• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel

[styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#2
14.09.2023, 12:57  ✶  

Kiedy Śmierciożercy dostawali do swojego towarzystwa Pardusa mógł liczyć na kilka rzeczy. Po pierwsze - coś się odjebie. Jeszcze nie wiem co, ale na pewno się odjebie. Po drugie - przemoc jest wpisana w akcję. Po trzecie... po trzecie trzeba uważać na to, co się mówi jak i przygotować mentalnie na prosty fakt: koty zawsze chodzą swoimi drogami. Czarny Kocur nie był tutaj wyjątkiem. Sauriel chętnie udawał się na misje z prostej przyczyny - można było się wyszumieć. Naprawdę w nosie miał tę całą ideologię, którą Śmierciożercy wprawiali w ruch. Uważał, że wszyscy byli sobie równi, że kwestia różnicy krwi - kogo to obchodziło? Każdy krwawił tak samo. A przynajmniej Sauriel dotąd nie widział różnicy w rozpruwaniu mugoli czy obijaniu mord czystokrwistym. Wszyscy mogli dostać tak samo, kwestia ustawienia się w kolejkę, żeby nikt nie oberwał dwa razy. Im dalej wszystko to brnęło tym bardziej Sauriel się wygłuszał na wyrzuty sumienia, które niszczyły go i gniotły przez lata nauki tłuczonej przez ojca do głowy, że przecież mugolaków, szlamy, trzeba je jebać, najlepiej to prądem. Albo ogniem. Wykastrować, schować do wora, wór do jeziora - tak akurat starszy Rookwood nie mówił, ale taką rymowankę już układał sobie w głowie sam czarnowłosy.

Koniec końców motywacje były nie ważne - ważne było to, że zarówno on jak i jego przyszły "brat w walce o słusznej sprawie" mieli zająć się dwójką mugolaków. Śmierciożercami miał rządzić terror, Voldemort nie był zainteresowany imprezami łączącymi ludzi, nie było wyjazdów integracyjnych. Ale Sauriel akurat wierzył w braterstwo. W to, że jeśli z kimś jesteś, to... w sumie ciężko powiedzieć, co, bo w zasadzie Sauriel był solo zawodnikiem. Kiepsko mu szła "praca w grupie" tak na dobrą sprawę. Jak ktoś mu przypadł do gustu, jak to koty już miały, to po prostu mógł być milszy i grzeczniejszy. I nawet bardziej się słuchać. Aczkolwiek! Aczkolwiek nie zmieniało to tego, że uważał, że jeśli na siebie nie będą mogli liczyć w tym gronie spierdoleńców, to już na nikogo innego. Tak, tak, panowała tutaj maniera porównywania długości penisów i sprawdzania, kto więcej osiągnął - oprócz Sauriel, którego raporty ograniczały się do "no umar". Koniec. Co tu dużo mówić. Nie płacili mu za to, żeby gadał, tylko za to, żeby robił swoją robotę. Robił ją dobrze. Więc oto - był.

- No heeej. - Rozbrzmiał mrukliwy głos Sauriela za plecami Nicholasa. Jak to Rookwood - poruszał się w zasadzie beszelestnie, kiedy tego chciał. Ubrany w szaty Śmierciożerców, z maską na twarzy - nie było widać jego uśmieszku, bezczelnego i ponurego, zza niej, ale tej uśmieszek, niemal kpiący, był słyszalny w jego głosie. Nawet mimo zmodyfikowania przez magię maski. - Ja pukam, ty gadasz. - Brzmiało enigmatycznie? Ale chyba każdy znał tę zasadę ze szkoły! - Jestem twoją tarczą i mieczem, wykorzystaj mnie jak chcesz, kociaku. - Oparł się barkiem o mur. Ton jego głosu wskazywał na to, że był znudzony i zupełnie nieprzejęty, ale na pewno nie zdenerwowany, podekscytowany, czy, nie wiem, skupiony? Skoro mieli zadanie...



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nicholas Travers (2296), Sauriel Rookwood (3202)




Wiadomości w tym wątku
[styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Nicholas Travers - 05.08.2023, 12:50
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 14.09.2023, 12:57
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Nicholas Travers - 14.09.2023, 16:12
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 14.09.2023, 16:59
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Nicholas Travers - 14.09.2023, 22:40
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 15.09.2023, 07:52
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Nicholas Travers - 15.09.2023, 09:34
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 15.09.2023, 10:10
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Nicholas Travers - 15.09.2023, 12:39
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 15.09.2023, 13:52
RE: [styczeń 1971r.] Pierwsze ataki Śmierciożerców - Nicholas i Sauriel - przez Nicholas Travers - 19.09.2023, 13:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa