• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia

[Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#14
04.06.2023, 22:30  ✶  
Międzynarodowy Kodeks Tajności. Brzmi równie żenująco i absurdalnie jak jego zawartość. Nigdy nie potrafił zrozumieć dlaczego ktokolwiek był w stanie się na coś takiego zgodzić, a jeszcze bardziej nie rozumiał jakim cudem kodeks ten był respektowany już prawie trzecie stulecie. Przecież to było całkowicie jasne, że w tym sporze to czarodzieje byli górą nad mugolami i gdyby tylko istniała wola w całym magicznym społeczeństwie to ci drudzy skończyliby w tragiczny sposób. Czarodzieje oddali cały świat pod dyktando tych niegodnych. Cały impakt na rzeczywistość leżał wyłącznie w dyspozycji mugoli, a ich globalne wojenki między sobą oddziaływały na oba równoległe światy. To jak jakby oddać władanie nad krajem dziecku i jego kaprysom. Plugawcy prędzej zniszczą sami siebie i wszystko wokół nich, niż będą w stanie zbudować coś co chociaż odrobinę będzie porównywalne do dziedzictwa magii.
Właściwie to nie do końca oczekiwał takiej reakcji ze strony Cynthii po swoim nagłym zainteresowaniu się szlamą. Chyba naiwnie oczekiwał, że rozładuje swoją złość i zazdrość na młodej dziewczynie, ale przecież była na to zbyt dumna. No i zbyt inteligentna, by tak po prostu dać mu satysfakcję z oglądania aktu jej zazdrości o niego. Chociaż zdążył już ją nieco poznać, dlatego w jej mikroekspresji zdążył zauważyć oburzenie wywołane jego zachowaniem i słusznie. Pod całą tą intrygą, wewnątrz czuł się brudny i oślizgły, jednak na potrzeby zabawy emocjami Cynthii chwilowo mógł odłożyć swoje przekonania na bok, a używki i alkohol zdecydowanie ułatwiały ten zabieg. - Oh, uwielbiam. - odrzucił, lekko poirytowany, przewracając teatralnie oczami. Tak naprawdę to niezbyt, jeśli już, to tańce tradycyjne przy okazji ważnych wydarzeń no i czasami w tym klubie, ale przy obecnej pani Flint nie zamierzał, aż tak skracać dystans i podrygiwać w tłumie plugawców. Momentalnie stracił zainteresowanie Louise, kiedy Cynthia ich opuściła. Mimowolnie jego ciało przeszła fala gorąca wywołana rosnącą złością tym faktem. To on ją tutaj przyprowadził i nie zamierzał dopuścić to takiej samowolki podczas której oddala się od niego. Dotknął palcami plam krwi na swojej skórze i to było już za dużo. Sięgnął do kieszeni swojej kurtki i chwycił za różdżkę, nie wyjmując jej, ale celując prosto w zdezorientowaną dziewczynę przed nim. Nigdy nie był najlepszy w uroki, nie to co Lorreta, ale palący gniew nie pozwolił mu na nic innego, niż zaklęcie
Imperiusa. Kiedy zobaczył w jej tęczówkach jak traci własną wolę, stając się jego marionetką uśmiechnął się szyderczo. Objął ją w uścisku i nachylił nad jej uchem, by z boku wciąż wyglądali na uroczą parkę. - Nie będę z tobą tańczył brudna, szlamowata szmato. - zaczął półszeptem, dając upust swojemu gniewu. Wiedział, że teraz mówi wyłącznie do siebie, bo osobowość Louise póki co nie istnieje. - To był największy błąd w twoim bezwartościowym życiu, pomyśleć, że możesz być blisko mnie, lub niej. Jesteś śmieciem i należy cie zutylizować. - dokończył puszczając z objęć swoją nową zabawkę. Przestała mu się podobać ta "operetka", więc pora było ją zakończyć w eleganckim stylu. Prawdą było, że zarówno Lou i Cynthia pogwałcili kilka praw w tym ten o kodeksie tajności, więc nie mogli pozwolić na zostawienie samopas świadka tego występku. Wstał i wyszedł z loży, a zaraz za nim dziewczyna nad którą przeją kontrolę. Trzymał ją mocno za dłoń by nie stracić z nią kontaktu i zaczął przesuwać się dość szybko w kierunku w którym oddaliła się pani koroner, wiedząc, że lada moment jego krew może ściąć brudną laleczkę z nóg, wywołując spore zamieszanie, czego naprawdę nie potrzebowali teraz. Kiedy był już wystarczająco blisko pierwotnej towarzyszki, przełknął z goryczą ostatnie upodlenie i zainscenizował ostatni taniec w życiu Louise, tylko po to by zrobić sobie przestrzeń pod kolejne zaklęcie. Trzymając bezwolną kukiełkę blisko siebie, wykonali razem kilka ruchów, choć jego mina sugerowała że raczej robi to z przymusu, niż z potrzeby pragnienia. Jego ręka wraz z różdżką powędrowały pod ubranie mugolki, a końcem swojej różdżki wycelował w sufit nad nimi, by prostym zaklęciem uruchomić system przeciwpożarowy wraz z zraszaczami wody. Głośny alarm i cieknący deszcz na głowy wszystkich imprezowiczów wywołał spore zamieszanie, a u niektórych może nawet panikę. Korzystając z tej okazji wymierzył mocne kopnięcie w łydkę gościa, który stał najbliżej Cynthii. Nieważne czy tylko na nią spojrzał, czy próbował nawet zagadać i zdobyć trochę jej uwagi. Alkohol wymieszany z narkotykami, aż nadto wyciągnął z niego eksterytorialne zapędy, no ale cóż, nie zawsze był gentelmanem za którego starał się uchodzić. To ona miała być zazdrosna o niego, ale wyszło całkiem na odwrót. Kopnięty gość wylądował na podłodze i stratowany, przez ściskający się tłum nie podniósł się już z powrotem, nawet nie mówi się trudno. - Wychodzisz z nami, czy zostajesz? - zawołał stojąc na przeciwko srebrnowłosej z dobrze już jej znanym, zadziornym uśmieszkiem na twarzy. Jedną ręką ciągnął za sobą Louise, a drugą wyciągnął w kierunku panny Flint. Wiedząc, że nie posiada umiejętności teleportacji, nijako jest skazana na przyjęcie jego propozycji. Skoro przyszła z nim, to musi wyjść razem z nim, innej możliwości nie widział.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (5609), Louvain Lestrange (3999)




Wiadomości w tym wątku
[Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Cynthia Flint - 24.04.2023, 22:28
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Louvain Lestrange - 03.05.2023, 23:35
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Cynthia Flint - 04.05.2023, 00:18
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Louvain Lestrange - 07.05.2023, 22:05
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Cynthia Flint - 07.05.2023, 23:07
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Louvain Lestrange - 11.05.2023, 12:19
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Cynthia Flint - 12.05.2023, 00:31
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Louvain Lestrange - 18.05.2023, 21:24
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Cynthia Flint - 21.05.2023, 23:21
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Louvain Lestrange - 22.05.2023, 09:39
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Cynthia Flint - 22.05.2023, 23:06
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Louvain Lestrange - 25.05.2023, 19:26
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Cynthia Flint - 28.05.2023, 00:46
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Louvain Lestrange - 04.06.2023, 22:30
RE: [Listopad 1970, Londyn] Pragnienia |Louvain X Cynthia - przez Cynthia Flint - 06.06.2023, 21:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa