• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
« Wstecz 1 2
[Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia

[Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#9
25.10.2023, 01:52  ✶  
Słowa Cathala utknęły jej w głowie, gdy jakiś czas później przeczesywała przed lustrem pasma jasnych włosów, zerkając na zegarek. Żyli w takim, a nie innym świecie i teoretycznie, była pogodzona z tą myślą, znała doskonale swoją rolę i oczekiwania, które miał wobec niej. Łudziła się jeszcze, że może będzie w stanie schować dumę w kieszeń i pozwoli jej zająć miejsce Castiela, dzięki czemu uzyskałaby dużo więcej swobody i niezależności. Jej bliźniak przecież nie chciał tego wszystkiego, a ich kontakt ograniczył się do kilku listów, odkąd podróżował. Ojciec zdawał się jednak wierzyć, że wróci mądrzejszy — zupełnie, jakby nie znał swojego syna. Odłożyła szczotkę, odchylając się nieco do tyłu i splątując srebrne pasma w finezyjnego koka, którego podtrzymywały cienkie i długie wsuwki, jedynie kilka pasm opadało luźno dookoła buzi, kontrastując z wyjątkowo delikatnie — jak na nią — pomalowanymi ustami. Wstała, poprawiła sukienkę i wsunęła buty, łapiąc w dłonie przygotowane dla ojca zioła, które sobie zażyczył.
Zapukała do drzwi kajuty Cathala chwilę przed umówioną godziną, chcąc go zabrać do pomieszczenia, gdzie będą jeść. Gdy tylko otworzył, obdarzyła go pociągłym i zaciekawionym spojrzeniem jasnych oczu.- Gotowy? Mam nadzieję, że zgłodniałeś i nie zanudził Cię zbytnio opowieściami o tym, jak trudno jej pływać statkiem.
Nie zapytała o to, o co zapytać chciała, ale tego typu pytania zwyczajnie nie były w stylu Cynthii. Wyprostowała się, opuszczając luźno dłoń wzdłuż ciała, zaciskając palce na mieszku i gdy jej towarzysz wyszedł, grzecznie wzięła go pod ramię, odpowiadając na spojrzenie jednego z żeglarzy jej ojca, który przechodził obok. Chłopak wydawał się młody i dość nieporadny, ale uśmiechnął się do nich życzliwie, kiwając głową.
- Panie Shafiq, pozwoli Pan ze mną? - uśmiechnęła się niewinnie, a potem pociągnęła go grzecznie w stronę schodków, które prowadziły do wyżej położonej części statku. Z trudem powstrzymała się przed wywróceniem oczami, ale co miała zrobić, gdy akurat tutaj wszystkie ściany miały uszy oraz oczy? - Jeśli będziesz chciał, mogę zabrać Cię w nocy na górny pokład i do gniazda, będzie widać przepięknie niebo. Zapowiada się bezchmurne.
Rzuciła nieco ciszej, wzruszając delikatnie ramionami, bo nie była pewna, czy taka forma atrakcji będzie mu odpowiadała. Ona sama bardzo lubiła astronomię, często uciekała w gwiazdy od rzeczywistości, chociaż nigdy nie przyznałaby się do tego głośno. Była przecież Królową Lodu.
Majtek otworzył przed nimi drzwi do izby, za co podziękowała mu krótko i weszli do średniej wielkości pomieszczenia, gdzie znajdował się ciężki stół przykryty białym obrusem i pełnymi półmiskami. Dostawione było sześć krzeseł — po jednym na szczytach i po dwa na bokach. Część ściany zajmował magiczny kominek, w którym wesoło trzaskał ogień, a nad nim wisiała oprawiona w grubą ramę mapa. Pod sufitem powieszony był duży żyrandol ze świecami, na przy dniach małe kandelabry, dzięki czemu oświetlenie było łagodnie pomarańczowe, nieco przygaszone, co tworzyło lepszą atmosferę zdaniem Pana Flinta. W rogu nieopodal okna, na którego parapecie było siedzisko, stał duży globus. Jej ojca jeszcze nie było, ale to dlatego, że oni byli chwilę przed czasem. Puściła Cathala na krzesło obok miejsca, które zajmował jej ojciec — po lewej stronie, a sama zajęła kolejne krzesło, zaraz przy Shafiqu. Oparła się wygodnie, prostując plecy i założyła nogę na nogę, poprawiając materiał lekkiej, bladoróżowej sukienki. Mieszek położyła na stole.
- Przepraszam, że czekaliście. Nie, nie, siedźcie, proszę. - jej ojciec wpadł w momencie, w którym chciała coś powiedzieć. Przechodząc, przesunął jej dłonią po ramieniu i zgarnął mieszek, a potem sam usiadł, dosuwając się na siedzisku ze skrzypieniem podłogi. Zadzwonił niewielkim dzwoneczkiem, którego łagodny dźwięk przerwał ciszę i do sali wpadł chłopak, którego mijali wcześniej. - Czego się Pan napije, Panie Shafiq? Mam doskonały rum, ale znajdzie się też burbon, koniak, whisky czy wina.
Młody chłopak sięgnął po butelkę z rumem, nalewając do szklanki Williamowi, a gdy ten wskazał dłonią na butelkę z winem, popędził i nalał Cynthii, na co podziękowała kiwnięciem głową. - Zapomniałem zapytać. Jak się właściwie poznaliście? Zagląda Pan czasem do Ministerstwa, czy znalazła Pana z polecenia?
Blondynka stłumiła westchnięcie i wbiła w ojca spojrzenie, unosząc na kilka sekund brwi, po czym uśmiechnęła się grzecznie, dziękując kiwnięciem głowy za nalany alkohol.
- Mieliśmy okazję poznać się z Panem Shafiqiem na jednym z przyjęć kilka lat temu, a później spotkaliśmy się na wystawie organizowanej przez jego rodzinie. Bardzo interesującej, posiadają naprawdę piękną kolekcję artefaktów.
Poprawiła się na krześle, spoglądając na stół, bo chwilę wcześniej, zostały przyniesione dwie wazy. Jedna z zupą rybną, druga z kremem z jakichś warzyw — jak oznajmił chłopak, łapiąc za chochlę i nalewając do głębokich talerzy wybranej potrawy.
- Nasz kucharz robi doskonałą zupę rybną. - pochwalił Pan Flint, zerkając w swój pełny talerz. Cyna za to zdecydowała się na krem warzywny. Mężczyzna co rusz zerkał w stronę dłoni Cathala, czego blondynka nie zauważyła — jeszcze.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (3403), Cynthia Flint (6106)




Wiadomości w tym wątku
[Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cynthia Flint - 06.10.2023, 00:08
RE: [Maj 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cathal Shafiq - 06.10.2023, 08:27
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cynthia Flint - 08.10.2023, 23:39
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cathal Shafiq - 09.10.2023, 20:16
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cynthia Flint - 10.10.2023, 22:32
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cathal Shafiq - 11.10.2023, 15:53
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cynthia Flint - 13.10.2023, 23:10
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cathal Shafiq - 14.10.2023, 13:20
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cynthia Flint - 25.10.2023, 01:52
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cathal Shafiq - 27.10.2023, 18:00
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.11.2023, 03:59
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cathal Shafiq - 09.11.2023, 13:58
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cynthia Flint - 20.11.2023, 23:20
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cathal Shafiq - 23.11.2023, 09:29
RE: [Czerwiec 1972] | Morskie Opowieści | Cathal x Cynthia - przez Cynthia Flint - 14.12.2023, 00:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa