• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[17 maja 1972] Cień Williama Wachera

[17 maja 1972] Cień Williama Wachera
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#9
30.07.2023, 07:23  ✶  

Tak, każdy dom jest inny. Takim sposobem każde dziecko było inne. A skoro dzieci się od siebie różniły - dorośli musieli tym bardziej. Szkoda tylko, że te różnice musiały schodzić tam, gdzie nie tworzono zdrowych relacji. Gdzie nie każde dziecko było kochane i traktowane tak, jak dziecko powinno być. Gdzie między synem i ojcem pojawiała się agresja. Gdzie między matką i córką była chłodna odległość. Agresja... ach, agresja potrafiła mieć wiele płaszczyzn. Nie musiała być tą fizyczną, żeby boleć, żeby odbijać się na psychice, żeby dobijać. Może i Victorii nikt nie bił, ale jej wspomnienie dosadnie pokazywało, że matka się nad nią znęcała. Chciała dobrze - oczywiście. Usprawiedliwianie takich zachowań było naturalne dla dziecka. Czasem tylko osoby z boku potrafiły dostrzec, co naprawdę się dzieje. I tylko one były w stanie nas uchronić, pomóc, wyciągnąć z tego. Sauriel nie wiedział, jakimi torami dokładnie potoczyło się dorastanie Victorii, ale to nic. Był pewien, że prędzej czy później się dowie. Mieli sobie tak wiele historii do opowiedzenia, tak wiele dziwnych przygód do przeżycia. Pewnie takich, które w głowie Victorii pozostaną nieprzyjemne, a Sauriel będzie je wspominać dobrze i ze śmiechem. Jak ten cmentarz.

- Niestety taka prawda. Ludzie niekoniecznie chcą znać prawdę. - Bo prawda bywała bolesna. Wymagała zmierzenia się z rzeczywistością. I nie każdy chciał tego doświadczać. Łatwiej było przejść obok, minąć, albo grać... i przecież Sauriel był tego świetnym przykładem. On też nie chciał patrzeć na prawdę, bo za bardzo bolało. Samego siebie okłamywał, a nie było w końcu bardziej podatnej osoby na twoje kłamstwa niż ty sam. Między innymi dlatego nie podobało mu się, że przy tym całym zastanawianiu się musiał mierzyć się z pewnymi faktami. Może i nie jechały po jego sumieniu, ale były drażliwe. Irytujące. Rozpatrywanie konsekwencji swoich czynów i rozpisywanie ich na czynniki pierwsze. Czy dziwnym będzie, kiedy powiem, że najpierw jego mózg zaczął wyszukiwać prawa, które mogłoby go ochronić? Prawa ochrony świadków? Mizernego, bo mizernego - Ministerstwo chciało w końcu walczyć ze złem. A zdrajca tych złych nie zamieniał się automatycznie w dobrego. Kąciki ust też lekko mu drgnęły na ten komentarz Victorii. Rzadko zdarzało się, żeby ich umysł wędrował dokładnie tymi samymi torami. To najwyraźniej był jeden z takich momentów.

- Jest zamieszana czy tego chcesz czy nie. Tak samo jak moja. - Mogli oddzielać swoje towarzystwo od roboty, ale robota nie oddzielała się od nich. Gdyby nie to, że pracuje w biurze aurorów to pewnie by jej nie prosił o pomoc. Taka była prawda. Gdyby nie to, że pracował z dnem społecznym to też by jej nie mieszał. Ich praca lepiła takie sytuacje. Według Sauriela mogli tutaj pozytywnie myśleć, że tak, no co po pracy to po pracy... ale na ten przykład Sauriel "był" właśnie w swojej pracy. - Wiem. Ale ja chciałem ich zajebać. - Przyznał zupełnie bez ogródek. Goście chcieli wykluczyć go. Więc chciał odpłacić się pięknym za nadobne. Więc jak było już mówione - chyba lepiej, że nie wyszło, prawda? W Victorii nie było jednak wielkiej reakcji na te słowa ani stwierdzenie. Nie dziwiło go to. Po pierwsze była aurorem. Po drugie nie była pozbawiona wskazówek. Po trzecie... po trzecie mówienie, że się chce kogoś zabić, a prawdziwy akt to w zasadzie co innego. I nie był pewien, czy to, na co teraz patrzy to Victoria, czy może jednak Viki - ale pilnująca się. Wierzył, że Viki w całej swojej okazałości.

- Szukałem. Zdobyłem namiary na ich dziuplę, ale Brenna była tam pierwsza. Pewnie wydusiła to z Williama. Goście zresztą musieli wiedzieć, bo się ulotnili. Byłem tam po nalocie twojej koleżanki, ale wszystko sprzątnęli. Nie wiem, ile dokładnie wiedzą, żeby zaszkodzić. Ale Brennie chyba wystarczy rzucić jedno hasło, żeby jak pies podjęła trop. - I nie, nie użył tego obraźliwie. Rozumiał to. - A nawet jak nie, to może pójść dalej. Za daleko. Od jednego do drugiego. Ta piramida nie jest tak wysoka, jak się wydaje. - I okej, nie jest też taka łatwa do zwęszenia, bo im wyżej tym trudniej, ale nadal... było to zwyczajnie niebezpieczne. - W idealnym rozdaniu Brenna dostałaby tę dwójkę bez przydatnych informacji do smrodzenia dalej. - Tak, to byłoby idealne. Chociaż Sauriel sam rozwiązałby to tak, że tę dwójkę by... no zrobiłby dokładnie to, co chciał.

Czarnowłosy zaczął opisywać Victorii, gdzie szukał i że to szukanie to trochę jak igły w stogu siana. Że jego trop właśnie urwał się teraz na tamtej dziupli, że szukał w tamtych okolicach, ale utknął. I nie ma ani pomysłu, ani pojęcia, gdzie dalej się odwrócić. Utknął. Skończyły mu się możliwości. I właśnie dlatego - potrzebował pomocy.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (3296), Victoria Lestrange (2773)




Wiadomości w tym wątku
[17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Sauriel Rookwood - 29.07.2023, 15:16
RE: [17 marca 1972] Cień Williama Wachera - przez Victoria Lestrange - 29.07.2023, 15:54
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Sauriel Rookwood - 29.07.2023, 19:07
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Victoria Lestrange - 29.07.2023, 19:55
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Sauriel Rookwood - 29.07.2023, 20:55
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Victoria Lestrange - 29.07.2023, 21:23
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Sauriel Rookwood - 29.07.2023, 22:24
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Victoria Lestrange - 30.07.2023, 00:21
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Sauriel Rookwood - 30.07.2023, 07:23
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Victoria Lestrange - 30.07.2023, 12:06
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Sauriel Rookwood - 30.07.2023, 12:48
RE: [17 maja 1972] Cień Williama Wachera - przez Victoria Lestrange - 30.07.2023, 14:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa