• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki"

[7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki"
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#7
20.04.2023, 23:32  ✶  

Dla ludzi to powinno być normalne - że ktoś się o ciebie troszczy. Przyjaciele, rodzina - tak w życiu bywało, że możesz nie być osobą o złotym serduszku, ale każdy miał jakichś bliskich. Chyba że było się wyjątkowym chamem. A Sauriel wcale nie był taki zły. Zresztą były osoby, które go lubiły. Wiedział nawet, że istnieją osoby, które chciałyby mu pomóc - tylko on sobie pomóc nie dawał. Nie hcciał ich wyciagniętej dłoni. Nie chciał groźby, według której przypadkiem pociągnąłby kogoś za mocno. I ta osoba wpadłaby na jego stronę medalu. A to była ciemna, bardzo mroczna strona. Nikt o zdorwych zmysłach nie chciał tu przebywać. Przyzwyczajono go też do tego, że w jego domu nie ma czegoś takiego jak "najbliżsi". Że jeśli coś mu się stanie to nie będzie nikogo, kto się tym zainteresuje. Że nie będzie chętnego do kurowania jego martwego ciała. A to bolało - tak samo jak bolałoby każdego człowieka. Sauriel czuł, oj potrafił czuć bardzo wiele. Cały ten gniew, który czasem się pokazywał, przecież ktoś kto nie odczuwał nie miał wahań nastroju. I tak samo wyraźnie potrafił czuć dotyk. Miał tak wrażliwy zmysł dotyku... Więc bolało. I nie było przed tym żadnej ochrony. Tylko mózg mógł się wyłączyć, żeby odciążyć ilość bodźców napływających do niego. Chyba to się w tym zaułku stało. Ból połączony z narkotycznymi wizjami.

- Czekaj... czekaj... - Sauriel nie mógł urywanie przez to, że brakowało mu powietrza. Nie musiał oddychać. Ale mimo to mówił cicho i wcale nie płynnie. Drżał. Trzęsła mu się dłoń, którą zaciskał na ubraniu Victorii. Do niej. Pójdą do niej, a nie do niego. To dobrze... Gdyby był człowiekiem właśnie by odetchnął - ale nie był. Gdyby nim był to może by tu już zdechł? Wykrwawił się? - ... okej. Wstaję. - Zapowiedział się odważnie, chociaż jeszcze przed chwilą widać było te efekty wstawania. Puścił ją. Była realna. Była jak najbardziej prawdziwa, chociaż jeszcze kontrolnie spojrzał na nią z dołu wyszarzałą wręcz twarzą. Nie rozpływała się. Chyba zresztą ten narkotyk spływał z niego jak spływał deszcz z szyby jesienną porą. Nie chyba, tylko na pewno. Jeszcze przed... no wcześniej, kiedykolwiek to było, bo Sauriel kompletnie nie wiedział, która godzina i gdzie jest, to była kompletna podróż po krainie czarów i magii.

Podparł się dłonią boku ściany i zaczął dźwigać do pionu. Teraz już z minimalnie większa skutecznością niż jeszcze przed momentem - bo błędnik nie wywracał mu się już do góry nogami. O prostowaniu się jednak nie było mowy. Ten wyczyn jakim było stanięcie o własnych siłach kosztował go wyblaknięcie świata na kilka chwil, rwanie ciała, wyduszało prawie łzy z oczu. I właściwie tak, chciało mu się płakać. Nad własnym losem. Nad samym sobą.

- A miałem szansę zdechnąć w tym zaułku... - Powiedział to cicho, z całkowitą lekkością, spoglądając w niebo, kiedy kawałek po kawałku szli przez miasto. Bardzo powoli. Sauriel musiał się podpierać ściany, żeby iść, ale z każdym kolejnym krokiem było trochę bardziej stabilniej. Może i jego płuca powietrza nie potrzebowały - ale na twarz chętnie przyjął podmuch zimnego, nocnego powietrza.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (4607), Victoria Lestrange (4403)




Wiadomości w tym wątku
[7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 11.04.2023, 17:53
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Victoria Lestrange - 11.04.2023, 20:20
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 11.04.2023, 21:52
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Victoria Lestrange - 11.04.2023, 22:23
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 12.04.2023, 19:40
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Victoria Lestrange - 18.04.2023, 22:34
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 20.04.2023, 23:32
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Victoria Lestrange - 21.04.2023, 18:59
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 21.04.2023, 22:55
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Victoria Lestrange - 22.04.2023, 23:05
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 29.04.2023, 13:20
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Victoria Lestrange - 29.04.2023, 21:06
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 30.04.2023, 18:40
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Victoria Lestrange - 30.04.2023, 21:01
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 02.05.2023, 15:29
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Victoria Lestrange - 02.05.2023, 21:11
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 04.05.2023, 15:32
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Victoria Lestrange - 04.05.2023, 17:36
RE: [7 kwietnia] "Bardzo wąskie alejki" - przez Sauriel Rookwood - 05.05.2023, 09:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa