• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy?

[17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy?
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#6
22.09.2023, 13:18  ✶  

Pewnie, że nie o żuli chodziło ani o żaden sklep z alkoholem, ale zgadza się - wiedzieli o tym doskonale. Więc to taka mała złośliwość z jego strony, bardzo dobrze, że Victoria nad nią przekroczyła i nawiązała do tego, co ją naprawdę interesowało. I co interesowało jego - czyli jaki w zasadzie jest powód powtarzania pytania, skoro odpowiedział. Spodziewała się, że tam będzie coś więcej? Jakaś głęboka myśl, jakieś wielkie przemyślenia? Że usiadł, przepracował to wszystko w swojej głowie i teraz w końcu mogli poważnie porozmawiać? Tak nie było. Szedł za swoimi zachciankami. A że wydawało mu się, że Victoria też tego chciała, no to - proszę bardzo, oto są. A to "są" to jeszcze nie wyjaśniało, kim. Kim dla siebie byli? Kim dla siebie są obecnie? Sauriel nie komplikował sobie życia tymi pytaniami, odpowiedź wydawała się prosta - są narzeczeństwem. Być może skazanymi na wesele, jeśli Sauriel niczego nie odwali, co wcale nie było pewne. Albo jeśli nie zmieni się coś w życiu Victorii. Dla niego była przyjaciółką. Czy przyjaciele trzymali się za ręce? Nie, raczej nie. Nazwał ją "swoją dziewczyną" i teraz mówili o "randkach". Więc - mówili o miłości? Też nie. O zakochaniu? Hmm... Zauroczenie~! Oooh... Tylko to było całkiem patologiczne zauroczenie i jednocześnie to najbardziej czystego rodzaju. Bo platoniczne. To nie było to prawdziwie romantyczne zauroczenie.

- A jakoś tak. - W sumie czemu był radosny? Ach, wiesz, Viki, bo nie mam w końcu wyrzutów sumienia i tak mi cholernie dobrze... Bo jesteś tutaj, mamy dla siebie kawałek wieczoru, możemy sobie pogadać i w zasadzie świat jest ułożony. No jasne, Śmierciożercy mordują, jakieś upiory w lasku, ale to było poza Saurielem. Ponad nim. - Myślałem, że chcesz. Mam cię nie trzymać? - Nie pytał dlatego, żeby wprawić ją w dyskomfort, ale no może nie chciała? Nie był pewien, nie mógł powiedzieć. - Jak ci się coś nie podoba to mów. Nie obiecuję, że zawsze się poprawię, ale się staram. - To znaczy... nie chodziło o to, że się nie chciał poprawiać, tylko... no dobra, w zasadzie to była kwestia chęci, jasne, bo niby jak chcesz to możesz wszystko! Tylko w tym "wszystkim" należało mieć też zdrowy umiar i świadomość tego, gdzie stoi twoja granica dobrego samopoczucia w tym "robieniu wszystkiego" dla drugiej osoby. Był całkowicie szczery, cholernie się starał dla Victorii. Była jego perełką. Stała się tą perełką w przeciągu tych miesięcy. - Hee? Nie ma opcji. Wtedy to nie ja chciałem cię trzymać za rękę. Brrr. - Wzdrygnął się i paskudnie skrzywił na samo wspomnienie tego OKROPNEGO uczucia, które nim miotało przez miesiąc. Ponad miesiąc. Co prawda potem słabło, ale nadal... okropne. - Ale teraz chcę cię trzymać za rękę. Mogę cię też nosić na rączkach, chcesz? - Pochylił się przez moment w jej stronę z tym swoim zaczepnym uśmieszkiem. - Ale tylko na worek ziemniaków. Żeby ci za dobrze nie było. - Przedrzeźniał się z nią tylko, rzecz jasna. Nie to, że nie byłby gotów jej tak nieść, ale musiałby chcieć ją zabrać skądś chyba siłą i być przy tym wkurzony. A trzeba się było też postarać, żeby Sauriel chciał koniecznie ją, czy któregoś ze swoich bliskich, zmuszać do czegokolwiek czy ograniczać ich.

- Nie wiem, nie czuję niczego takiego. Czuję tylko, że w końcu zniknął jakiś irytujący rak z mojego wnętrza, którego już zdążyłem nazwać: Zbyszek. - Może to była kwestia tego, że on od początku traktował to jak ciało obce, jak narost dodatkowy? Ciekawe było to, że oboje to inaczej odczuwali. - A jak chcesz mnie traktować. - Oho. Nie spodobało mu się to. Ten temat. - Nie chce ci sprawiać przykrości, ale wielkiego happy endingu, big love i szczęśliwej rodzinki z tego nie będzie. Nie chcę cię poślubiać. To cię unieszczęśliwi. Taka chujowa prawda.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Pan Losu (204), Sauriel Rookwood (4213), Victoria Lestrange (4575)




Wiadomości w tym wątku
[17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 20.09.2023, 23:06
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 21.09.2023, 00:46
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 21.09.2023, 08:22
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 21.09.2023, 20:52
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 21.09.2023, 21:41
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 22.09.2023, 13:18
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 22.09.2023, 17:11
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 22.09.2023, 17:48
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 22.09.2023, 19:15
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 22.09.2023, 21:13
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 22.09.2023, 22:15
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 23.09.2023, 14:02
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 23.09.2023, 14:46
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Pan Losu - 23.09.2023, 14:46
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 23.09.2023, 15:46
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 23.09.2023, 16:32
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Sauriel Rookwood - 23.09.2023, 18:27
RE: [17 czerwca 1972] Kim dla siebie jesteśmy? - przez Victoria Lestrange - 23.09.2023, 19:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa