• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester

[6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#1
18.11.2023, 01:19  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2024, 22:03 przez Eutierria.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Chester Rookwood - osiągnięcie Piszę, więc jestem
Sesja rozliczona w osiągnięciu Badacz Tajemnic przez Roberta Mulcibera.

6 kwietnia 1972
mieszkanie Roberta, późny wieczór


Kolejny wieczór upływający na tym samym. Na długich godzinach rozmów. Na planowaniu kolejnych ruchów. Na omawianiu zadań, które powierzył im On. Miesiące mijały jeden za drugim, a wraz z nimi rozwijała się organizacja, której byli oddani. Stopniowo rozszerzały się jej wpływy. Możliwości. Wszystko to za sprawą ciężkiej pracy każdego jednego trybika, tworzącego całą tę, wprawioną w ruch maszynę.

Przyglądając się temu wszystkiemu, Robert czuł cholerną dumę wynikającą z tego, że do całego procesu zdołał dołożyć więcej niż jedną cegiełkę. Miał swój udział w rewolucji, która miała wszystko zmienić. Wprowadzić nowy, lepszy porządek. Nowy Ład.

- Myślę, że w następnym tygodniu, może trochę później, będziemy mogli zacząć stawiać w tym kierunku pierwsze kroki. Badałem w ostatnim czasie, oczywiście wstępnie, zainteresowanie w zakresie wsparcia takiej inicjatywy, dzięki czemu mogę dzisiaj powiedzieć, że powinniśmy być w stanie zaangażować w to przedstawicieli kilku bardziej znaczących rodzin. Także i tutaj wszystko przebiega w odpowiedni sposób. - zakończył, podsumowując swoje ostatnie działania. Był to końcowy etap spotkania, z których każde miało swój ustalony porządek. Wszystko miało tutaj swoje miejsce i czas. Zapewne wynikało to z potrzeby odczuwanej przez Roberta, który najlepiej czuł się w sytuacji, kiedy nad wszystkim miał kontrolę. Plan zaś, zwłaszcza drobiazgowy, taką kontrolę pozwalał utrzymać.

Zakończywszy dłuższą przemowę, kolejny raz uniósł ku górze szklankę z alkoholem. Whisky towarzyszyła im praktycznie zawsze, o ile mogli sobie w danej sytuacji pozwolić na jej obecność. Podobnie zresztą jak popielniczka, z której korzystał przede wszystkim Chester. Robert bowiem preferował cygara, wypalane najchętniej w samotności.

Upijając łyka, uważnie obserwował Chestera, chcąc wyłapać cokolwiek, co powiedziałoby mu, co ten o wszystkim myślał. Zawsze liczył się z opinią tego człowieka. Niezbyt często zdarzało się jednak, aby na daną sprawę spoglądali w skrajnie różny sposób. Wiele rzeczy postrzegali podobnie.

Wysłuchawszy jego odpowiedzi, powinien był się pożegnać. Tak jak zwykle. Bez zbędnego przeciągania spotkania. Z reguły starali się zachować określony charakter tych spotkać. Podobnie zresztą łączącej ich relacji. Gdyby sytuacja była inna, inne były okoliczności, mogliby zostać bliskimi przyjaciółmi. Podstawy mieli do tego dość solidne. Szara rzeczywistość nie pozwalała jednak na taki obrót wydarzeń. 

Pomimo tego Robert niewiele miał osób, które mógłby uznać za sobie bliższe.

Może właśnie dlatego dalsza część wieczoru potoczyła się w taki sposób?

Opróżniwszy szklankę z pozostałości jasnobrązowego alkoholu, zamiast podnieść się ze swojego fotela, wyciągnąć dłoń w stronę Chestera, pożegnać się, odchylił do tyłu głowę, na krótki moment zamykając oczy. Następnie wyprostował się, spoglądając prosto w oczy swojego towarzysza. Dało się wyczuć, że coś było na rzeczy; że coś uległo zmianie.

- Muszę to powiedzieć, Chester. - wreszcie odezwał się. Tradycyjnie, pomimo dobranych słów, ciężko było tu wychwycić konkretne emocje. Rookwood mógł jednak próbować. Może nawet coś udało mu się zidentyfikować? Niedowierzanie? - Mam syna. Wyobraź sobie na przeklętego Merlina, że mam syna. I chyba muszę to jakoś rozwiązać.

I kilka problemów, który się z tym faktem wiązały. Czekających na to, aż się nimi zajmie; aż jakoś uporządkuje wszystkie sprawy. Zanim to nastąpi, musiał tylko wszystko przeanalizować, poukładać sobie w głowie, zdobyć pewność co do tego, iż podejmuje się właściwych działań. 

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Chester Rookwood (1784), Robert Mulciber (1992)




Wiadomości w tym wątku
[6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 18.11.2023, 01:19
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 20.11.2023, 00:07
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 23.11.2023, 19:50
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 05.12.2023, 16:15
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 09.12.2023, 22:31
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 26.12.2023, 18:24
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Robert Mulciber - 27.12.2023, 18:05
RE: [6 kwietnia 1972] Szczera rozmowa? | Robert & Chester - przez Chester Rookwood - 27.12.2023, 21:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa