekromancji, której nauczyła ją jedna z Wiedźm zamieszkujących Luizjanę.____________
Jest:
Przez przerwę na forum oraz fakt, że Baldur nigdy nie skończył postaci, a także zmianę matki.
Cytat:WSKAZÓWKI DLA MISTRZA GRYNa:
Cynthia nie należy do żadnej z organizacji, nikt nie wysunął dość dobrego argumentu o dołączeniu, a do tego wszystkiego czeka na decyzję rodziny. Tu bym chciała zobaczyć, jak rozwinie się fabuła. Chce pomóc Castielowi w jego badaniach, a jednocześnie doskonalić się w swoim fachu. Poza chęcią poznania większej ilości trucizn wpływających na układ nerwowy powoli pracuje nad zarysem stworzenia czegoś własnego. Zainteresowała ją również Hipnoza, a więc poszukiwanie informacji na ten temat — wizyty w bibliotece, odnalezienie jakiegoś użytkownika. Ma też oko na Baldura, chce mu pomóc w znalezieniu swojego miejsca pośród Londyńskiego towarzystwa, a także w jego eksperymentach z roślinami. Pilnuje też Sophie. Flintówna jest osobą dość małomówną, łatwo pomylić obojętność z wyniosłością oraz samoświadomość z egoizmem w jej przypadku. Nigdy nie złamała prawa, jednak kiedyś na statku zdarzył się wypadek. Śmierć matki zaowocowała ostrożnym podejściem do ludzi, nieufnością i strachem przed zaangażowaniem w cokolwiek głębszego. Wszystko to zakrywa jednak maska, którą stworzyła na potrzeby otaczającego ją społeczeństwa. Woli być postrzegana, jako ktoś inny niż jest w rzeczywistości; dobiera odpowiednie gesty i słowa, stwarza iluzję dość niewinnej, odrobinę nieporadnej i nieśmiałej dziewczyny. Trochę nawet głupiej. Zdarzało się jej naciągać reguły w kostnicy i po godzinach badać zwłoki nieco dłużej. Chcę też kupić Kuguhara.
Zawsze nosi przy sobie skalpel, schowany w różnoraki sposób w garderobie.
Cytat:WSKAZÓWKI DLA MISTRZA GRY
Cynthia jest Czarownicą neutralną, niezainteresowaną polityką i wydarzeniami społecznymi, dopóki jej bezpośrednio nie dotyczą. Pomimo braku deklaracji z jej strony, ojciec oraz ród już dawno wybrali, a większość interesujących ją ludzi wybrała Czarnego Pana, stąd często można spotkać ją w towarzystwie jego popleczników. Zależy mi na pełnym rozegraniu fabularnym ewentualnych wydarzeń z tym związanych, nie ustalam niczego z góry.
W miarę możliwości opiekuję się Castielem oraz próbuję pomóc mu w jego badaniach. Wrodzony pracoholizm i ciekawość Cyny sprawia, że ciągle nad sobą pracuje, doskonalą w wolnej chwili umiejętności i pracując po godzinach. Bardzo wzoruje się na postaci Lycoris Black, na co wpływa pewnie wychowanie bez matki. Chciałaby stworzyć trucizny wpływające na układ nerwowy, rozwijać nekromancję oraz uzdrawianie, dla których poza zaklęciami i urokami, praktycznie porzuciła magię. Zainteresowała się Hipnozą i jeśli byłaby możliwość nauczenia się jej fabularnie, chciałabym z tego skorzystać. Flintówna jest osobą małomówną, łatwo pomylić obojętność z wyniosłością oraz samoświadomość z egoizmem w jej przypadku. Poza "wypadkiem" na statku nigdy nie złamała prawa, chociaż nie odmówi pomocy swoim najbliższym, nawet jeśli ów pomoc będzie tego wymagała. Śmierć matki zaowocowała ostrożnym podejściem do ludzi, nieufnością i strachem przed zaangażowaniem w cokolwiek głębszego. Ma problem z intymnością i silnymi emocjami, które tłumi w środku. Wszystko to zakrywa jednak maska, którą stworzyła na potrzeby otaczającego ją społeczeństwa. Woli być postrzegana, jako ktoś inny niż jest w rzeczywistości; dobiera odpowiednie gesty i słowa, stwarza iluzję dość niewinnej, odrobinę nieporadnej i nieśmiałej dziewczyny. Trochę nawet głupiej. Zdarzało się jej naciągać reguły w kostnicy i po godzinach badać zwłoki nieco dłużej. Chcę też kupić Kuguhara. Jest naprawdę śliczna i często to wykorzystuje. W jej garderobie zawsze ukryty jest skalpel lub inne ostre narzędzie, a gdy wiąże włosy w koka, używa celtyckich wsuwek o długim szpikulcu.
Zrobione, 26/03/23