• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu Epping Forest 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi

1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#4
19.08.2023, 23:33  ✶  
Jej reakcja w istocie, była zaskakująca. Pamiętała swoją, gdy Cathal ją tu zabrał i ona należała do grupy osób zaskoczonych i zaciekawionych, ale pozbawionych strachu. Szybko ogarnęło ją współczucie, co nie zdarzało się przecież często, zwykle inni ją zwyczajnie nie obchodzili. Każdy żył swoim życiem, należało się skupić na czasie, który był dany, zanim kostucha zaciśnie palce w uścisku, zabierając słodkim pocałunkiem ostatni oddech. Los tej kobiety był przerażający, wieczna tułaczka w przerażeniu, odczarowywana głównie przypadkiem, gdy ktoś na nią się natknął. Zaklęta w momencie, który tak dobrze oddawało jej spojrzenie. Dokładnie to zapamiętała. Wciąż wychodziła z założenia, że najlepszym rozwiązaniem byłoby ukrócenie jej cierpień, rozbicie posągu i pozwolenie, aby umarła. Miała wrażenie, że odczynienie zaklęcia lub też klątwy nie będzie możliwe, zerknęła trochę do ksiąg.
Mavelle biegła szybko, próbując kobietę chyba złapać, co Cynthia obserwowała uważnie. Słysząc słowa kobiety, przeniosła na nią spojrzenie.
- Tak, dlatego tu wróciłam. Byłam ciekawa, czy udało się tej biednej kobiecie pomóc. - wyjaśniła zgodnie z prawą właściwie, wzruszając delikatnie ramionami. Pominęła jedynie okoliczności, w których posąg znalazła, bo nie chciała wplątać Cathala w kłopoty, ani tym bardziej swojej reputacji. Blondynka podeszła do Bones, trzymając dłonie splecione pod biustem. Przyglądała się czarownicy, próbując zgadnąć, o czym myślała. Ona była tą osobą, która miała zająć się sprawą posągu? A może trafiła tu przypadkiem? Ministerstwo miało teraz wiele na głowie, czasy były naprawdę niespokojne.
- Ah, rozumiem. - zaczęła, uznając to za odpowiedź na swoje gdybanie o celu jej wizyty. Cóż, dziś raczej posągu nikt nie uszkodzi, skoro istniała nadzieja, że wreszcie ktoś się tym zajmie. Pamiętała jednak to, co powiedział jej Shafiq i niestety, nie napawało to optymizmem. Przeniosła spojrzenie z Bones, na kamienną kobietę. Jej twarz znów wyrażała emocje, głównie strach, ale i nutę bezradności. Przez myśl jej przemknęło, że była naprawdę piękną kobietą, czy czarownicą? Przysunęła się bliżej, wysuwając dłoń i przesuwając chłodnymi palcami po zamienionym w głos, lodowatym policzku, który chwilę wcześniej był miękki i zaróżowiony od wysiłku. - Niewiele. Rozproszenie ściąga zaklęcie tylko na chwilę, jeśli ją zranisz podczas tego momentu, będziesz w stanie pobrać krew do badań, ale nie jestem pewna, czy cokolwiek na jej temat będzie w rejestrze. Wyniki mogłyby być niewłaściwie, zważywszy na to, że czas dla tej biedaczki stoi w miejscu. Kamień zdaje się odnawiać po kolejnych próbach ożywiania jej, więc trudno oszacować, jak długo trwa jej udręka. Nie jestem pewna, czy to klątwa, czy zaklęcie. - mówiła dość rzeczowo, zupełnie jakby składała raport, do czego była przyzwyczajona. Nauka pod Lycoris oraz Williamem sprawiła, że była w tym naprawdę dobra, umiała wybrać informacje istotne z natłoku tych mniej ważnych. - Jej ciało się nie starzeje, rany się regenerują. Wszystko jest zatrzymane w czasie. Ma wyraz oczu jak nieboszczyk, którego ostatnim widokiem była twarz oprawcy.
Zakończyła z westchnieniem, cofając dłoń. Nie była pewna, co ona mogła zrobić dla posągu i czy w ogóle powinna. Na pewno biuro przejrzano już listy osób zaginionych, szukając do kogoś podobieństwa. Miała dość charakterystyczne rysy twarzy. Cathal pewnie miał rację, nie stała tu krótko, sugerowało to również ubranie - wystarczyło pomyśleć nad trendami oraz modą, a to, co nosiła, nie było tym, co noszono w czasach, które znała Cynthia. Przeniosła wzrok na Mavelle, zastanawiając się, jaki ma plan działania względem kamiennej kobiety.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (1705), Mavelle Bones (1806)




Wiadomości w tym wątku
1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Mavelle Bones - 29.07.2023, 17:31
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Cynthia Flint - 01.08.2023, 21:59
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Mavelle Bones - 06.08.2023, 21:36
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Cynthia Flint - 19.08.2023, 23:33
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Mavelle Bones - 27.08.2023, 16:22
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Cynthia Flint - 28.08.2023, 22:51
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Mavelle Bones - 30.08.2023, 19:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa