• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[10.07.1972] I tylko ja i słońce

[10.07.1972] I tylko ja i słońce
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#4
22.11.2023, 16:53  ✶  

Mogła być dwunasta, szesnasta, albo jakakolwiek inna godzina. A tym bardziej już w cholerę z tymi minutami. Tak się wampirowi nie robiło, żeby go w środku dnia z łóżka wyciągać. Sauriel ubrał się byle jak i nie bardzo nawet patrzył, co na siebie zakłada. Jego garderoba nadmiernie różnorodna nie była, więc nie było problemów przynajmniej z faux pas kolorystycznym. Czarna koszula, niedopięta, czarne spodnie - i tak sobie tuptał. Jak niemal na co dzień. Przecierał oko, chociaż bardziej z dziwnego przyzwyczajenia, od co najwyżej od bólu napływu światła do tęczówek, a nie dlatego, że naprawdę był zaspany i zbierało mu się na ziewanie. Miał trochę cięższą głowę przez wyrwanie z tego strategicznego rytuału, jakim było ostatnio leżenie na łóżku, zanim w ogóle udało się namówić ciało do kooperacji i podniesienia się. Uniósł jedną brew, patrząc na niespodziewaną osóbkę, która wtargnęła do jego snu i teraz już się skrzywił, kiedy mu obwieściła, która jest godzina. Lekko szarpnęło to za jego nerw tolerancji na działanie osób zewnętrznych na jego rytuały.

- Zirytowany, a jak mam się czuć jak mnie w środku dnia wyrywasz ze snu. - Gładko bardzo stan kontroli i lekkiego zmartwienia przeszedł na irytację, tak i został rozwiany pozór spokoju. Ale lepiej odczuwać irytację niż nie odczuwać niczego, prawda? W jego wypadku... nie, niekoniecznie. Ta irytacja była jak muśnięcie, liźnięcie powierzchni, bo wcale nie docierała głęboko w jego system nerwowy i nie zaczynała poruszać całym jego ciałem. Na szczęście. Zagubił różnicę między minionymi dniami, które w ostatnim czasie rozpływały mu się i zlewały w jedno, a teraz tym bardziej miały zostać zamieszane. Nadal zresztą utrzymywał, że Victoria nie przyszłaby tutaj z niczym i bez żadnego powodu w środku dnia... więc czekał. A kiedy obwieściła, że by przespał TAKĄ OKAZJĘ to trochę zgłupiał i już obie brwi miał w górze, spoglądając na niż dziwną miną. Głowa była pusta, bez żadnych lotnych myśli, bez żarcików, jakie powinien zdecydowanie wykrzesać z siebie na tę okazję.

- Zaćmienie słońca. - Powtórzył za nią bez żadnej refleksji czy wyrazu inteligencji malującej się na facjacie. Bez zrozumienia. Chociaż nie był AŻ TAKIM debilem, żeby nie wiedzieć, czym jest zaćmienie słońca. To była ta pierwsza chwila. W drugiej już zrozumienie się pojawiło, jego oczy trochę się przymrużyły, a ciało bardziej napięło. Przestał wyglądać jak rozlewający się na kanapie czarny kot i usiadł wyprostowany, z podpartymi dłońmi na krańcu sofy. Zaćmienie słońca. Brak słońca. Moment na tym świecie, kiedy promienie były rozproszone i kiedy można było zobaczyć dzień bez chmur, z błękitem nad głową. Chociaż lipiec był i tak zdecydowanie lepszy (dla wampirów) niż czerwiec - bardziej chmurny i deszczowy. Nie potrzebował wiele, żeby się podnieść - to jedno jej zdanie i swoja własna samorealizacja możliwości, jakie przed nim kobieta postawiła, były wystarczającym motywatorem do tego, żeby się naprawdę zebrać. - Zaraz wracam. - Już było po spaniu. Już po jego wyrazie twarzy widać było, że "sen" (ten pozorny) z niego spłynął i żywszym krokiem, szybkim, ruszył z powrotem w kierunku piwnic, gdzie miał swój bezpieczny kąt. Zapiął po drodze koszule, a w pokoju tylko zmienił buty i upewnił się, że w sumie to nie założył spodni tył naprzód, albo coś równie absurdalnego... bo kto by zauważył, że ma, na ten przykład, dwie lewe skarpetki? Zerknął w lustro, przejechał palcami po włosach, takie to było jego ich układanie i ruszył z powrotem w kierunku salonu. Nie było go dosłownie chwilki. Ta chwilka wystarczyła, żeby przestał wyglądać jak Sauriel, który wstał z łóżka i zaczął wyglądać jak Sauriel, który wstał z łóżka, ale już zdążył się ogarnąć. W przeciwieństwie do Victorii, która wyglądała elegancko. Chociaż wcale nie była wystrojona. Nie musiała. Sama jej uroda, którą nosiła jak najlepszą z biżuterii, sprawiała, że wyglądała jak Luna, która wkroczyła między ludzi, żeby obdarzyć ich swoim uśmiechem.

- Prowadź. - Zachęcił ją, wkładając z powrotem na łeb kaptur z długiej, prostej, czarnej szaty.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (4622), Victoria Lestrange (5294)




Wiadomości w tym wątku
[10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Victoria Lestrange - 20.11.2023, 19:37
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Sauriel Rookwood - 21.11.2023, 17:24
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Victoria Lestrange - 21.11.2023, 20:29
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Sauriel Rookwood - 22.11.2023, 16:53
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Victoria Lestrange - 23.11.2023, 00:09
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Sauriel Rookwood - 24.11.2023, 16:26
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Victoria Lestrange - 24.11.2023, 23:42
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Sauriel Rookwood - 25.11.2023, 12:38
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Victoria Lestrange - 25.11.2023, 14:33
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Sauriel Rookwood - 26.11.2023, 10:07
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Victoria Lestrange - 26.11.2023, 14:42
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Sauriel Rookwood - 26.11.2023, 17:52
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Victoria Lestrange - 26.11.2023, 20:11
RE: [10.07.1972] I tylko ja i słońce - przez Sauriel Rookwood - 28.11.2023, 00:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa