• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu Epping Forest 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi

1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#6
28.08.2023, 22:51  ✶  
To było pierwsze, co Cynę zaintrygowało, gdy Cathal ją tu przyprowadził w koktajlowej sukience i szpilkach, które przetransmutowali w wygodniejsze buty — skąd na Merlina ten posąg się tutaj wziął? Nie był to opuszczony las gdzieś na końcu świata, odwiedzali go zarówno mugole, jak i przedstawiciele świata czarodziejów. Musieli ją widzieć. Uznali ją za dzieło sztuki? Skąd tu przyszła, jak długo trwał proces rozpraszania, że zdołała przebiec? A może ktoś ją tu przeniósł zaklęciem? Pytań było naprawdę dużo. Najbardziej jednak intrygowała Cynthię jej krew i fakt, że ciało się samoistnie goiło, gdy kolejny raz wracało do życia. To było zaawansowane, stare zaklęcie, bo za nic nie mogła takiego skojarzyć z ksiąg, które czytała.
Nie wierzyła, że Cathal by ją okłamał, mówiąc, że jakaś jego znajoma się tym zajmie.
No właśnie, czy posąg można było uznać za żywy, czy może martwy? Shafiq sugerował, że była dość leciwa, pomimo złudnie młodej aparycji. Błękitne oczy Cynthii raz po raz przesuwały po posągu, jakby spodziewała się, że odkryje tam coś nowego. A jedynym nowym elementem otoczenia była Mavelle Bones, która wyglądała na odrobinę zdezorientowaną. Początkowo blondynka myślała, że przysłało ją właśnie Ministerstwo do rozwiązania tego posągowego problemu, jednak im dłużej przyglądała się dziewczynie, tym mniej była o tym przekonana.
- Intrygujące, prawda? - skomentowała jej minę uprzejmie, przechodząc kilka kroków dookoła kamiennej kobiety, przesuwając dłonią po jej uniesionej w ucieczce ręce, która miała chyba ją ułatwić, przyśpieszyć. Miała taką przerażoną twarz. Cyna nie była królową empatii, zwykle miała wszystko gdzieś, skupiając się jedynie na angażowaniu w życiu najbliższych, ale taki los był potworny. Chyba najgorszy, z jakim się spotkała, bo zwykła i klasyczna śmierć, wydawała się całkiem przyjemna w obliczu zostania przeklętym, zamkniętym w jednej chwili i w przerażeniu pomnikiem.
- Nie znam się zbyt na klątwach. Czy jej nie zdjęłoby rozproszenie? - spojrzała na nią, przenosząc całą uwagę z posągu na Bones. Wiedziała niby trochę, ale jednak nic, jedynie podstawowe rzeczy, jeśli przyjrzeć się temu bliżej. Umiała też poznać wyrazu oczu człowieka, który patrzył na swojego oprawcę, z tym akurat miała duże doświadczenie. - Sugerując się ubraniem, pewnie powyżej stu lat? - przesunęła palcem po rękawie jej sukienki, charakterystycznej dla jednego z minionych okresów mody. Nigdy nie lubiła strojenia się, nie przykładała wagi do nowych trendów, ale większość kobiet na salonach już tak. Było to równie nudne, co haftowanie, a jednak jedynym tematem, który z tymi dwoma wygrywał, były romanse. Większość kobiet była naprawdę głupia. - Nie, ja nie. Ona tylko krzyczy. Nie słyszy Cię, jakby Cię nie widziała. Chcesz spróbować? - zapytała ją ze spokojem, sugerując, że może z tym pomóc. Nie była pewna, czy Ministerstwo może cokolwiek z nią zrobić. Może warto byłoby ją tam przenieść, może Departament Tajemnic by się nią zajął? Głupio było ją tak zostawić w tym lesie, kolejny raz. Nie miała jak jej rozbić, nie miała też, jak jej odczarować. Owszem, pobranie krwi byłoby rozwiązaniem, ale czy w czymkolwiek by pomogło? Jeśli odpowiednie służby zostały poinformowane o jej istnieniu, pewnie już pokrewieństwa sprawdzili. Może kobiety mniej się wystraszy lub uruchomi coś w jej umyśle, odblokuje, co pozwoliłoby jej przestać krzyczeć i chociaż spróbować udzielić odpowiedzi? Nie miała zbyt wielkich nadziei, ale magia płatała czasem figle, najbardziej banalne rozwiązania okazywały się najlepszymi.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (1705), Mavelle Bones (1806)




Wiadomości w tym wątku
1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Mavelle Bones - 29.07.2023, 17:31
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Cynthia Flint - 01.08.2023, 21:59
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Mavelle Bones - 06.08.2023, 21:36
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Cynthia Flint - 19.08.2023, 23:33
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Mavelle Bones - 27.08.2023, 16:22
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Cynthia Flint - 28.08.2023, 22:51
RE: 1972/wiosna/kwiecień/9 - Stanie Zoi - przez Mavelle Bones - 30.08.2023, 19:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa