05.12.2023, 23:07 ✶
- A proszę cię bardzo, morduj – rzuciła, nieszczególnie przejęta groźbą, w zasadzie wcale – Tylko pamiętaj, że wtedy się ode mnie nie uwolnisz, bo chyba nie sądzisz, że zaznasz wtedy spokoju? – zakpiła. Właściwie to na dwoje babka wróżyła – wszak Leta nie mogła mieć pewności, iż faktycznie jej duch nie trafi do Limbo, tylko pozostanie tu, na ziemi, żeby gnębić Shafiqa.
Szczegół, naprawdę szczegół, że istniały na to środki zaradcze. Ewentualnie zawsze mogła sprokurować jakąś podstępną klątwę… prawda? Godną wręcz faraonów, którzy rzekomo (a może jednak kryło się w tym coś więcej) uprzykrzali życie długo po własnej śmierci. A nawet nie tyle uprzykrzali, co całkiem odbierali.
Ach, nie ma to jak przyjacielskie przekomarzanki w duchu wzajemnego zrozumienia, mhm… I może by nawet coś jeszcze wypaliła, paplala swoim zwyczajem, gdyby nie to, że ich trio właśnie się powiększyło.
- Cześć, Danielle – zaświergotała, wyciągając dłoń w jej stronę – Również bardzo mi miło. I wiesz co? Masz całkowitą rację, o wiele lepiej wygląda z wiankiem na głowie – dodała z błyskiem w oku. Longbottom chyba właśnie zdobyła całkiem dużo punktów u Crouch, która to zaraz uniosła brwi – Psa? Jakiego psa? Ej, Cal, chwila, nie sądzę, żeby Nell uciekła... – zaoponowała, najwyraźniej nie wyłapując pewnej oczywistej oczywistości, ewentualnie udawała, że nie widzi?
Nieświadoma, co ją zaraz czekało...
Szczegół, naprawdę szczegół, że istniały na to środki zaradcze. Ewentualnie zawsze mogła sprokurować jakąś podstępną klątwę… prawda? Godną wręcz faraonów, którzy rzekomo (a może jednak kryło się w tym coś więcej) uprzykrzali życie długo po własnej śmierci. A nawet nie tyle uprzykrzali, co całkiem odbierali.
Ach, nie ma to jak przyjacielskie przekomarzanki w duchu wzajemnego zrozumienia, mhm… I może by nawet coś jeszcze wypaliła, paplala swoim zwyczajem, gdyby nie to, że ich trio właśnie się powiększyło.
- Cześć, Danielle – zaświergotała, wyciągając dłoń w jej stronę – Również bardzo mi miło. I wiesz co? Masz całkowitą rację, o wiele lepiej wygląda z wiankiem na głowie – dodała z błyskiem w oku. Longbottom chyba właśnie zdobyła całkiem dużo punktów u Crouch, która to zaraz uniosła brwi – Psa? Jakiego psa? Ej, Cal, chwila, nie sądzę, żeby Nell uciekła... – zaoponowała, najwyraźniej nie wyłapując pewnej oczywistej oczywistości, ewentualnie udawała, że nie widzi?
Nieświadoma, co ją zaraz czekało...