25.05.2023, 19:26 ✶
To fakt, zdobycie uwagi większości osób nie było zbyt wymagające, ale utrzymanie tej uwagi mogło już czasem stwarzać wyzwanie. Mając w zanadrzu przygotowanych kilka sztuczek i znając socjotechniczne zagrywki, takie sytuacje były czasami wręcz dziecinnie proste. Dajmy na to taki stary Slughorn, niby wiekowy człowiek, z doświadczeniem na salonach od kilku dekad, dał się podejść początkującemu urzędnikowi ministerstwa jak podekscytowana dzierlatka. Chociaż wiarygodność Lou w instytucje prawne i tak była znikoma, to kiedy mógł odczuć to na własnym przykładzie jak wiotkie są filary władzy w magicznym świecie, ta sama wiarygodność poleciała na łeb i na szyje. Dlatego manipulowanie mugolki było bardziej, niż proste, właściwie nie musieli uciekać się do żadnych magicznych sztuczek gdyby chcieli. Była to właściwie wyłącznie zabawa, taka niewinna i prosta niczym w piaskownicy. Zarówno Louvain jak i Cynthia będąc w posiadaniu czystokriwstych genów, wyróżniali się ponad tłum już w pierwszym spojrzeniu. Atrakcyjni i piękni, o gładkim licu, lub wyraźnych rysach twarzy wzbudzali niemałe wrażenie pośród mugoli. Może to tylko jego własna obserwacja, ale to co zwykło się mówić wśród magicznej społeczności o cechach wynikających z rodowodu czystej krwi, tutaj w niemagicznych skupiskach ludzi uwypuklało się jeszcze bardziej. Zresztą było to widać na załączony przykładzie.
Nie do końca rozumiał intencji Cyny. Przyprowadzając dziewczynę do ich loży, obsypując ją podszytymi kłamstwem komplementami, jakby podsuwała mu na tacy bezradną ofiarę. Cóż, nie obliczał na wstępie tego, że dzisiejszego wieczoru ktoś przez ich spontaniczność może nabawić się kłopotów, ale skoro taka była zachcianka panny Flint, to kim był żeby ją strofować? Kiedy dziewczyna odpowiedziała mu zaczepnie, uśmiechnął się nienachalnie, być może lekko rozbawiony. - Oooj... - zareagował udając parodie zawstydzenia, cmokając przy tym. - to znaczy, że to Ty mnie obserwowałaś. Niepotrzebnie tyle zwlekałaś z rozmową. - zakończył urokliwym uśmieszkiem i nie wiedząc kiedy, przysunął się blisko swojej rozmówczyni na tyle, by przesunąć między opuszkami palców kosmyk jej włosów. Nie umknęło jego uwadze klika nerwowych ruchów Cynthii. Czyżby robiła się zazdrosna o jego uwagę? Jeśli tak, to jemu bardzo to schlebiało. W tym momencie poczuł też rozwijającą się ekscytacje, podobną kiedy był topką sportowców w tym kraju, a dziewczęta potrafiły krzywdzić się wzajemnie o jego względy. Postanowił, że przetestuje granice cierpliwości swojej towarzyszki. - Bogaty i przystojny do tego. Która z tych cech najbardziej Ci się podoba? - ciągnął gierkę dalej, zbliżając się niebezpiecznie blisko jej ramienia, by wyłapać nosem woń jej perfum. Tania i paskudna tak jak się domyślał, więc sięgnął po swój gin, zabijając poprzedni zapach ulubionym alkoholem. Z ledwością ukrył parsknięcie śmiechem, kiedy usłyszał swoje nowe imię, chowając twarz za ramieniem, udając krótką serię kaszlnięć wywołaną palonym wcześniej kryształem. Szybko dołączył się do zachęty skosztowania zatrutego drinka dla ich nowej koleżanki i była chyba to jedyna interakcja z Cynthią w przeciągu ostatnich kilku chwil. Z premedytacją w całości skupiony był tylko na młodej mugolce, ciekawe co z tego dla niej wyniknie.
Nie do końca rozumiał intencji Cyny. Przyprowadzając dziewczynę do ich loży, obsypując ją podszytymi kłamstwem komplementami, jakby podsuwała mu na tacy bezradną ofiarę. Cóż, nie obliczał na wstępie tego, że dzisiejszego wieczoru ktoś przez ich spontaniczność może nabawić się kłopotów, ale skoro taka była zachcianka panny Flint, to kim był żeby ją strofować? Kiedy dziewczyna odpowiedziała mu zaczepnie, uśmiechnął się nienachalnie, być może lekko rozbawiony. - Oooj... - zareagował udając parodie zawstydzenia, cmokając przy tym. - to znaczy, że to Ty mnie obserwowałaś. Niepotrzebnie tyle zwlekałaś z rozmową. - zakończył urokliwym uśmieszkiem i nie wiedząc kiedy, przysunął się blisko swojej rozmówczyni na tyle, by przesunąć między opuszkami palców kosmyk jej włosów. Nie umknęło jego uwadze klika nerwowych ruchów Cynthii. Czyżby robiła się zazdrosna o jego uwagę? Jeśli tak, to jemu bardzo to schlebiało. W tym momencie poczuł też rozwijającą się ekscytacje, podobną kiedy był topką sportowców w tym kraju, a dziewczęta potrafiły krzywdzić się wzajemnie o jego względy. Postanowił, że przetestuje granice cierpliwości swojej towarzyszki. - Bogaty i przystojny do tego. Która z tych cech najbardziej Ci się podoba? - ciągnął gierkę dalej, zbliżając się niebezpiecznie blisko jej ramienia, by wyłapać nosem woń jej perfum. Tania i paskudna tak jak się domyślał, więc sięgnął po swój gin, zabijając poprzedni zapach ulubionym alkoholem. Z ledwością ukrył parsknięcie śmiechem, kiedy usłyszał swoje nowe imię, chowając twarz za ramieniem, udając krótką serię kaszlnięć wywołaną palonym wcześniej kryształem. Szybko dołączył się do zachęty skosztowania zatrutego drinka dla ich nowej koleżanki i była chyba to jedyna interakcja z Cynthią w przeciągu ostatnich kilku chwil. Z premedytacją w całości skupiony był tylko na młodej mugolce, ciekawe co z tego dla niej wyniknie.